Łukasz Żelechowski

Z WPiA Wiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Łukasz Żelechowski
Tytuł/stopień doktor habilitowany
Stanowisko adiunkt
Jednostka Instytut Prawa Cywilnego
Katedra Prawa Własności Intelektualnej i Dóbr Niematerialnych
Dyżur
Dyżur dodatkowy
Telefon
E-mail l.zelechowski@wpia.uw.edu.pl
Inne
Strona na USOS-ie

Dr hab. Łukasz Żelechowski - adiunkt w Katedrze Prawa Własności Intelektualnej i Dóbr Niematerialnych.

Zajęcia

[edytuj]

Ćwiczenia

Prowadzenie zajęć

[edytuj]

Prawo cywilne I - ćwiczenia

  • Kolokwia: 2 w semestrze (test ABCD jednokrotnego wyboru + krótki kazus; dostosowane do formy egzaminu pisemnego), pisemna poprawa, potem zaliczanie ustnie na dyżurze
  • Lista obecności: zawsze
  • Materiały dodatkowe: informacje na stronie internetowej
  • Możliwość migracji między grupami: tak
  • Możliwość dopisania do grupy: raczej nie
  • Nieobecności: 1 w semestrze, honorowane zwolnienia lekarskie
  • Podręcznik: Brzozowski, Kocot
  • Przepytywanie: cała grupa na każdych zajęciach
  • Zaliczenie: kolokwia + obecności + kartkówki z przepisów

Prawo cywilne II A - ćwiczenia

  • Kolokwia: 2 w semestrze, pisemna poprawa, potem zaliczanie ustnie na dyżurze
  • Lista obecności: zawsze
  • Materiały dodatkowe: czasem orzeczenia, artykuły
  • Możliwość migracji między grupami: tak
  • Możliwość dopisania do grupy:
  • Nieobecności: 3 w semestrze, honorowane zwolnienia lekarskie
  • Podręcznik:
  • Przepytywanie: cała grupa na każdych zajęciach
  • Zaliczenie: kolokwia + obecności

Lista pytań

[edytuj]

Prawo cywilne I - egzamin

Nieoficjalna, zebrana z grup, niekompletna <spoiler show="Pytania" hide="Pytania"> 1. Tryb negocjacyjny
2. Przedmiot i treść zastawu
3. Podział praw autorskich i ich treść
4. Rodzaje pożytków
5. Ułomne osoby prawne - pojęcie, odpowiedzialność
6. Zasiedzenie nieruchomości
7. Patent - treść, zakres czasowy i terytorialny
8. Pełnomocnik w czynnościach z samym sobą
9. Immisje
10. Cechy praw na dobrach niematerialnych
11. Znak towarowy
12. Ochrona dóbr osobistych
13. Zarząd rzeczą wspólną
14. Pozorność
15. Współwłasność i jej cechy
16. Dozwolony użytek praw autorskich
17. Ograniczona zdolność prawna
18. Służebność drogi koniecznej
19. Umowa licencyjna w prawie patentowym
20. Zarząd współwłasnością
21. Czynność prawna i klasyfikacja czynności
22. Nabycie rzeczy ruchomej od nieuprawnionego
23. Przesłanki patentu
24. Przedsiębiorca i przedsiębiorstwo
25. Treść służebności gruntowej
26. Pojęcie utworu
27. Modyfikujące przyjęcie oferty
28. Ochrona własności autorskich praw majątkowych
29. Przedmioty stosunków prawnych niebędących rzeczami
30. Zasada superficies solo cedit i wyjątki
31. Przesłanki zdolności patentowej wynalazku
32. Prawo podmiotowe
33. Rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych
34. Autorskie prawo osobiste
35. Domniemanie z posiadania
36. Wyłączenie ochrony prawnoautorskiej
37. Nieważność bezwzględna i względna
38. Zniesienie współwłasności
39. Majątkowe prawa autorskie i pole eksploatacji
40. Użytkowanie nieprawidłowe
41. Ograniczona zdolność do czynności prawnych
42. Błąd
43. Zasiedzenie nieruchomości i doliczenie czasu poprzednika
44. Zastaw zwykły i ustawowy
45. Zastaw na rzeczach i prawach
46. Bezskuteczność czynności prawnych
47. Wynalazek
48. Przedmioty prawa cywilnego, które nie są rzeczami
49. Zakaz zawierania umów pełnomocnika z samym sobą i wyjątki
50. Nabycie od osoby nieuprawnionego
51. Pojęcie nieruchomości
52. Zasada nemo plus iuris i wyjątki
53. Rzekomy pełnomocnik
54. Części składowe
55. Firma
56. Domniemanie wynikające z posiadania
57. Przynależność
58. Skutki przekroczenia umocowania organów osób prawnych
59. Rodzaje licencji na korzystanie z utworu
60. Ułomna osoba prawna
61. Podwójny skutek czynności prawnej
62. Konfuzja ograniczonych praw rzeczowych
63. Teoria organów osób prawnych i skutki wadliwości reprezentacji osoby prawnej przez organ
64. Podział praw autorskich i ich charakterystyka
65. W jaki sposób powstaje odrębna własność lokalu?
</spoiler>

Opinie

[edytuj]

Prawo cywilne I - ćwiczenia

  • [2022/2023] Ćwiczenia u Pana Doktora wniosły wiele do mojej wiedzy na temat prawa cywilnego. Jednak muszę ostrzec, że same ćwiczenia były dla mnie stresujące, cotygodniowe wejściówki z zadanych artykułów, które były później na zajęciach, pisane są z kodeksem (tylko wersja papierowa) oraz odpytywanie z listy (rzadko kiedy zdarzyło się, aby kogoś pominął) powodowały moją lekką niechęć do zajęć. Co do kolosów to na każdy macie 2 terminy, jeżeli podwinie Wam się noga to chodzicie na dyżur (gdzie nie jest bajkowo) i chodzicie na nie aż do skutku. Po krótce jest to dobry wybór jeżeli potrzebujecie BATA do nauki cywila.
  • (2021/2022) Z tym wyborem "doskonałym" to bym nie przesadzał, ale z pewnością bardzo solidne zajęcia. Z jednej strony odpytka bez konsekwencji co tydzień bardzo motywuje do chociaż zajrzenia do podręcznika, z drugiej ćwiczenia są bardzo proste do zaliczenia, wystarczą obecności, proste kartkówki polegające na napisaniu numeru artykułu którego treść dyktuje pan profesor (można mieć otwarty kodeks) i 3 kolokwia z raczej podstawowymi pytaniami i ew. prostym kazusem do rozwiązania. Z minusów materiał przerabiany był dość powoli w porównaniu do innych grup, kazusy zaczęliśmy przerabiać dopiero kilka tygodni przed egzaminem (wcześniej nie zdawał sobie sprawy, że egzamin pisemny obejmuje również trzy kazusy w 2022 r.), no i pan profesor miewa czasem zły humorek co odbija się trudniejszymi pytaniami na odpytce i lekko kąśliwymi uwagami wobec studentów. Nadal jest to topka jeśli chodzi o ćwiczeniowców z cywila także polecam.
  • (2020/2021) Uważam, że to dobry wybór na ćwiczenia jeżeli lubi się regularnie uczyć. Pan Profesor często pyta, właściwie w czasie zajęć każdy był pytany przynajmniej raz, natomiast nie były wyciągane praktycznie żadne negatywne konsekwencje gdy ktoś nie odpowiadał. Nie ukrywam dla mnie to było idealne, dało bardzo solidną bazę do przygotowania do egzaminu.
  • (2020/2021) Wybór doskonały, słowem: wzór. Sprawiedliwy, wymagający, uporządkowany, precyzyjny, merytorycznie niesamowity. Z pozornych minusów: charakter wydaje się miejscami bezwzględny, ale to chyba z uwagi na wysoką poprzeczkę jaką stawia w zakresie kultury zawodu/pracy/nauki. Niezależnie od tego, co będzie w następnych latach prowadził, wybiorę tę zajęcia.
  • (2020/2021). Wymagający, ale dla zainteresowanych cywilem bajka. Wysoki poziom, mocno konkretne analizy -zajęcia prowadzone na podstawie rozmowy (XD), pytań zadawanych studentom. Za niewiedzę nie odsyła na dyżur, co innego w razie niezaliczenia kartkówki z przepisów. Polega ona na tym, że mając otwarty kodeks należy napisać numer artykułu odczytywanego nagłos przez Profesora. Pomimo tego, że Profesor jest wymagający, to jest "ludzki" i wyrozumiały, wszystko można załatwić. Profesor ma ogrooomną wiedzę, cały kodeks wyryty w głowie wraz z chyba wszystkimi możliwymi komentarzami, do tego cechuje się wysokim poziomie kultury osobistej. Dla każdej osoby, która chce solidnie opanować cywila - polecam. Nikt lepiej nie przygotuje z części ogólnej.
  • (2019/2020) Do doktora dostałam się niejako z przypadku, ale absolutnie nie żałuję. Przede wszystkim warto odnotować, że doktor zaprzestał odsyłania na dyżury - sam stwierdził, że nie chce mieć kilometrowych kolejek. Na zajęciach stacjonarnych pyta, ale nie są to pytania wykraczające poza zakres materiału i nawet ze skryptem na większość da się odpowiedzieć. Zdarzało mi się zerkać przy odpowiedzi w notatki i nigdy nie dostałam żadnego komentarza na ten temat. Z resztą, przynajmniej u mnie w grupie, doktor raczej nie rzucał kąśliwych uwag, a to, że wytknie komuś kto faktycznie nie wie, że nie wie to chyba nie powód do złości. Jak przychodziłam z rzadka nieprzygotowana to wiedziałam, że nie jest to stan zasługujący na pochwałę. Podsumowując, jeżeli ktoś nie oczekuje klepania po główce, a jednocześnie nie chce żeby ktoś się nad nim znęcał to jak najbardziej polecam. Dodatkowo poznanie takiego prawdziwego, stereotypowego intelektualisty to coś za co na pewno nie zapłaci się kartą mastercard :D P.S. Mówię to raczej nie będąc miłośniczką prawa cywilnego mówiąc delikatnie
  • (2019/2020) Jedne z najlepszych ćwiczeń, w których miałem przyjemność uczestniczyć na studiach. Chociaż w październiku trochę żałowałem tego wyboru, bo Pan Doktor straszył dyżurami, to jednak szybko zmieniłem zdanie. Przez cały rok nikogo nie odesłał na dyżur, a do tempa pracy podczas zajęć i formy ich prowadzenia można się przyzwyczaić. Wystarczy po prostu przeczytać przed zajęciami publikowane przez Pana Doktora zagadnienia i nie ma czego się obawiać. Na ćwiczeniach oczywiście trzeba być skupionym przez cały czas, ale w nauce prawa cywilnego z pewnością to się przyda. Jeśli chodzi o kolokwia (w tym roku odbyły się trzy), to są w formie testu wielokrotnego wyboru, o średnim poziomie trudności - z pewnością do zaliczenia za pierwszym razem. Ponadto są regularne kartkówki z przepisów (polegają na wyszukiwaniu czytanych przepisów w kodeksie), ale żeby ich nie zaliczyć, to już trzeba się postarać. Ogromnym plusem było oczywiście podejście Doktora w czasie pandemii - cotygodniowe live'y na FB, o wysokiej jakości merytorycznej. Szkoda, że nie udało się dokończyć zajęć na żywo, bo online są nie do podrobienia. Podsumowując: są to ćwiczenia dość wymagające, bo trzeba po prostu na nich uważać, ale naprawdę warto. Dr Żelechowski to klasa w samej sobie, niezwykle kulturalny dydaktyk. Z pewnością wybrałbym je drugi raz. I chociaż u niektórych osób w grupie było widać strach przed odpytywaniem, to zapewniam, że nie ma czego się bać. Wystarczy poświęcić trochę czasu, opłaci się.
  • 2019/2020 Ćwiczenia są w porządku. Atmosfera na nich jednak raczej grobowa. Chociaż nie ma formalnie określonych konsekwencji, to jeśli nie odpowiesz na pytania zadane przez Doktora podczas tzw. odpytki, to jednak Pan Doktor patrzy później na Ciebie z pobłażaniem, a wręcz zniesmaczeniem. Ma swoich ulubieńców - jak każdy. Merytorycznie jest ok. Czasem brakuje wytłumaczenia czegoś od podstaw - Pan Doktor twierdzi, że podstawy to można sobie wyczytać z podręcznika, niemniej czasami brakowało mi omówienia pewnych zagadnień w sposób kompleksowy i ujęcia ich "od korzeni". Poza tym kartkówki z przepisów praktycznie na każdych zajęciach. Pan Doktor jest wyrozumiały jeśli idzie o kwestie zwolnień lekarskich itd. Czy polecam? Raczej tak. W moim odczuciu dobrze przygotowuje do egzaminu. Warto zaznaczyć, że od razu gdy przeszliśmy na nauczanie zdalne Pan Doktor zaczął prowadzić zajęcia na fb w formie transmisji, które zapisuje - wielki plus!
  • Panie Doktorze, szacun. Zapisałem się z polecenia. Spodziewałem się dobrego, lecz ciętego dydaktyka. Okazało się, że nieprawdą są legendy o rzekomej wredności Doktora. Owszem, nie ma miejsca na zbędne wygłupy, bo to największy profesjonalista na tym wydziale. Wspaniale tłumaczy, bez odsylania na dyżury motywuje do nauki. Zajęcia dla tych którym zależy- niby nie ma konsekwencji, ale żeby ogarniać trzeba się na zajęcia przygotować. Są też kartkówki polegające na szybkim wyszukiwaniu przepisów, ale to bardziej kwestia refleksu. Oprócz tego wzorowa kultura u Pana Doktora, bardzo sprawa komunikacja. No i świetnie, że ruszyliśmy odrazu z e-learingiem. W takich czasach można poznać kto jest rzetelny, a kto obibok. All in all: jeśli chcesz się czegoś nauczyć, i zależy Ci na profesjonalnym traktowaniu studenta to Żelech jest idealny. PS. Doktor nie tylko dobrze uczy, ale i gra na pianinie :)
  • 2019/2020 W sumie to pozytywne zaskoczenie i to bardzo, bo chyba moje najlepsze ćwiczenia na całych studiach. Doktor motywuje studentów do regularnej nauki poprzez odpytki, jednak w ciągu całego roku nie było żadnego odsyłania na dyżur, ani nic podobnego. Doktor jest też przy okazji bardzo kulturalny i szczerze miły, będąc przy okazji dosyć poważnym. Nie lubi głupich pytań (jak słynne: "jak się ma kodeks cywilny do aborcji?"), które zazwyczaj puentuje w charakterystyczny dla siebie sposób, mówiąc że nie ma sensu i potrzeby o tym teraz rozmawiać. Dzięki czemu zajęcia są bardzo merytoryczne i nie ma raczej latania po głupich wątkach. I warto też podkreślić, że od początku zaangażował się w e-learning podczas epidemii koronawirusa (prowadził zajęcia praktycznie od pierwszego tygodnia w formie live'ów w grupie na fb), z czym jak wiemy na WPiA było różnie. Serdecznie polecam i żałuję, że przez wynikłą sytuację nie udało się dokończyć w tym roku stacjonarnych ćwiczeń. Klasa!

Prawo cywilne I - egzamin

  • [2019/2020 - zdalnie] Nie był to egzamin jak u doktora Szczuckiego czy profesor Zalasińskiej, ale jak najbardziej da się zdać. Pan Doktor nie lubi lania wody i nieusystematyzowanej wypowiedzi. Wymaga konkretów i kodeksowych sformułowań. Co najważniejsze, czasu na notatki jest bardzo dużo, można nawet poprosić o jeszcze chwilę. Niestety prawdą jest, że nie wiadomo, co mu się momentami podoba, a co nie :D Dopytuje, ale niewiele. W formule online są dwa pytania - pierwsze z części ogólnej, drugie z rzeczówki lub dóbr niematerialnych (pan Doktor wybiera). Możliwe trzecie pytanie, jeśli ocena jest pomiędzy - już bez notowania, ale z chwilą na zastanowienie. Nie ma czego się bać, jeśli się umie. Ja przygotowany byłem średnio, a i tak zdałem :) I, co najważniejsze, zdawałem sam, bo reszta zapisanych osób się nie pojawiła. Egzamin potrwał, włącznie z formalnościami, 13 minut. Poza tym Pan Doktor nie jest raczej pierwszym wyborem na egzamin dla większości, w związku z czym łatwo się zapisać. Jeśli Usos zawiedzie, to bardzo polecam.
  • [2019/2020] WSPANIAŁY wybór na egzamin. Na 3,4 - pytania raczej podstawowe. Na 5 trzeba się nieco wykazać. Z dóbr Pan Doktor pyta o naprawdę najbardziej elementarne aspekty. Szczerze polecam, to był mój najprzyjemniejszy egzamin póki co.
  • Zdawałam u pana doktora w zerówce. Pozwala notować (jeszcze przed wejściem pytał, czy mamy na czym pisać). Zadaje 3 pytania, bardzo konkretnie; w mojej dwójce było jedno z ogólnego, jedno z rzeczowego i jedno do wyboru. Pan doktor jest bardzo pedantyczny, trzeba było odpowiadać po kolei z poszczególnych zagadnień. Próby wybronienia się, które może przeszłyby u innych egzaminatorów, nie są zbyt mile widziane - pan doktor je wychwytywał i zwracał na nie uwagę. Niestety poczułam się, jakby mi udowadniano, że nie umiem. Odpowiedź wyglądała tak, że zaczynałam mówić, a potem pan doktor mnie dopytywał - szczegółowo, prosząc o podanie przykładów. Musiałam także powtarzać rzeczy, o których mówiłam, co może zbijać z tropu. Egzamin był trudny, ale do zdania i raczej nie dla osób, które łatwo wytrącić z równowagi (choć mnie się udało). Pytania w mojej dwójce: przedstawicielstwo, pojęcie i podział czynności prawnych, zarząd rzeczą wspólną, budowa na cudzym gruncie, zastaw zwykły, warunek.
  • Egzamin 2018/2019 - Na pewno nie jest to najprzyjemniejszy egzamin jaki przyszło mi zdawać, ale naprawdę nie ma aż takiej tragedii. Moje pytania: Użytkowanie nieprawidłowe, Patent i Ograniczona zdolność do czynności prawnych. Najpierw student wygłasza swój monolog, a potem Doktor dopytuje(bardzo szczegółowo, praktycznie o wszystko z danego tematu). Te dopytywanie może wydać się nieprzyjemne i człowiek ma wrażenie, że nie zda, jednak to nieprawda - nawet jeśli Doktor kompletnie zniszczy Was swoimi pytaniami, to o ile Wasza wypowiedź własna była dobra - dostaniecie dobrą oceną. Oceny w mojej dwójce to 4 i 5 - także naprawdę nie ma się co bać. Doktor jest niezwykle sprawiedliwy i ocenia na pewno łagodniej niż surowiej."
  • [2017/2018] Egzamin w bardzo poważnej atmosferze. Doktor ocenia dosyć sprawiedliwie, ale potrafi być nieprzyjemny i wprowadzać nerwową atmosferę. Denerwuje się, gdy ktoś nie potrafi odpowiedzieć na pytanie. Pytania pomocnicze raczej nie naprowadzają na dobrą odpowiedź. Doktor chce sprawdzić, czy rozumie się dany temat. Nie zawsze także wiadomo, o co konkretnie doktorowi chodzi. Mimo to, egzamin nie był tak straszny, jak słyszałam od wszystkich. Jeśli umiesz, to bez problemu zdasz. Nie jest też tak trudno o ocenę lepszą niż 4. Wystarczy być dobrze przygotowanym, myśleć i rozumieć to, o czym się mówi. Pytania w mojej trójce: "ułomne osoby prawne", zasada nemo plus iuris i wyjątki, przedmiot i treść użytkowania wieczystego, przedstawicielstwo - falsus procurator, przedawnienie, umowa o podwójnym skutku, kauzalność materialna i formalna, Skarb Państwa, reguły interpretacji oświadczeń woli.
  • Rok 2016/2017 Egzamin w bardzo kulturalnej atmosferze. Szedłem z dużą obawą po usłyszeniu wielu bardzo złych opinii, ale zupełnie ich nie podzielam. Od razu podaje 3 pytania, na których opracowanie daje sporo czasu. Doktor sporo dopytuje, ale bardziej żeby zobaczyć czy chociaż trochę się rozumie temat. Lubi dokładność, ale absolutnie nic się nie stanie jeśli odpowie się poprawnie, ale nie kodeksowo. Wcale nie oblewa hurtowo, w mojej grupie oceny 3-, 3, 4, 4+, 4+. O 5 może być trudno. Wiadomo, nie jest to dr Zientara czy Vita Zagórowska, ale naprawdę sprawiedliwie. Na koniec mówi jaka ocena za każde pytanie i dlaczego. Przy mnie dał 2 szanse chłopakowi, żeby wyciągnąć się na 5.

Prawo cywilne II A - ćwiczenia

  • Skupie się na samych faktach- doktor przez cały rok dosłownie nigdy nikogo nie pochwalił, natomiast bardzo często krytukuje studentów, mówi że nic nie pamiętają, z II roku, że nie pamiętają pod koniec roku akademickiego co było na początku (wymaga szczegółów). Na ustnej poprawie kolokwium gdy zapomniałem 4 teorii danego zagadnienia z podręcznika ale powiedziałem, że znam orzecznictwo usłyszałem "mnie nie interesuje praktyka tylko teoria" i to się zgadza- zajęcia kluczą wokół teorii z podręcznika.
  • Naprawdę dziwię się poniższym opiniom o rzekomym poziomie stresu podczas zajęć. Fakt - doktor pyta, ale wymaga udzielenia konkretnej wiedzy na podstawie lektury podręcznika/kodeksu, a nie jakiejś wiedzy tajemnej, bo o taką rzuca pytania, ale w tłum (i wtedy dobrze jak na sali siedzi kilka ogarniętych osób, które postarają się odpowiedzieć). Nie dziwię się, że Pana Doktora krew zalewa, gdy student III roku nie zna podstaw prawa cywilnego. To trudny przedmiot i nieuczenie się go systematycznie to ogromny błąd, stąd metody Doktora zdają egzamin. Polecam, ale trzeba się uczyć - to fakt. Zajęcia są zaplanowane, zawsze wiadomo co dokładnie będziemy omawiać, więc idzie się bez problemu przygotować.
  • To były moje najgorsze ćwiczenia, choć szanuję pana doktora i nie ulega wątpliwości to, że łebski z niego gość, ma klasę i wiedzę, i jest przyzwoitym dydaktykiem. Ale do rzeczy - jeżeli masz masę obowiązków, mimo to się uczysz, ale bywa, że na zaliczenie nie dotrzesz w terminie - może to się skończyć dla Ciebie źle, bo pan doktor nie przejmuje się niczym - może Ci uciec autobus, może umrzeć ktoś w rodzinie (chciałbym żartować, ale to autentyk - w odpowiedzi tylko wzruszenie ramionami), możesz mieć problemy zdrowotne - nie ma zmiłuj, serio - po nielicznych czerwcowych dyżurach jest tylko wrzesień. Doktor nie pozwoli przyjść między egzaminami, nie pozwoli nic wcześniej, nie pozwoli nic później. Jest do bólu sprawiedliwy i nieprzyzwoicie formalny. Sporo czasu minęło już od tych ćwiczeń, ale do tej pory doktor nawiedza mnie w nocy jako koszmar senny, mimo że egzamin finalnie zdałem na 5 i po czasie doceniam cytowanie z pamięci 3 różnych definicji szkody; po przeprawie przez wszystkie obowiązujące na Wydziale podręczniki (!) i rozwaleniu dwóch kodeksów w trakcie nauki na ostatni dyżur w celu zaliczenia kolokwium (z tytułu nieobecności przypadały same "super" pytania) cywil to dla mnie banał... No ale... pytanie, czy jesteś typem studenta, który nie pracuje, ma jeden kierunek i jest w stanie sam sobie obiecać, że nie nawali terminowo? Jeżeli tak, to jak najbardziej spoko - doktor świetnie przygotowanych nie skrzywdzi, jest sprawiedliwy, czego mu odmówić nie mogę, bo oberwało mi się od niego nie bez powodu. Jeżeli masz sporo obowiązków - nie rób sobie tego, bo te ćwiczenia i tak sprowadzają się do rycia w domu po nocach (w drugim semestrze w co drugi tydzień kartkówka), a to można uskuteczniać bez bata nad głową i oddechu doktora na karku. Wielu poległo, co roku historia się powtarza, mimo że z roku na rok doktor coraz bardziej spuszcza z tonu. Nadal można oberwać.
  • Rok 2016/2017" Warto zaznaczyć, że nie jest to wybór dla każdego, bo atmosfera na zajęciach jest nerwowa i w związku z przepytywaniem od początku do końca każdych zajęć, były to najbardziej stresujące zajęcia na jakich dotąd byłam, w związku z czym na samych ćwiczeniach prawie niczego się nie nauczyłam bo całe zajęcia stresowałam się pytaniem, które otrzymam i tym, czy będę umiała na nie odpowiedzieć. Jeżeli chodzi o plusy, bo oczywiście takie są, to bardzo duża motywacja do nauki. Myślę, że dr ma dobrze przemyślane metody nauczania, np. w drugim semestrze wymaga nauczenia się praktycznie na blachę listy pojęć i przepisów z KC, co daje dobrą bazę do egzaminu. Poza tym wiele wymaga, student musi się sporo uczyć, żeby zaliczyć ćwiczenia i wydaje mi się, że egzamin jest już później dużo łatwiejszy. Podsumowując, nie były to zajęcia dla mnie, ale myślę, że opinie w tym przypadku mogą się od siebie mocno różnić, a są studenci, dla których taka forma zajęć jest bardziej sprzyjająca. Dla mnie niestety nie była.
  • Ćwiczeniowiec, który wymaga i super przygotuje do egzaminu. Na każdych zajęciach robi przepytkę z zadanego materiału i bardzo systematycznie prowadzi zajęcia. Ma zwyczaj robienia kartkówek z przepisów co trzeba przyznać mocno motywuje do pracy. Gorąco polecam :)
  • Potwierdzam, pan dr świetnie przygotowuje do egzaminu. Być może są zajęcia, które prowadzone są w przyjemniejszej formule, jednakże nikt, moim zdaniem, tak skutecznie nie buduje fundamentów prawa cywilnego w głowie studenta!
  • Jeśli chodzi o przygotowywanie do egzaminu, doktor Żelechowski zapewne nie ma sobie równych - trudno żeby było inaczej, skoro co tydzień odpytuje całą grupę, a za brak odpowiedzi lub błędną odpowiedź odsyła na dyżur. Dr jest bardzo sprawiedliwy, nie znosi kombinatorstwa i jest chorobliwie wręcz skrupulatny - za brak jednego słowa na kolokwium obcina 0,25 punkta... 4 kolokwia w roku, cotygodniowe odpytywanie i kartkówki z przepisów na pewno motywują do pracy, ale nie wiem czy jest sens tracić tyle nerwów tylko na cywila, skoro egzamin trzeba zdać jeszcze z kilku innych przedmiotów. Polecam te zajęcia wszystkim masochistom
  • Chodziło do niego kilkoro moich znajomych. Żaden nie polecał, tylko wiele stresu. Żelechowski jest zapatrzony w siebie, a to niezbyt pożądana cecha u ćwiczeniowca. Poza tym cywilne powinno się zrozumieć, nie ryć na pamięć, a to jeden z tych, którzy czepiają się pierdół o byle bzdety.
  • Mimo dużej dawki stresu jakiej dostarczyły mi te ćwiczenia, to dzięki nim zdałam egzamin po jednym dniu nauki. Z perspektywy czasu nie żałuję, że wybrałam ćwiczenia u pana dr ale w ciągu roku nie było kolorowo. Jak się nie zaliczyło kolokwium i poprawki bądź nie podchodziło do niego wcale to trzeba było je zaliczać na dyżurze co było bardzo ciężkie. Na każdych zajęciach odpytywanie z zadanej partii materiału jednak można było korzystać z książki lub kodeksu przy odpowiedzi. Poza tym pan doktor jest dość specyficzną postacią, nie każdemu może przypaść do gustu.
  • Uważam, że to najlepszy wybór! Jeśli przygotujesz się do zajęć, nie ma na nich stresu, a za to masa przydatnych informacji. Sprawiedliwy, pomocny, sympatyczny i genialny w nauczaniu, to cechy jakimi mogę opisać Doktora. Gorąco polecam
  • Świetne ćwiczenia. Doktor jest wymagający, ale za to prostudencki i obdarzony niezwykłą klasą. Genialny dydaktyk, polecam każdemu, kto chce się czegoś nauczyć.
  • 2016/2017 Wydaje się, że dr odpuścił sobie dawne rygorystyczne odsyłanie na dyżur, ponieważ w pierwszym semestrze nikogo nie spotkał ten los za brak odpowiedzi na pytanie. Kolokwium z cz. ogólnej także do zaliczenia. Mimo tego pewien rygoryzm pozostał: proste kartkówki z cytowaniem artykułu KC co dwa tygodnie (wszystkie udało mi się zaliczyć), przepytywanie na zajęciach (jednak bez konsekwencji). Poziom terroru wzrasta za to w 2. semestrze, kiedy dr na początku zajęć robi wspomniane kartkówki, potem pyta z zagadnień z pierwszego semestru (tu już da się trafić na dyżur), a dopiero potem przerabia materiał. Przy czym każdy temat polega na pytaniu studentów o podstawowe kwestie oraz następnie wgłębianie się w szczegóły przez prowadzącego. Merytorycznie zajęcia stoją na b. dobrym poziomie, dr jest dobrym dydaktykiem, a jego sposób uporządkowany przekazywania materiału bardzo mi pasował. Mając na uwadze, że w przypadku cywila dobrze jest mieć "bat nad głową" polecam - pod warunkiem systematycznej nauki.
  • Zajęcia polegają na odpytywaniu studentów wg listy, bez konsekwencji, chyba że ktoś wykaże się sporą niewiedzą przez kilka kolejnych zajęć wtedy rzeczywiście doktor potrafi odesłać na dyżur. Co dwa tygodnie odbywają się kartkówki z przepisów, które są łatwe - polegają na odszukaniu w kodeksie odpowiedniego artykułu kodeksu, który doktor odczytuje, trzy poprawnie znalezione artykuły = zaliczenie, w przeciwnym razie trzeba poprawiać je na dyżurze w tej samej formie. Zagadnienia na kolejne zajęcia są przekazywane przez stronę internetową doktora, wszystko jest zawsze przejrzyście wyjaśnione, podane odpowiednio wcześniej. Czasem zdarzają się kazusy, orzeczenia, bądź dodatkowe zadania, ale zazwyczaj jest to zakres materiału w kodeksie oraz podręczniku. Od II semestru dodatkowo doktor podaje listę ok. 20 zagadnień z części ogólnej z semestru I, którą należy opracować i się jej nauczyć, każde zajęcia rozpoczynają się od odpytywania z tejże listy, za złą odpowiedź odsyła na dyżur. Kolokwium było jedno, po pierwszym semestrze, poziom był przeciętny, jednak ilość punktów wymaganych na zaliczenie była bardzo niska, więc myślę, że przy minimalnej wiedzy nie powinno być to problemem. Na zajęciach podczas odpowiedzi można zaglądać do kodeksu, podręcznika, notatek, więc zazwyczaj nie trzeba dokładnie uczyć się przekazanego zakresu a jedynie mniej więcej orientować, gdzie dane zagadnienie można odnaleźć. Czasem są to pytania wprost odtwórcze, czasem trzeba nieco pomyśleć, bądź kojarzyć fakty i bazować na wiedzy z poprzednich zagadnień. Jednak mi forma zajęć nie odpowiadała, mimo wszystko były dosyć stresujące i nie zapisałabym się na nie kolejny raz.
  • Jak wyżej - w roku 2016/2017 dr Żelechowski stracił wolę i siłę, by konsekwentnie odsyłać nieprzygotowanych studentów na dyżury, więc osobom szukającym bata nad głową radzę spróbować zapisać się do prof. Janiszewskiej. Na ćwiczeniach u pana doktora bowiem niewiedza rzadko już skutkuje czymś poważniejszym niż nieco teatralne wyrazy zniesmaczenia. Nie znaczy to, że zajęcia są niemerytoryczne - wręcz przeciwnie, dr Żelechowski potrafi tłumaczyć omawiane przepisy w taki sposób, że w głowie studenta powstaje obraz prawa cywilnego jako spójnego i bardzo logicznego systemu. Widać też, że lubi, gdy studenci wykazują zainteresowanie problemami doktrynalnymi, albo gdy po prostu sami dostrzegają te logiczne związki pomiędzy różnymi instytucjami prawnymi.
  • [ćwiczenia 2016/2017] Zajęcia były prowadzone bardzo merytorycznie. Doktor wymaga od studenta rozległego zakresu wiedzy i zaangażowania w zajęcia. Przepytuje na zajęciach KAŻDEGO co do kwestii będących przedmiotem przyszłych zajęć. W pierwszym semestrze nie skutkowało to jednak odesłaniem na dyżur. Dopiero w drugim semestrze za brak poprawnej odpowiedzi na podstawowe pytanie albo błędna odpowiedź na pytanie z listy pojęć skutkowała odesłaniem na dyżur. Jednakże, sposób prowadzenia zajęć kompletnie mi nie odpowiadał. Doktor zachowywał się niezwykle arogancko. Jego pretensjonalne odzywki w stylu - "no tego Pani nie wie? Przecież to OCZYWISTE. Chcą państwo być prawnikami czy nie? No to przecież było na drugim roku. No niczego się od Pani nie dowiedziałem." Powiedział mi, że nie umiem prawa cywilnego na 3 (choć zaliczyłam kolokwium, nie miałam nadprogramowych nieobecności, ani żadnych minusów) Ostatecznie egzamin zdałam na 5 (także coś z tych zajęć jednak wyniosłam) co nie zmienia faktu, że nie zapisałabym się na nie drugi raz.
  • Rok 2016/2017 - Ciężko jest mi wypowiedzieć się na temat ćwiczeń z Panem dr w sposób jednoznaczny - pozytywny lub negatywny. Bardzo chciałam na te ćwiczenia trafić ze względów merytorycznych, po czym nieco się zawiodłam. Ćwiczenia polegają na pytaniu studentów - każdego po kolei według listy - przez całe zajęcia, przez co całe 1,5h trzeba być w pełni skupionym i czekać w gotowości na swoją kolej. Pan dr ma rzeczywiście ogromną wiedzę, ale przez fakt takiego angażowania studentów w zajęcia, nie byłam do końca zadowolona. Czasami miałam poczucie, że jakiś aspekt nie został w pełni wyjaśniony przez Pana dr, bo de facto na pytanie odpowiedział student (lepiej lub gorzej) albo pan dr uznał, że 'to jest łatwe i oczywiste, nie ma po co się zagłębiać'. Pan dr bywa chamski i arogancki, co wraz z ciągłym pytaniem, daje efekt napiętej, nerwowej, stresującej, a czasem nawet paraliżującej atmosfery, co nie do końca sprzyja sporządzeniu dobrych notatek, czy wyjściu z nową wiedzą. Pytanie rzeczywiście było bez konsekwencji i odsyłania na dyżur, a i tak dało się zauważyć przerażenie na twarzach studentów. Pan dr ma bardzo wysokie wymagania - czasami oczekuje cytowania KC słowo w słowo - i o ile plusem jest motywacja do nauki i zaangażowania w przedmiot oraz wyniesienie pewnej wiedzy merytorycznej z ćwiczeń, co pomaga w przygotowaniu do egzaminu, o tyle niektórym studentom może uprzykrzyć życie, bo pod koniec roku nie ma już litości i Pan dr bez mrugnięcia okiem nie jednego studenta udupi. Podsumowując, ćwiczenia są dla osób o mocnych nerwach, ambitnych i lubiących mieć bat nad głową :)
  • [2018/2019] Zdecydowanie najlepsze ćwiczenia w jakich brałam udział! Pan dr fantastycznie tłumaczy omawiane zagadnienia, a sposób prowadzenia zajęć faktycznie przygotowuje do egzaminu i posługiwania się zdobytą wiedzą w przyszłości. Pytania kierowane do konkretnych osób są absolutnie podstawowe i nie wykraczają poza materiał zapowiadany z wyprzedzeniem. Faktycznie trzeba być przygotowanym na każde ćwiczenia, ale dzięki temu można z nich wiele wynieść. Doktor jest bardzo prostudencką osobą, docenia przygotowane osoby i o ile ktoś nie wykaże się absolutnym brakiem wiedzy to nie ma się czego obawiać.

Prawo cywilne II A - egzamin

  • W trakcie rejestracji przegrałam życie i trafiłam do Kalińskiego. Jakimś cudem zadziałała giełda, która przerzuciła mnie do doktora Żelechowskiego. Znajomi mówili - z deszczu pod rynnę, i tak masakra. Przygotowałam się nieźle z części ogólnej, ze szczególnym uwzględnieniem pytań, które padały u doktora na kolokwiach w jego grupach ćwiczeniowych. Część szczególną umiałam tylko na tyle, żeby wymienić strony umowy i powiedzieć ogólnie o co chodzi. Pytania z części ogólnej dostałam dokładnie takie, jakie padały na kolokwiach. Nauczyłam się tych zagadnień z notatek z ćwiczeń pana doktora i zostałam oceniona na 4+/5. W trzecim pytaniu natomiast się nie popisałam, powiedziałam tyle, ile umiałam ze szczegółowej, czyli ogólnie o co chodzi. O Panu Doktorze krążą plotki, że jest kosą, killerem i najlepszym wyborem dla cywilistycznych masochistów. Nie wiem jak na ćwiczeniach, ale egzamin był jednym z najprzyjemniejszych na całych studiach. Pan Doktor, owszem, wymaga, dopytuje o różne szczegóły, egzamin dla jednej trójki trwa średnio godzinę. Ale jest przy tym szalenie życzliwy. Stara się naprowadzić, podpowiedzieć, przypomina fragmenty kodeksu. Mimo, że ewidentnie poległam na trzecim pytaniu, przy wystawianiu ocen zadał mi jeszcze jedno pytanie, bo chciał mnie wyciągnąć na piątkę. Moja odpowiedź była poprawna, ale nie wyczerpująca i przepraszając postawił mi 4+ :) Doktor może nie jest wymarzonym egzaminatorem dla osób, które totalnie olały cywila, ale tym, którzy starali się przygotować do egzaminu serdecznie polecam! Zwłaszcza, że doktora - jak sam się wyraził - najbardziej cieszą studenci, którzy nie tyle klepią kodeks z pamięci, ale tacy, którzy myślą :) Naprawdę nie taki diabeł straszny!
  • Tak się złożyło, że doktor nie wiedział, że ma egzamin i przyszedł po dwóch godzinach, ale sama atmosfera egzaminu wynagrodziła całe czekanie! Przyszły tylko 4 osoby, odpytał nas dwójkami i każdą z dwójek trzymał dobrą godzinę. Jednak sam fakt, że egzamin trwa tak długo, jest jedynie korzystny dla studenta. Doktor od razu podaje 3 pytania, można sobie zrobić notatki, zaczyna się odpowiadać, jak się jest gotowym. Doktor nie popędza, cierpliwie czeka. Mówi się tyle, ile się wie a następnie doktor zadaje pytania. Dość szczegółowo wymaga znajomości kodeksu, łapie za słówka, ale ogólnie - jest jak najbardziej pomocny. Na koniec dokładnie tłumaczy za jakie pytanie jaka ocena, dlaczego taka a nie inna. Ja egzamin polecam, na pewno nie osobom nieprzygotowanym, ale z podstawową wiedzą da się zdać :)
  • Egzamin przebiega w świetnej atmosferze. Jest profesjonalnie, ale przyjaźnie. Zadaje trzy pytania - zawsze dwa z ogólnej i jedno ze szczegółowej części zobowiązań. Pierwsze jest bardziej rozbudowane, dwa pozostałe raczej krótkie. Wymaga świetnej znajomości kodeksu, na wyższą ocenę trzeba też wykazać się znajomością podręczników wydziałowych. Docenia myślenie.


Prawo cywilne II B - egzamin

  • Egzamin przebiega w atmosferze, którą opisać można jednym słowem: "kulturalna". Doktor nie piętnuje złych odpowiedzi, w razie gdy czegoś brakuje próbuje nakierować na właściwy tor. Nie zadowala się krótką odpowiedzią, trzeba zdecydowanie umieć kodeks, ale też nie do końca słowo w słowo; poziom trudności oceniam jako górne stany średnie. W ogólnym rozrachunku polecam osobom, które do cywila jednak trochę się przyłożyły, bo na dobry stopień rzeczywiście trzeba coś umieć, ale jeśli na naukę poświęciliście dość czasu, to możecie być pewni, że będziecie usatysfakcjonowani. Pytania kodeksowe i pozornie proste, ale de facto i tak trzeba powiedzieć wszystko co się wie na dany temat. Tak więc generalnie polecam. Moje pytania to: Przyjęcie i odrzucenie spadku, wspólność majątkowa małżeńska ustawowa i zawarcie małżeństwa przez pełnomocnika.
  • Spokojny, absolutnie niestresujący egzamin. Jeśli ktoś jeszcze "straszy" panem doktorem, to zdecydowanie powinien przestać :) Z tego, co kojarzę, wszyscy wychodzili z egzaminu co najmniej zadowoleni. Tak jak w opinii powyżej - wystarczy znać i rozumieć kodeks, a z rodzinnego - tylko małżeństwo (z tego, co wiem - poza ten temat w ogóle nie wykraczał).
  • Bardzo spokojny egzamin. Na wejściu każdy dostaje wszystkie swoje pytania i czas ok.15-20 minut na przygotowanie( dr zaleca skupić się wtedy na pierwszym z nich) Jedno pytanie ze spadków, drugie z rodzinnego a trzecie "krótkie" losowe. Po odpowiedzi doktor dopytuje zależnie od tego na ile wyczerpaliśmy zagadnienie. Oczekuję sformułowań kodeksowych i rozumienia zagadnień. Na koniec omawia wszystkie odpowiedzi. Ocenia pozytywnie. Moje pytania: Odpowiedzialność spadkobierców za długi spadkowe, Zarząd majątkiem wspólnym, Odwołanie testamentu. Polecam.
  • Egzamin w przyjaznej atmosferze. Doktor nie rzuca betonowych kół ratunkowych, by pogrążyć studenta, a dopytuje by wydobyć istotne informacje, ew. by student sam skorygował swój błąd. Pytania podstawowe, w mojej dwójce: zadatek, odpowiedzialność za czyny cudze, odwołanie darowizny, odpowiedzialność za zawalenie budynku, pierwokup. Co ciekawe, pytania w mojej grupie były takie same (co do jednego), jak pytania osób zdających wcześniej). Jednak nie jest to egzamin u dr Wojtaszek-Mik i trzeba umieć, nie będzie zalki na ładne oczy. Dużym plusem jest też podsumowanie doktora, który wyjaśnia, co było źle i objaśnia dlaczego taka ocena za dane pytanie.

Linki

[edytuj]

Prawo cywilne II A - ćwiczenia

Katedra Prawa Własności Intelektualnej i Dóbr Niematerialnych
Kierownik prof. dr hab. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska
Pracownicy prof. dr hab.Monika Dąbrowska • dr hab. Wojciech Machała • doc. dr Teresa Grzeszak • dr Lech Jaworski] • dr Łukasz Żelechowski
Doktoranci mgr Michał Bohaczewski • mgr Michał Gajdus • mgr Maciej Gil • mgr Marta Sznajder • mgr Bartłomiej Ostrzechowski
Byli pracownicy prof. dr hab. Jan Błeszyński • dr Krzysztof Wojciechowski • dr Joanna Błeszyńska-Wysocka • mgr Karolina Wiśniewska • mgr Agnieszka Sztoldman • mgr Marta Czeladzka