Jarosław Maćkowiak

Z WPiA Wiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Jarosław Maćkowiak
Tytuł/stopień doktor
Stanowisko docent
Jednostka Instytut Nauk Prawno-Administracyjnych
Katedra Prawa i Postępowania Administracyjnego
Dyżur
Dyżur dodatkowy
Telefon
E-mail j.mackowiak@wpia.uw.edu.pl
Inne
Strona na USOS-ie

Dr Jarosław Maćkowiak - docent w Instytucie Nauk Prawno-Administracyjnych

Zajęcia

[edytuj]

Wykłady

Ćwiczenia

Wykłady specjalizacyjne / konwersatoria

Seminaria

Prowadzenie zajęć

[edytuj]

Prawo administracyjne - ćwiczenia

  • Kolokwia: brak, chyba że grupa wykaże się niewiedzą to wtedy zapowie
  • Lista obecności: tak, chyba że dr się spóźni na zajęcia
  • Materiały dodatkowe: dr podaje orzeczenia, które trzeba opracować w domu na kolejne zajęcia
  • Możliwość migracji między grupami:
  • Możliwość dopisania do grupy: tak
  • Nieobecności: 3 na semestr, ale bywa tak, że nie mają znaczenia
  • Podręcznik:
  • Przepytywanie:
  • Zaliczenie:

Administracja bezpieczeństwa i porządku publicznego

  • Kolokwia:
  • Lista obecności:
  • Materiały dodatkowe:
  • Możliwość migracji między grupami:
  • Możliwość dopisania do grupy:
  • Nieobecności:
  • Podręcznik:
  • Przepytywanie:
  • Zaliczenie:

Prawo i postępowanie administracyjne - IV rok

  • Kolokwia:
  • Lista obecności:
  • Materiały dodatkowe:
  • Możliwość migracji między grupami:
  • Możliwość dopisania do grupy:
  • Nieobecności:
  • Podręcznik:
  • Przepytywanie:
  • Zaliczenie:

Prawo i postępowanie administracyjne - V rok

  • Kolokwia:
  • Lista obecności:
  • Materiały dodatkowe:
  • Możliwość migracji między grupami:
  • Możliwość dopisania do grupy:
  • Nieobecności:
  • Podręcznik:
  • Przepytywanie:
  • Zaliczenie:

Opinie

[edytuj]

Prawo administracyjne - wykład

  • [2024/2025] Nie warto, wykład nudny i chaotyczny.
  • [2022/2023] Wykład, na który chodzi garstka osób o późnej porze (i tak zaczyna 15 minut bo twierdzi, że studenci się spóźniają), doktor trochę mówi o czym sam chce, najczęściej w jakiś sposób związanym z jego praktyką zawodową (m. st. Warszwa, UOKIK). Jako plus mogę potraktować świetną dykcję profesora i wręcz lektorski głos. Ogólnie nie zaszkodzi pochodzić na ten wykład ale są lepsze sposoby spędzania czasu, tym bardziej, że admin an II roku to chyba najłatwiejszy przedmiot w sesji letniej.
  • Warto, jeżeli myśli się również o ćwiczeniach z doktorem

Prawo administracyjne - ćwiczenia

  • [24/25 ćwiczenia + egzamin] Polecam ćwiczenia i egzamin u dr. Zajęcia trwają 45-60 min, nie robi kolokwiów. Jedyną formą aktywności jest przeczytanie kilku wyroków i ich syntetyczne przedstawienie na zajęciach (mimo że wysyła ich wiele to zazwyczaj są one omawiane na 2-3 zajęciach, więc można sobie to podzielić). Gdy dr. będzie cię kojarzył (pod koniec semestrów wstawia kilka 5) to egzamin to czysta przyjemność, przynajmniej w sesji zerowej. Również zgadzam się, że zajęcia nie są porywające, jednak krotki czas i "KEJSY (które w większosci fajnie obrazują pewien problem) sprawiają, że nie jest to mordęga. Dla ludzi, którzy nie potrafią uczyć się samemu jednak odradzam, choć nie skrzywdzi przynajmniej na ćw.
  • [24/25] Niech ta recenzja będzie przestrogą. W październiku 2024r. pojechałem w ramach wolontariatu uniwersyteckiego na Dolny Śląsk pomóc powodzianom i straciłem przez to pierwsze zajęcia. Na kolejnym spotkaniu pan doktor przywitał mnie słowami "Jest pan skreślony z listy studentów". Gdy próbowałem wyjaśnić zaistniałe nieporozumienie- zrobił ze mnie idiotę i upokorzył mnie przed całą salą. Tyle o prowadzącym. Jak wyglądają zajęcia? Pan profesor prowadzi monolog na losowy temat z podręcznika, przerywany pytaniami w stronę widowni, po których (niezależnie od poprawności odpowiedzi) monolog toczy się dalej. W losowym momencie wątek ucinany jest zdaniem "...ale to już było na wykładzie". Czasami zadawane są orzeczenia do przeczytania - ich związku z omawianymi zagadnieniami do dziś nie umiem się doszukać (przykład z brzegu- wyrok w sprawie wysokości cła na samochody importowane z Ameryki). Nie myślcie jednak, że p. doktor będzie je omawiał, o nie. Najczęściej zapomina, albo wraca do nich dopiero po kilku zajęciach. W ciągu semestru można wykorzystać 3 nieobecności (nie przechodzą one na następny semestr). Nie brzmi to źle, dopóki nie okazuje się, że p. profesor nie uznaje ŻADNYCH zwolnień (nawet lekarskich!). Wyczerpanie nieobecności to niezaliczenie przedmiotu (nie przeszkadza to p. profesorowi w nazywaniu swojego systemu "przyjaznego studentom"). Z plusów- brak kolokwiów i zaliczenie przez zasiedzenie. Nie wyniosłem z tych zajęć nic poza silną niechęcią do prowadzącego (mówiąc oględnie). Te zajęcia SĄ dla ciebie jeśli: 1) chcesz nic nie robić przez cały rok, po czym zacząć modlić się i pilnie uczyć na tydzień przed sesją; 2) chcesz i umiesz uczyć się sam przez cały rok.
  • [22/23] Zajęcia w absurdalnym wręcz stopniu niepraktyczne pod kątem egzaminu, prowadzone bez żadnej struktury, opierające się na czytaniu sygnatur orzeczeń z telefonu Pana Doktora i opowiadaniu przez niego anegdot. Nie można jednak Panu Doktorowi odmówić kolosalnego doświadczenia i wiedzy z zakresu Prawa Administracyjnego, problem jednak leży w tym że po latach jedyne co ludzie będą pamiętali po zajęciach to anegdoty w stylu: "Od czego pochodzi Wojewoda drodzy Państwo? od WODZIĆ WOJÓW!" albo "No a kto jest największym beneficjentem obligacji Amerykańskich - C h i n y oczywiście". Niemniej jednak dla zdań w stylu "Czy można zwyczajowo kogoś powiesić?" i dla stosunkowo łatwego zaliczenia ćwiczeń (zaliczenie przez zasiedzenie) warto przyjść. - "Pamiętajcie, nie próbujcie zrozumieć krzewu kiedy do zrozumienia macie las." Jeśli nie jesteście jednak fanami Prawa Administracyjnego jak Pan Doktor to możecie mieć poważne problemy kiedy okaże się że do sesji zostało kilka tygodni...
  • [2019/2020] Również polecam, szczególnie dla osób, które nie zamierzają się zbytnio wysilać na ćwiczeniach. Mimo wielu opinii o dr Maćkowiaku, iż jest "nieprzyjemny" są to chyba jedyne zajęcia z Prawa Administracyjnego na drugim roku, na których nie ma przeprowadzanych żadnych kolokwiów a zaliczenie jest przez zasiedzenie. Dr. często nawet nie sprawdzał listy, na zajęciach sama praktyka, mało teorii. Podczas epidemii koronawirusa, nagrywał filmiki dla studentów, w których omawiał materiał - zero prac domowych.
  • [2018/2019] Polecam serdecznie! Brak kolokwiów, brak przepytywania. Zaliczenie przez zasiedzenie. Przy czym, ćwiczenia wcale nie są pozbawione treści, wręcz przeciwnie, mimo praktycznie zerowych wymagań same ćwiczenia są bardzo merytoryczne i jeśli tylko ktoś zechce wynieść z nich coś więcej, to jak najbardziej dr Maćkowiak to umożliwi. Polecam tylko robić wszystkie prace domowe jakie zostają zadane, to akurat dr sprawdza i potrafi wyciągać konsekwencje za nieprzygotowanie zadanych zagadnień.
  • [17/18] Ćwiczenia bardzo merytoryczne, ale w dużym stopniu oparte na zagadnieniach omówionych na wykładzie. Wiele przykładów z życia.
  • Możliwość zadawania pytań, ale UWAGA u doktora istnieją zarówno głupie pytania jak i głupie odpowiedzi.. OGROMY PLUS ode mnie za podbudowywanie pokolenia młodych prawników - "wszędzie są potrzebni prawnicy" ;)
  • Z czystym sumieniem mogę polecić doktora zarówno na ćwiczenia, jak i na egzamin (o ile ktoś oczywiście się dobrze uczy). Ćwiczenia są rozwijające. Co prawda doktor stosuje przez większość czasu metodę wykładową (wyjątkiem są sytuacje, w których doktor zadał na zajęcia dużo orzeczeń do przeczytania - wówczas ci, którzy się z nimi dobrze zapoznali mogą się wykazać, omówić je i mimo tego, że od czasu do czasu usłyszą niepochlebny komentarz, to doktor i tak docenia zaangażowanie, nawet, jeśli tego nie okazuje). O ile nie ma się żadnej wpadki w trakcie zajęć albo grupa nie wkurzy doktora swoją niewiedzą (co w skrajnych przypadkach może skutkować zarządzeniem karnego kolokwium, co akurat mojej grupy nie spotkało, ale inną już tak), to zaliczenie jest za obecności. Może i część osób miała problem z zaliczeniem ćwiczeń (ale nie była to większość) - ja w to nie wnikam, bo z zajęć dużo wyniosłem. Czasami trudno jest o 8.00 rano wdawać się w egzegezy ustaw prawa administracyjnego materialnego, ale mimo wszystko jak się przygotowuje na zajęcia i czyta orzeczenia, a w wykład doktora się wsłucha, to naprawdę dużo się z tego wynosi, szczególnie jeśli chodzi o praktyczną warstwę działania administracji.
  • Mam wrażenie, że jeśli mowa o doktorze Maćkowiaku to ciężko o obojętność - albo się go lubi, albo zdecydowanie nie lubi. Mi bliżej to tej drugiej postawy - co prawda doktorowi nie można absolutnie odmówić wielkiego doświadczenia i wiedzy w zakresie prawa administracyjnego, ale razi mnie jego stosunek do studentów - lekko lekceważący, połączony z regularnym spóźnianiem się na zajęcia. Te nie są szczególnie porywające, doktor zakłada, że wszyscy czytają podręcznik i chodzą na jego wykład, toteż mowa jest tylko o niektórych kwestiach. Poza tym cechą charakterystyczną ćwiczeń u dr Maćkowiaka jest przerabianie "kejsów", które mają na celu pokazanie pewnych konstrukcji w praktyce. Odniosłem jednak wrażenie, że ten sposób prowadzenia zajęć trafiał tylko do niewielkiej części grupy. Niektórym osobom z jednej z grup robił do tego dość absurdalne kłopoty z zaliczeniem ćwiczeń. Ogólnie: nie polecam.
  • Lepiej trzymać się od niego z daleka. Z ćwiczeń NICZEGO nie wyniesiecie, a jak będziecie mieli pecha (bo w tym roku właściwie tylko na tym to polegało) to ich jeszcze w ogóle nie zaliczycie. Zdecydowanie odradzam. Owszem, czasami powie coś ciekawego w formie "klasycznego przykładu", ale absolutnie nie jest to warte ewentualnych problemów z zaliczeniem i sankcji w postaci niedopuszczenia do egzaminu.
  • Ćwiczenia z doktorem nie są lekkie, ale na pewno godne polecenia i bardzo rozwijające. Koniecznie trzeba je łączyć z jego wykładem, ponieważ wtedy układają się w harmonijną całość. Doktor ma ogromną wiedzę i spore doświadczenie w pracy w administracji, co widać, jeśli czasem popłynie w jakąś dygresję (zwłaszcza związaną z NIK lub UOKiK ;) ). Atmosfera jest czasem stresująca, jeżeli grupa jest nieprzygotowana, to z pewnością dowie się, że plotki o tym, jakoby tylko 5% z nas miało stanowić jakąkolwiek konkurencję na rynku pracy dla praktykujących prawników, okazują się prawdziwe. Doktor bezlitośnie tępi przejawy lenistwa i nieprzygotowania, zadaje do opracowania sporo praktycznych kazusów i wyroków tłumaczących w praktyce to, co można wyczytać w podręczniku, co jest bardzo dobre, zwłaszcza w kontekście prawa administracyjnego. Aktywne osoby, które podczas ćwiczeń mają odwagę się odzywać i "walczyć" z kazusami mogą potem liczyć na piątki z zajęć i bardzo przyjemny egzamin, ponieważ doktor docenia całoroczną pracę i inicjatywę. Dla innych jednak - zero litości, więc jeśli ktoś chce przejść przez administracyjne lekko, łatwo i bez wysiłku, raczej się tu nie odnajdzie.
  • Maćkowiak jest super, ok, ileś tam ludzi miało problem z zaliczeniem ćwiczeń, ale ja w to nie wnikam.... Można mieć 3 nb w semestrze, wystarczy przygotować kilka razy wyroki NSA i podstawy prawne działania ministerstwa, organu centralnego i to cała filozofia by zalicztć. Warto chodzić na jego wykład. Moim zdaniem zajęcia z nim były najbardziej praktycznymi na II roku, też wylądowałam u niego przez przypadek, ale bardzo sie cieszę. PS, na egzamin do niego zapisują sie po 4 osoby, bo krążą plotki, że jest straszny, a tym kilku śmiałkom stawia oceny od 4 do 5 i nie pyta z ustaw
  • doc dr Maćkowiak jest najlepszym wykładowcą i ćwiczeniowcem, z jakim miałam zajęcia - po zajęciach z nim prawo administracyjne jest jasne i klarowne - a jest to gałąź prawa obecna non stop w życiu prawnika i wszystkie negatywne opowieści są mocno przesadzone - to przemiły, zaangażowany i super kompetentny człowiek - gorąco polecam
  • poleciłabym ćwiczenia z doktorem osobom, które potrafią same zmobilizować się do nauki i które interesują się prawem administracyjnym. Na zajęciach robiliśmy dużo kazusów, doktor nie tracił czasu na zagadnienia teoretyczne zakładając, że opanowaliśmy je sami w domu czytając podręcznik i chodząc na jego wykłady. Jeśli ktoś miał wątpliwości odnośnie jakichś zagadnień mógł je zgłosić w trakcie zajęć i wtedy dr je tłumaczył. Mi nie odpowiadała taka forma zajęć, ale w grupie były też osoby bardzo zadowolone. Doktor niestety stwarza wrażenie człowieka nieprzystępnego i surowego, a jeżeli grupa będzie nieprzygotowana to usłyszy reprymendę o czekającym po studiach bezrobociu. Polecam zatem tylko pasjonatom albo osobom lubiącym przyswajać wiedzę teoretyczną samodzielnie
  • Jeśli w grupie znajdzie się 3-5 osób które przez cały rok będą aktywne to cała reszta może spać spokojnie o ile nie siedzi się w pierwszych dwóch ławkach przy nim. Brak jakiegokolwiek kolokwia, odpytywania, powoduje że ćwiczenia można zaliczyć poprzez zasiedzenie. Jako że prowadzi zarówno ćwiczenia jak i wykład dosyć często na zajęciach padły słowa "a to było na wykładzie omawiania", zaznaczam że jeśli ktoś zamierza faktycznie aktywnie uczestniczyć w ćwiczeniach to niech się przygotuje mentalnie na cotygodniowe czytanie podręcznika i przygotowywanie kazusów które doktor dosyć często zadaje, oraz niech przyzwyczai się do faktu że doktor Maćkowiak jak zadaje pytanie to oczekuje odpowiedzi wraz z uzasadnieniem i nie raz drąży temat
  • Ćwiczenia są bardzo rozwijające, Dr uczy prawniczego sposobu myślenia, zwraca uwagę na praktyczne zastosowanie prawa, mniej istotna jest dla niego teoria a zwłaszcza mechaniczne uczenie się przepisów na pamięć. Podkreśla, że nikt w przyszłości nie będzie nas pytał o treść przepisów ale wymagał ich konkretnych i praktycznych zastosowań. I tego właśnie Dr uczy na zajęciach – prawa w praktyce. Na ćwiczeniach można się wiele nauczyć i nie są to tylko i wyłącznie wiadomości z prawa administracyjnego lecz problemy przydatne na różnych obszarach prawa. Dr traktuje studentów z szacunkiem i bardzo docenia przygotowanie do ćwiczeń, zaangażowanie i zainteresowanie przedmiotem. Uczy myślenia i analizy problemów prawniczych. Atmosfera na zajęciach jest bezstresowa jeśli tylko przynajmniej kilka osób jest przygotowanych i spontanicznie zabiera głos Dr nie odpytuje, inicjatywa do udziału w zajęciach wychodzi od studenta. Dr ma bardzo dużą wiedzę, którą chętnie przekazuje studentom. Zamiast omawiać rozdział po rozdziale podręcznik (co studenci mogą zrobić sami w domu) analizuje przepisy prawa i orzeczenia sądów administracyjnych. Wykład jest równie ciekawy i warto łączyć go z uczęszczaniem na ćwiczenia. Dr jest dość wymagający na ćwiczeniach ale po ćwiczeniach u Dr przed egzaminem wystarczy tylko krótka i szybka powtórka by bardzo dobrze go zdać.
  • NIE POLECAM. Zajęcia są naprawdę nudne i ja osobiście nie wyniosłam z nich NIC. Osoby, które się udzielają mają lepszą sytuację bo są zapamiętywane i potem (podobno!) egzamin jest formalnością. Z tego co wiem doktor wybiera co roku ok dziesięć osób, którym postanawia nie zaliczyć semestru (albo roku!). Dyżury są bardzo nieprzyjemne. Uciekłam po semestrze"
  • Jeśli ktoś z góry zakłada, że nie będzie chodził do doktora na wykład (lub po prostu wie, że nie będzie mógł), to niech nawet nie myśli o ćwiczeniach z nim. Na ćwiczeniach doktor wymaga znajomości treści poruszanych przez niego na wykładzie, nawiązuje do nich i pyta o nie. Ci, co chodzili na wykład - błyszczeli. Ja natomiast nie wiedziałam, co się dzieje. W dodatku jakieś 3 tygodnie przez sesją letnią doktor nagle zaczął w ramach "łapanki" wybierać osoby na karne kolokwium, zadając dziwne pytania, na które mało ktoś znał odpowiedź, a już na pewno nie podręcznik. Te kilka osób, które musiały zaliczać kolokwium męczyły się z odpowiedzią na dyżurach przez następne kilka tygodniu. Mi przepadł termin egzaminu w sesji letniej i przez to mam wrzesień. Także radzę się zastanowić zanim wybierzecie pana doktora."
  • NIE POLECAM. Z tych zajęć wyniosą tylko Ci, którzy są zainteresowani prawem administracyjnym albo osoby, które chodzą na wykład. W przeciwnym razie usłyszycie na zajęciach teksty w stylu: skończycie w rejonie, jesteście dla niego szarą masą i generalnie on was w ogólnie nie kojarzy. Niektóre kwestie na ćwiczeniach były w ogóle pomijane, ponieważ ,,to było omawiane na wykładzie". Za to można było słuchać przez pół roku omawiania orzeczeń sądów administracyjnych, które do niczego zwykłemu studentowi raczej się nie przydają. Osoby, które nie chodziły na wykład, przed egzaminem musiały uczyć się od zera.
  • 2016/17 Ćwiczenia z dr Maćkowiakiem nie są moim zdaniem wymagające - jeżeli w grupie jest kilka aktywnych osób, które chodzą na wykład i odzywają się na zajęciach reszta może nic nie robić (nie ma żadnego kolokwium, 3 nb - lista czasem nie jest sprawdzana, szczególnie jak dr się spóźni, także de facto jest z 5). W 2 semestrze zaczęłam chodzić na wykład (który moim zdaniem naprawdę dużo daje) i jakkolwiek przygotowywać się do zajęć (tzn przyniosłam zadane orzeczenia, zrobiłam 'prezentacje', która polegała na przeczytaniu ustawy z telefonu, kilka razy zadałam pytanie odnośnie przerabianej materii) - od razu widać było zmianę nastawienia dra, który zrobił się bardzo sympatyczny. Opłaciło się to tez na egzaminie - dr 'swoich' studentów traktuje bardzo dobrze, stawia same 5 (albo 5!) - można nawet powiedzieć ze egzamin jest formalnością:)) Podsumowując - warto pójść na ćwiczenia i egzamin do dra, jeżeli będzie się chodziło na wykład i wykazywało jakakolwiek inicjatywę na zajęciach. Jeżeli ktoś planuje cały rok przesiedzieć w ostatniej ławce w telefonem, to ćwiczenia z dr Maćkowiakiem tez są jakimś pomysłem, bo przynajmniej ma się zal za zasiedzenie

Prawo administracyjne - egzamin

  • [2022 sesja zasadnicza] egzamin w gęstej atmosferze, odpytuje w trójkach, pytania mocno szczegółowe + pytania pomocnicze, które są bardzo niepomocne i szczegółowe. Gdy podczas odpowiedzi pada błąd, od razu koniec czasu na wypowiedź i 2 z pytania. Na koniec: " Proszę wystawić sobie ocenę ze średniej" w mojej trójce każdemu 2+2+2 / 3. Zdecydowanie nie polecam, pytania mocno szczegółowe chociaż w opinii profesora "prosto z podręcznika". Zdecydowanie tylko dla bardzo mocno obkutych. Oczywiście bez czasu na przygotowanie odpowiedzi (chociaż to najwyraźniej standard).
  • Miałam egzamin u Doktora Maćkowiaka. Każdy mówił, że to najgorszy wybór, że nie da się u niego zdać. Bzdura. Wchodziło się piątkami. Pytania są dosłownie ze spisu treści podręcznika,który doktor ma wyrwany i trzyma przed sobą. Doktor zadaje 3 pytania i z każdego wystawia ocenę cząstkową. Ja i dwie inne osoby w grupie miały oceny cząstkowe 2,4,2. Doktor kazał wyciągnąć nam średnią. Ktoś z nas zażartował, że to równa się 3 na szynach. Doktor się roześmiał, popatrzył na nas i powiedział " dobra 3". Nie wiem skąd te dziwne opinie o nim, że nie da się zdać tego egzaminu nie chodząc na wykład i ćwiczenia. Doktor okazał się lepszym wyborem niż zachwalana doktor Pudzianowska czy Śliwa - Wajda.
  • Dr był mi przedstawiany jako bardzo wymagająca osoba, u której egzamin to największy koszmar. Nie miałam z nim ani ćwiczeń, ani wykładu. USOS zmusił mnie do rejestracji na egzamin 0 właśnie u niego, a nie u swojego ćwiczeniowca, ale... absolutnie nie żałuję! Na zerówce dr pyta tylko z części ogólnej. Obowiązuje tylko podręcznik, żadne dodatkowe ustawy i bzdury zawarte w części materialnej podręcznika. Poza tym dr jest w trakcie egzaminu sympatyczny, nie ma żadnej grobowej atmosfery. Na moim egzaminie było bardzo mało osób (większość chyba się wystraszyła) i dr prosił do sali trójkami. Generalnie zadaje pytanie pierwszej osobie i pyta następne, czy nie chciałyby czegoś dodać do tego. Wtedy można się wykazać i dodać coś, czego kolega zapomniał a co z drugiej strony procentuje przy ocenianiu nas samych. Egzamin trwał dosyć długo - około godzinę. Dr zadawał na prawdę ogólne, podstawowe pytania. To, co było bardziej uciążliwe to dopytywanie i drążenie dr. Nie wystarczy tylko odpowiedzieć. Dr chce się upewnić, że wiesz o co chodzi, rozumiesz zagadnienia i umiesz je wyjaśnić, ale nie jest absolutnie egzaminatorem stresującym. Daje czas na zastanowienie. Jak widzi, że jakieś zagadnienie Ci nie pasuje i nie umiesz za wiele o nim powiedzieć, zadaje Ci kolejne pytania, żeby tylko zaliczyć. Jeśli ktoś opanuje podręcznik, to nie ma się czym przejmować na egzaminie u dr. Zaznaczam jednak, że powyższa opinia dotyczy tylko 0. Dr sam wspominał, że rozróżnia egzamin zerowy i zwykły. W przypadku zwykłego jest bardziej wymagający i obowiązuje część materialna podręcznika. Uważam też, że na zwykłym dr ocenia surowiej. Przy wpisywaniu mojej oceny dodał "ponieważ to egzamin 0 dodam Pani + do oceny" :) Pytania w mojej 3: funkcje zlecone administracji, organy wewnętrzne Rady Ministrów, co to jest samorząd, co to jest korporacja, decyzje deklaratoryjne, katalog źródeł prawa powszechnie obowiązującego, jakie sądy oprócz administracyjnych sprawują kontrolę nad administracją. Do tych pytań dr zadawał jednak jeszcze pytania bardziej szczegółowe (np. żeby coś rozwinąć i wyjaśnić).
  • USOS skazał mnie na egzamin z Panem doktorem. Do ostatniego momentu (nawet 5 minut przed egzaminem) nie byłem z tego zadowolony, szczególnie po uprzednim zapoznaniu się z opiniami. Mimo wszystko egzamin przebiegał w b. przyjemnej atmosferze i wyszedłem z 4+, chociaż wcale nie czułem, żeby moja wiedza temu odpowiadała. Przede wszystkim docenił całoroczną inicjatywę na zajęciach, a pytania zadawał b. ogólne, pozwalał nawet wybierać, z czego chce się odpowiadać. Egzamin trwał długo, bo 40 minut, ale wszelkie pytania pomocnicze były po to, żeby jak sama nazwa wskazuje pomóc, a nie zgnębić. O ile ma dobry humor, to nawet w sesji zwykłej nie pyta z części materialnej. Oceny z reguły stawia dobre (zdarza się co prawda mu przyjść w złym humorze, ale właśnie na oceny to tak bardzo nie rzutuje jak u innych egzaminatorów). Ogólnie polecam - w szczególności tym, którzy mieli z Panem doktorem ćwiczenia.
  • Zdecydowanie nie polecam zapisywania się na egzamin do doktora. Jest wymagający, na moim egzaminie po pierwszym błędzie doktor ucinał i od razu stawiał 2, choć nie skończyłam wypowiedzi, więc nie było mowy o wyciąganiu i pytaniach pomocniczych. Atmosfera na egzaminie stresująca, doktor poczynił nawet kilka kąśliwych uwag, generalnie - bardzo nieprzyjemnie. W kwestii zakresu materiału - dr Maćkowiak nie pyta z części materialnej w sesji zwykłej, pojawiają się pytania z ustaw, warto zwrócić uwagę na nowelizacje. Na egzaminie często pojawiały się pytania o służbę cywilną, sądową kontrolę administracji, admin zespoloną i niezespoloną. Po pytaniu "głównym" pojawiają się dodatkowe o przykłady lub wyjaśnienie pewnych kwestii.
  • Pragnę krótko zdementować kiepskie opinie o panu doktorze. Zerówka przebiegła w bardzo przyjemnej atmosferze, pan doktor owszem - wymaga szczegółowej wiedzy dot. części ogólnej, ale naprowadza i widać, że woli postawić dobrą ocenę, niż złą. Polecam także bardzo merytoryczny wykład pana doktora!
  • Egzamin budzi mieszane uczucia. Poziom pytań zadawanych przez pana doktora jest moim zdaniem mocno nierówny. Zdarzały się zarówno proste, stricte podręcznikowe jak i takie, które wymagały dużo szerszej wiedzy. Atmosfera podczas odpytywania jest dosyć stresująca. W moim przypadku odpowiadało aż 5 osób na raz, doktor przerzucał pytania na następną osobę w razie niepoprawnej odpowiedzi, nie dawał czasu na zrobienie notatek i dokładnie dopytywał o kwestie szczegółowe. Z drugiej strony, mimo częstego podawania niepełnych odpowiedzi wystawiał relatywnie wysokie oceny. Na zerówce nie odpytuje też z części materialnej co jest dodatkowym atutem. Podsumowując, doktor jest niezłym wyborem w zerówce, natomiast odradzałbym egzamin z nim w sesji zasadniczej.
  • Sesja zasadnicza 2024 - Mówiąc krótko - doktor jest surowy, ale sprawiedliwy. Na ogół zadaje pytania zgodne z podrozdziałami podręcznika, natomiast lubi dopytywać o szczegóły, zwłaszcza o ustawy będące źródłem/regulujące materię tych czy innych instytucji (zarówno o ich nazwy jak i zakres materii ich normowania). Ocenę wystawia na podstawie średniej z trzech ocen cząstkowych. Można zasłużyć sobie na plusa do oceny, jeżeli doktor poprosi cię o poprawienie odpowiedzi kolegi/koleżanki z trójki. Jeżeli osoba odpowiadająca przed tobą kompletnie nie dała odpowiedzi na pytanie - szykuj się, że w całości przypadnie tobie. Za popełnienie błędu kardynalnego przy odpowiedzi na pytanie doktor mówi "dziękuję" i stawia 2 jako ocenę cząstkową. Odpowiada się z marszu i bez notatek. Nie pytał o część materialną. Ogólnie rzecz biorąc, to wykucia podręcznika na pamięć powinno wystarczyć do zdania na 5. Natomiast nawet kompletne oblanie jednego z pytań (odpowiedź na 2) nie wyklucza otrzymania oceny dobrej, a nawet dobrej z plusem. Podsumowując, polecam osobom pewnym swojej wiedzy, pozostali też mają szansę.

Administracja bezpieczeństwa i porządku publicznego

Prawo i postępowanie administracyjne - IV rok

Prawo i postępowanie administracyjne - V rok

Linki

[edytuj]

Prawo administracyjne - wykład

Prawo administracyjne - ćwiczenia

Administracja bezpieczeństwa i porządku publicznego

Prawo i postępowanie administracyjne - seminarium

Katedra Prawa i Postępowania Administracyjnego
Kierownik prof. dr hab. Jacek Jagielski
Pracownicy prof. dr hab. Marek Wierzbowski • prof. UW dr hab. Aleksandra Wiktorowska • prof. UW dr hab. Marcin Dyl • prof. UW dr hab. Paweł Wajda • dr hab. Piotr Przybysz • dr hab. Rafał Stankiewicz • dr hab. Filip Elżanowski • dr hab. Katarzyna Zalasińska • dr Maksymilian Cherka• dr Jarosław Maćkowiak • dr Dorota Pudzianowska • dr Maciej Sokołowski • dr Ewa Stefańska • dr Marek Szubiakowski • dr Karolina Wojciechowska • dr Joanna Róg
Doktoranci mgr Michał Bałdowski • mgr Roman Burenko • mgr Katarzyna Chojecka • mgr Marek Grzywacz • mgr Jerzy Oppeln-Bronikowski • mgr Zofia Roguska • mgr Sebastian Wijas • mgr Dawid Ziółkowski • mgr Jacek Piecha
Byli pracownicy prof. dr hab. Jacek Lang • dr Krzysztof Glibowski • dr Marek Szubiakowski • dr Joanna Róg • mgr Michał Okoń • mgr Magdalena Śliwa-Wajda • mgr Łukasz Dziamski • mgr Andrzej Kraczkowski