Maciej Giaro
| Maciej Giaro | |
|---|---|
| |
| Tytuł/stopień | doktor |
| Stanowisko | adiunkt |
| Jednostka | Instytut Prawa Cywilnego Katedra Prawa Cywilnego Porównawczego |
| Dyżur | |
| Dyżur dodatkowy | |
| Telefon | |
| m.giaro@wpia.uw.edu.pl | |
| Inne | |
| Strona na USOS-ie | |
Dr Maciej Giaro - adiunkt w Katerze Prawa Cywilnego Porównawczego
Zajęcia
[edytuj]Ćwiczenia
Prowadzenie zajęć
[edytuj]Prawo Cywilne I
- Kolokwia: 3-5 w roku akademickim.
- Lista obecności: sprawdzana (niekonsekwentnie).
- Materiały dodatkowe: po każdych zajęciach 3-4 sygnatury do orzeczeń lub artykuły
- Możliwość migracji między grupami: niemile widziana, ale możliwa.
- Możliwość dopisania do grupy:
- Nieobecności: 2 na semestr/ powyżej 2 nb nie istotne czy związku z chorobą czy czymkolwiek innym do zaliczenia na dyżurze (materiał na zaliczenie nieobecności to od momentu nb do momentu przyjścia na dyżur)
- Podręcznik: wedle uznania (ale Pan Doktor wspomina, że sercem Mu bliżej do Woltera)
- Przepytywanie: Na każdych zajęciach, brak odpowiedzi grozi minusem, w przypadku zbyt dużej liczby doktor chce porozmawiać na dyżurze
- Zaliczenie: Głównie obecność, kolokwia najczęściej bez konsekwencji.</ref> EDIT 2016/17: Kolokwia są podstawą do zaliczenia ćwiczeń
Prawo Cywilne IIa
- Kolokwia: 1 kartkówka z przepisów bez konsekwencji
- Lista obecności: Tak
- Materiały dodatkowe: nie
- Możliwość migracji między grupami: tak
- Możliwość dopisania do grupy:
- Nieobecności: 2 na semestr
- Podręcznik:
- Przepytywanie: nie
- Zaliczenie: obecności, w roku 2022/2023 - wymagane zaliczenie wszystkich kolokwiów w trakcie roku
Opinie
[edytuj]Prawo cywilne I
- [2024/2025] Idealnym podsumowaniem zajęć Dr Giaro jest czaszka na kolokwium.
- [2024/2025] To jest psychol.
- [2024/2025] Dr Giaro to chyba najsłabszy prowadzący, jakiego miałem na studiach prawniczych.
Zajęcia z prawa cywilnego prowadzone były w sposób skrajnie nieprzemyślany, chaotyczny i nieskuteczny dydaktycznie. Brak jasnego planu zajęć, brak logicznej struktury wykładów czy ćwiczeń, ciągłe improwizowanie i odbieganie od tematu. Kluczowe instytucje prawa cywilnego potraktowane po macoszemu albo pominięte, co sprawiło, że realnie nie byliśmy przygotowani do egzaminu wydziałowego, mimo że cały materiał był w zakresie obowiązku tego prowadzącego.
Zamiast rzetelnie przekazać trudne treści w sposób uporządkowany, dr Giaro skupiał się na nieistotnych dygresjach, wtrąceniach, a jego tłumaczenia często bardziej zaciemniały niż wyjaśniały omawiane zagadnienia. Prowadzący nie potrafił wskazać, co jest istotne, nie dawał konstruktywnego feedbacku, nie przygotował żadnych materiałów pomocniczych ani nie potrafił zmotywować grupy do aktywnego myślenia.
Nie wyrobiliśmy się z programem, nie wiedzieliśmy, czego konkretnie się uczyć, nie było żadnych ugruntowanych zasad zaliczenia ćwiczeń. Chaos organizacyjny spotęgowany brakiem odpowiedzialności za jakość nauczania.
Taka osoba nie powinna uczyć tak fundamentalnego przedmiotu jak prawo cywilne. Przez takie prowadzenie cierpią całe roczniki, bo muszą nadrabiać braki we własnym zakresie. Szczerze odradzam jakikolwiek kontakt dydaktyczny.
- [2025] Jeden wielki Ż A R T. Dr Giaro nigdy nie powinien uczyć kogokolwiek na tej uczelni, dlatego że nie ma do tego żadnych predyspozycji. Żeby być nauczycielem nie wystarczy posiadać dwóch liter przed nazwiskiem, trzeba oprócz tego umieć to robić, a dr Giaro definitywnie tego nie posiada. Nie odpisuje również na maile (na mój mail z lutego odpisał w czerwcu w środku sesji), oceny wstawia arbitralnie tj. jego ulubieńcy mają 5 za nic, a reszta walczy o przetrwanie. dr Giaro nic nie tłumaczy sensownie, jego zajęcia są chaotyczne, a oceny semestralne wstawia jak mu się zechcę - jak poprosiliśmy doktora o wpisanie ocen jakoś w marcu/kwietniu z bloku, który był w semestrze zimowym, to oznajmił wszem i wobec, że nie rozumie dlaczego go o to pytamy i jak nam coś nie pasuje to może wszystkim wstawić 2. Moi drodzy, nie róbcie tego sobie i nie idźcie do doktora na żadne zajęcia, jest to stracony czas, w którym nic się nie nauczycie, a będziecie tylko przeklinać dzień, w który kliknęliście w symbol "zarejestruj". A jeżeli chodzi o plusy doktora to generalnie jest sympatycznym dość człowiekiem, ale no przychodząc na jego zajęcia ja nie przychodzę wypić piwo i pogadać o piłce nożnej, a nauczyć się konkretnego przedmiotu.
- [2023/2024] Nie polecam ćwiczeń z dr Giaro. Największym minusem są bardzo niejasne zasady zaliczenia. Doktor w ciągu roku właściwie co zajęcia zmieniał zdanie, przez co nie do końca wiadomo było czego właściwie od nas wymaga. Kolokwium z pierwszego semestru oddał nam na ostatnich zajęciach w maju i okazało się, że tylko 2 osoby zaliczyły. Na przedostatnich zajęciach umożliwił nam poprawę, a na ostatnich ćwiczeniach dowiedzieliśmy się, że pierwszy semestr zdało 6 osób, po czym od razu dostaliśmy do napisania kolokwium zaliczeniowe drugiego semestru. Dr Giaro sam był zszokowany efektem swojej pracy, więc trochę osób dopytywał ustnie, a finalnie w trakcie sesji, na 4 dni przed egzaminem zaliczało zajęcia 20 osób. Jedyny plus jest chyba taki, że ostatecznie wszystkich przepuścił. Co do merytorycznej warstwy ćwiczeń, podczas nauki do egzaminu naszła mnie taka refleksja, że nie mam pojęcia co my właściwie robiliśmy cały rok na tych zajęciach. Dr Giaro niczego nas nie nauczył, w sumie to po prostu co tydzień odpalał kodeks i czytał po kolei jego artykuły przeplatając to anegdotami ze swojego życia. Pójście na te zajęcia to jest zmarnowanie roku, zmarnowanie ćwiczeń, które są ważne i trudne. Nikomu nie życzę męczenia się z tym ćwiczeniowcem.
NIE POLECAM
- [2022/2023] - Wydaje mi się, że to, czy poleci się doktora zależy w dużej mierze od tego, czego oczekuje się od ćwiczeń. Jeśli oczekuje się dobrej organizacji albo szczególnego zwiększenia zainteresowania prawem cywilnym to być może nie jest to dobry wybór, ponieważ ćwiczenia są faktycznie mocno chaotyczne - prawdą jest przykładowo zmiana zasad zaliczenia ze średniej arytmetycznej na konieczność zaliczenia każdego kolokwium (mi akurat to znacznie pomogło, bo wcześnie zacząłem powtarzać do egzaminu i nad cz. ogólną poświęciłem później może 2 dni). Jeśli natomiast oczekuje się, że faktycznie ćwiczenia ułatwią zdanie egzaminu (który, nie ukrywajmy, jest najtrudniejszym egzaminem na II roku) i rozważa się wybór ćwiczeniowca pod tym właśnie względem to zdecydowanie mogę polecić ćwiczenia z dr Giaro. Jest dość wymagający i na pierwszą chwilę wydaje się bardzo groźny, jednak faktycznie nikogo nie skrzywdzi. Wymaga bardzo dobrej znajomości kodeksu (zwłaszcza części ogólnej - praktycznie na blachę), co jest jednak przy obecnej formie egzaminu wybawieniem, bo wiele zadań z części zamkniętej polega na uzupełnieniu zdania dosłownym wyciągiem z KC lub rozwiązaniu prostego kazusa na podstawie właśnie dosłownego brzmienia danego artykułu. Dodatkowo takie podejście pomaga bardzo w niektórych kazusach egzaminacyjnych - w tym roku było tak z kazusem z cz. ogólnej, który de facto wymagał wykucia "na pałę" Art. 55 ind. 4 KC. Dodatkowo Doktor zwraca uwagę na wiele ważnych kwestii teoretycznych, pozakodeksowych, które albo nie pojawiają się w podręczniku albo pojawiają się w jednym miejscu - wiele z nich pojawia się potem na egzaminie (tak było w tym roku zarówno w zerówce jak i w terminie właściwym). Mi osobiście bardzo podobał się też sposób, w jaki Doktor omówił prawo rzeczowe, w szczególności zastaw rejestrowy i ukw - zwracał uwagę na to, jakie są najważniejsze artykuły, co znacznie pomogło w przygotowaniu się do egzaminu. Podsumowując: jeśli liczycie na fascynujące i ciekawe zajęcia, dr Giaro nie jest pewnie najlepszym wyborem, natomiast z pewnością nie jest najgorszym. Jeśli do ćwiczeń podchodzicie utylitarnie pod względem przygotowania do egzaminu - jak najbardziej mogę polecić ten wybór. Faktycznie podejście "Wy nie macie tego wszystkiego rozumieć, wy macie to znać na pamięć" wydaje się bezsensowne, ale pierwsze zerknięcie na arkusze egzaminacyjne rozwiewa te wątpliwości.
- [2022/2023] - NIE POLECAM. Zajęcia strasznie chaotyczne, w ciągu semestru zmieniały się zasady zaliczenia (1. semestr miała być średnia arytmetyczna z 4 prac, okazało się na koniec, że jednak trzeba zaliczyć ostatnie kolokwium nawet jak się wcześniej miało same piątki). Kolokwia sprawdzane 2 miesiące. Nigdy nie wiadomo, czy Doktor żartuje czy nie, w tym jeśli chodzi o sposób i zasady zaliczenia. Z ćwiczeń nic nie wyniosłam - absolutny chaos nie pozwalał robić notatek. Jedynym plusem jest to, że Doktor jest całkiem miły (chociaż poczucie humoru w mojej ocenie męczące, czasem bardzo nieodpowiednie) i raczej za ćwiczenia nie uwali.
- [2022/2023] - Ćwiczenia z doktorem to temat rzeka, natomiast niezależnie co by człowiek nie napisał i tak wszystko sprowadza się do fundamentalnej konkluzji: OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM. Zajęcia prowadzone są chaotycznie, choć w tym przypadku wydaje się to być zbyt łagodnym określeniem: po prostu nie da się robić notatek, bo Pan doktor w sposób niekontrolowany skacze po przepisach i prowadzi bardzo wiele dygresji, notorycznie zbaczając z tematu. Chaos objawia się też od strony organizacyjnej i myślę że to jest najgorszy aspekt tych zajęć: kolokwia sprawdzane przez dwa miesiące, kolokwium zaliczeniowe na ostatnich zajęciach, którego niezdanie powodowało niezdanie przedmiotu, na bieżąco zmieniane zasady oceniania (Pan doktor pewnego razu po sprawdzeniu kolokwium stwierdził że było za proste i "się nie liczy"), nieistniejący realnie dyżur :))) - wszystkie kwestie zalicza się po zajęciach, totalny brak profesjonalizmu (Pan doktor pokazał nam swoją księgę wieczystą ze swoimi danymi adresowymi oraz numerem PESEL), gubiące się maile, półgodzinne spóźnienia i można by długo tak wymieniać. Pan Doktor ma też swoje specyficzne poczucie humoru, lecz moim zdaniem można się do niego przyzwyczaić. Same zajęcia polegają właściwie wyłącznie na odczytywaniu paragrafów z kodeksu, także do egzaminu nie przygotują w pełni. Jedynym pozytywnym aspektem tych ćwiczeń jest stosunkowa łatwość ich zdania, nie jest to co prawda klasyczne zaliczenie przez zasiedzenie, ale Pan doktor jest przychylny prośbom studentów w kwestiach takich jak przełożenie kolokwium, a na koniec i tak właściwie wszystkim zalicza i raczej krzywdy nie robi, chociaż lubi straszyć studentów i czasem ciężko się zorientować kiedy żartuje, a kiedy mówi serio. Jeśli chcesz stosunkowo łatwo zaliczyć przedmiot i posłuchać historii o ŚP chomiku "Championie", ale jednocześnie nie nauczyć się wiele oraz chodzić na zajęcia z ciągłym niepokojem i myślą "co mu dzisiaj przyjdzie do głowy", to są to zajęcia dla ciebie. W przeciwnym razie UCIEKAĆ.
- 2021/2022 NIE POLECAM koszmarne ćwiczenia od samego początku do końca jeden wielki chaos i niewiadoma. Doktor ma specyficzne poczucie humoru które nie każdemu może podejść do gustu. Przygotowanie do egzaminu także stało na bardzo cienkim poziomie. Jak tylko się da to uciekać i lepiej wybrać innego ćwiczeniowca.
- "2022 letni Niestety nie mogę polecić ćwiczeń z Panem Doktorem. Materiał przerabiany jest w sposób bardzo chaotyczny i nie da się mieć dobrych notatek z jego zajęć. Dodatkowym minusem jest brak jasno określonych wymagań odnośnie zaliczenia ćwiczeń. Doktor robi kolokwia, które później gubi tak samo zresztą jak listę przez co nigdy nie wiesz czego się akurat tym razem spodziewać. Niestety Panu Doktorowi zdarzają się niemiłe komentarze do studentów co wiele osób bardzo demotywuje. Ogólnie bardzo nie polecam i radzę omijać".
- 2020/2021 [zajęcia online] POLECAM! Pan Doktor doskonale zna się na tym co robi- ma zaplanowane co i kiedy przerobić, a co pominąć (jeśli pomija- mówi na co zwrócić uwagę i pyta czy mamy wątpliwości z tym związane) żeby zdążyć z materiałem. Zajęcia polegają na czytaniu przepisów i ich omawianiu przez Pana Doktora- bardzo chętnie odpowiada na pytania i wątpliwości. Jako że byliśmy rocznikiem online nie mieliśmy kolokwiów (Doktor sam mówił, że w normalnych warunkach pisalibyśmy je często) przed zajęciami rzucał każdemu pytanko powtórkowe z poprzednich zajęć bez konsekwencji. W czerwcu musieliśmy się natrudzić, ponieważ zaliczenie ćwiczeń było ustne (po 3 pytania), a Pan Doktor jest nieustępliwy w tym temacie i wymaga prawie dosłownej recytacji kodeksu (co okazuje się bezcennym na egzaminie). I faktycznie, można by wypomnieć Panu Doktorowi spóźnienia i ogrom samodzielnej pracy którą trzeba włożyć w przygotowanie do zajęć, ale moim zdaniem, wszystkie mankamenty Pan Doktor wynagradza z nawiązką swoim poczuciem humoru (pokazywanie memów i chomiczka rozwaliło system), starannością i serdecznością (jak nie zaliczał odpowiedzi większości grupy- tłumaczył się dlaczego i że to w końcu dla naszego dobra) , które towarzyszyły Mu w każdym tygodniu. Ostatecznie Pan Doktor wszystkich (oczywiście tych, którzy chociaż zjawią się na dyżurze) dopuszcza do egzaminu. Reasumując, warto wybrać ćwiczenia u Pana Doktora- rzadko zdarzają się tak wesołe i śmieszne ćwiczenia z zachowaniem przy tym merytoryczności.
- 2019/2020 ODRADZAM! UCIEKAĆ JAK NAJDALEJ! Pan Doktor na ćwiczeniach jest bardzo miły, ale kompletnie nie potrafi nauczyć. Mówi bardzo chaotycznie, z czego nie da się zrobić porządnych notatek. Zagadnienia omawia po łebkach i więcej słydzy się o tym, jak to się on nie zgadza z tym , czy tamtym profesorem, doktorem. W drugim półroczu zajęć praktycznie nie było. Pan Doktor obudził się nagle miesiąc przed sesją, że może wypadało by coś porobić. Zajęcia w formie e - learningu polegały na odczytywaniu przez Pana Doktora kodeksu. Póżniej kazał zaliczać ćwiczenia w formie ustnej na dyżurze spóźniając się na niego nawet cztery godziny. Wielkie problemy z zaliczeniem i dopuszczeniem do egzaminu. Egzamin był jednym z najgorszych doświadczeń na całych studiach. Pytania z kosmosu , a co gorsza Pan Doktor rzuca niemiłymi komentarzami w stronę studentów. Powtórzę jeszcze raz - UCIEKAĆ JAK NAJDALEJ!
- 2018/2019 Zdecydowanie polecam ćwiczenia z Panem Doktorem. Doktor jest bardzo uprzejmy, ma poczucie humoru, bardzo przykłada się do prowadzenia ćwiczeń. Kolokwia są szczegółowe, wymaga znajomości numerków kodeksu na pamięć, co później przydaje się na egzaminie. Dość często robi kolokwia, około 8 na semestr. Wymaga szczegółowej wiedzy. Egzamin po zaliczeniu ćwiczeń jest już formalnością. Zwraca uwagę na nieobecności. Na ćwiczeniach w sposób ciekawy opowiada o danej materii, często odwołując się do różnych przykładów z orzecznictwa. Czasem zadaje prace domowe. Polecam jednak zdawać wszystko na bieżąco. Doktor nie lubi, kiedy ktoś zaniedbuje jego ćwiczenia, potem bardzo szczegółowo pyta te osoby na dyżurach. Jest bardzo sprawiedliwy, zalicza ćwiczenia dopiero kiedy zaliczy się wszystko, co jest wymagane. Jest dostępny dla studentów, żeby przerobić cały materiał przeprowadza dodatkowe zajęcia (w sobotę o 6 rano xd) Dyżury robi co tydzień, polecam przychodzić na nie wcześniej, od połowy semestru są pielgrzymki.
- 2017/18 Zgodzę się z poprzednimi opiniami, że z tych ćwiczeń trudno wiele wynieść, bardzo dużo trzeba uczyć się samemu. Niemniej jednak częste kolokwia (niełatwe, zdarzało się, ze zaliczało je 10% grupy) motywowały do ciągłej pracy, trzeba było zaliczyć je wszystkie. Na dyżurze było już znacznie przyjemniej. Niemniej jednak czułam się dobrze przygotowana (dzięki własnej pracy) do egzaminu. Fakt- kodeks na blachę. Osobiście doktor jest super osobą, bardzo miłą i ciepłą. Nawet te dyżury był na dobrą sprawę przyjemne :) na pewno zdarzają się lepsi ćwiczeniowcy, ale ostatecznie nie oceniam tych zajęć źle
- ĆWICZENIA 2017/2018. Oprócz nudy, która została opisana w starszych opiniach, dodam, że odpadła zaleta, na którą liczyłam - czyli bezstresowe zaliczenie ćwiczeń. Doktor bardzo często robił kolokwia, właściwie co tydzień trzeba było się bardzo dokładnie uczyć. Nauka nie zapewniała zaliczenia, bo czasem kolokwia przybierały formę testów z dziwnymi pytaniami, gdzie było potrzebne 4/7 punktów. Oprócz tego zdarzało się też przepytywanie po kolei wszystkich osób z listy, a gdy za dużo osób nie umiało, za tydzień było kolokwium. Doktor potrafił też zapowiedzieć test na pierwszych zajęciach po jakichś feriach (co już samo w sobie jest bardzo niefajne), a potem na te zajęcia nie przyjść, w związku z czym kolokwium odbywało się później. Nie było wiadomo, jak się uczyć, bo Doktor nie zwracał uwagi na rzeczy szczególnie ważne. Dużo dygresji, które nijak pomagały się uczyć. Nuda i chaos. Nie polecam, bo ani dobre zajęcia, ani bezstresowe zaliczenie. Doktor faktycznie życzliwy i kulturalny, ale co z tego, jak potrafi kazać Ci przyjść po trzy razy na dyżur zaliczać tę samą rzecz.
- 2016/2017. Bardzo sympatyczny i kulturalny, warto przychodzić na pierwsze terminy kolokwiów, bo im dalej, tym trudniej, a na dyżurach wymaga doskonałej znajomości kodeksu - rzadziej doktryny. Dobre zajęcia dla fascynatów prawa cywilnego, bo doktor często wchodzi w dygresje, co, z drugiej strony, tym mniej zainteresowanym, wprowadza chaos i brak zrozumienia tematu. Odpytuje od góry listy, nieprzygotowanie skutkuje odpytywaniem na dyżurze - atmosfera przyjemna, wiedza wymagana.
- Totalnie niewymagający, atmosfera na luzie. Dobrze tłumaczy, tylko czasem za bardzo zagłębia się w szczegóły. Niestety nie zdąża przerobić całego materiału. Kolokwia raczej bez konsekwencji, wpisy dawał na podstawie obecności. Czasem rzuci jakimś żartem, generalnie polecam, jeżeli ktoś lubi lajtowe ćwiczenia.
- ĆWICZENIA 2016/17 - ODRADZAM, doktor jest wspaniałym człowiekiem prywatnie, ale dydaktyk z niego straszny. Nie wyniosłam absolutnie NIC z jego ćwiczeń. Okno zawsze zamknięte i 30 osób na sali, plus monotonny głos doktora powodował, że ciężko było cokolwiek wyłapać co mogłoby się faktycznie przydać. Doktor do tego mówi niezwykle niespójnie i chaotycznie, przeskakuje z jednego wątku do drugiego. Nie uznaje zwolnień lekarskich, a przy zaliczeniu nieobecności powyżej limitu wymaga znajomości całości materiału od momentu nieobecności do momentu przyjścia na dyżur na zaliczenie. Poprawa kolokwium odbywała się na zajęciach w formie testu Oksfordzkiego tj. jeden test, każdy po kolei podchodził i pokazywał doktorowi, która odp by wybrał. Niestety muszę zgodzić się z przedmówcami - doktor potrafi skutecznie zabić jakiekolwiek zainteresowanie prawem cywilnym.
- 2016/2017. Moim zdaniem zajęcia kompletnie beznadziejne. Nie byłem uprzedzony do prawa cywilnego, ale po zajęciach z dr Giaro ilekroć otwieram kodeks, mam ochotę natychmiast go zamknąć. Myślę, że zrobił jedną z najgorszych rzeczy, jaką mógł zrobić nauczyciel, czyli zarżnął we mnie jakikolwiek entuzjazm do prawa cywilnego. Nie ma chyba pomysłu, jak prowadzić zajęcia, co w połączeniu z anemicznością doktora, sprawia, że nie ma się ochoty go słuchać. O dziwo, pod koniec semestru, ma pewne wymagania, trzeba chodzić na te dyżury, poprawiać, co staje się po prostu upierdliwe. Moim zdaniem, jeżeli ktoś chce się zapisać na zajęcia, na których chce po prostu przesiedzieć, to lepiej pójść np. do Jaworskiego czy Boratyńskiej, bo tam zaliczenie przez zasiedzenie, a jeżeli chce się czegoś nauczyć, to jest wielu innych, lepszych ćwiczeniowców.
- Miałam zajęcia z dr przez jeden semestr (cywil I), można powiedzieć, że dr niczego nie wymaga, zrobił jedno kolokwium, niezaliczenie nie rodziło żadnych konsekwencji, a później drugie kolokwium polegające na tym, że: dr czyta fragment przepisu z kodeksu a my mamy ok, 20 sekund na odnalezienie go w kodeksie i wpisanie nr artykułu, więc nic trudnego. Zajęcia w formie wykładu, moim zdaniem, nudnego wykładu i zupełnie nieprzydatnego, dr skupia się na kwestiach, które w podręczniku zajmują jedną linijkę i prowadzi o tym całe zajęcia (a to co w podręczniku to możemy sobie przeczytać), skupia się na szczegółach i NIE omawia całości materiału. Prawo Cywilne jest trudnym przedmiotem, więc warto wybrać kogoś wymagającego i zachęcającego do pracy, do której samemu czasem trudno znaleźć motywację, moim zdaniem wybierając ćwiczeniowca z prawa cywilnego, który kompletnie niczego nie wymaga jest robieniem sobie krzywdy. Na plus dr jest niezwykle miły, sympatyczny
- Dr jest niezwykle miły i sympatyczny, na pewno nikogo nie skrzywdzi, jednak nie motywuje w ogóle do nauki. Jeżeli ktoś nie ma silnej woli to cały cały rok może nic nie robić. Z tego względu polecam raczej ćwiczenia osobom które potrafią same "zmusić" się do nauki. Jednak atmosfera na zajęciach jest bardzo miła.
- [2017/18] Ćwiczenia prowadzone chaotycznie w formie wykładu. Trudno z nich coś wynieść, choć dr się stara. Kolokwia dosyć trudne, w formie testu abcd i kazusów, potem też niełatwo je zaliczyć. Wymaga znajomości artykułów kodeksu, co jest tragedią jakąś okrutną xD Miły człowiek, stara się o miłą atmosferę, ale niewiele udaje się przekazać wiedzy.
Prawo cywilne II a - egzamin
- [2018/19] Po przeczytaniu wielu negatywnych komentarzy o egzaminie z doktorem szedłem na swój z duszą na ramieniu, ale ostatecznie wyszedłem zadowolony. Rzeczywiście doktor zadaje bardzo precyzyjne pytania z kodeksu - nie liczcie na tematy-rzeki jak "odpowiedzialność za produkt niebezpieczny" albo "umowy wzajemne", a szykujcie się raczej na pytania pokroju "wypowiedzenie umowy agencyjnej" albo "solidarność w umowie o roboty budowlane". Po każdej odpowiedzi następuje seria bardzo szczegółowych pytań związanych z tematem. Nieprawdą jest natomiast, że doktor oczekuje odpowiedzi słowo w słowo zgodnej z kodeksem, choć rzeczywiście wyłapuje drobne niuanse, na które inny egzaminator nawet nie zwróciłby uwagi. Jeżeli student się plącze i wyraźnie gubi, doktor zaczyna zadawać pytania wymagające już tylko odpowiedzi "tak/nie" (co nawet u "betonowego" studenta zwiększa szanse poprawnej odpowiedzi do 50%). Dużym minusem egzaminu jest brak czasu do zastanowienia - doktor nie ponagla, ale po pytaniu zapada cisza w oczekiwaniu na odpowiedź, co może stresować. Wielkim plusem jest natomiast sama osoba doktora - jest bardzo miłym i kulturalnym człowiekiem, podczas egzaminu stara się rozładować atmosferę, a nawet nieco naprowadza błądzących. Podsumowując, biorąc pod uwagę katedrę prawa cywilnego słynącą z rzeźników i sadystów, doktor Giaro jest naprawdę sensownym wyborem na egzamin.
- NIE POLECAM. Zarówno podręcznik, jak i kodeks w stu procentach na pamięć. Doktora zadowalają tylko odpowiedzi kodeksowe- słowo w słowo. Po udzieleniu odpowiedzi, doktor zadaje dużo pytań szczegółowych. Nie są to koła betonowe, ale wymagają obszernej wiedzy. Małym (jedynym) plusem jest to, że doktor jest kulturalny i życzliwy.
- Egzamin przyjemny. Doktor jest życzliwy. Wiedza na egzamin wymagana, pytania dość szczegółowe, ale głównie opierające się o kodeks. Mi wiedza z samego kodeksu wystarczyła do zaliczenia. Doktor jeżeli widzi, że masz pojęcie na dany temat zadaje dodatkowe pytania, przy potknięciach, jego pytania były pomocne. Osobie w mojej dwójce, której egzamin zupełnie nie szedł starał się jakoś pomóc naprowadzając na odpowiedź, ale jeżeli wiesz za mało, nie ma wątpliwości by postawić 2.
- [2018/19] Wchodzi się dwójkami, atmosfera miła. Zadaje z tego, co pamiętam sporo ogólnych pytań, stara się naprowadzać. Sporo wiedzy wprost z kodeksu, często dopytuje o zagadnienia poruszane w danym temacie. Dla wyciągnięcia oceny niepewnej zadaje serię pytań tak/nie.
Prawo cywilne II b - egzamin
- [2019/20] Gorąco polecam egzamin z panem doktorem! Bardzo przyjemna atmosfera - jednocześnie kulturalna i luźna, a więc najlepsza :) Po 2 pytania ze spadków i rodzinnego przy czym duuuuużo większy nacisk doktor kładzie na spadki (egzamin trwał 40 minut: z tego 30 minut odpowiadaliśmy ze spadków a 10 minut z rodzinnego). Pytania bezpośrednio z kodeksów. Oczekiwane odpowiedzi również ;) Z czego się uczyć? Tylko i wyłącznie z kodeksów. Podstawowa znajomość kodeksu wystarczy na 3 - bo doktor naprawdę bardzo się stara aby nikogo nie oblać i jeśli jest potrzeba to ratuje pytaniami o naprawdę podstawowe artykuły. Natomiast na 5 trzeba kodeksy już dobrze ogarniać i swobodnie przeskakiwać miedzy instytucjami, umieć porównać, wskazać różnice etc. - ale naprawdę tylko w zakresie tego co jest w kodeksie. Moje pytania: 1. odpowiedzialność zapisobiercy windykacyjnego na długi spadkowe 2. transmisja 3. bigamia i małżeństwo miedzy krewnymi 4. ustanie obowiązku alimentacyjnego między małżonkami. Przy czym po dobrej odpowiedzi na pytanie leci seria pytań dodatkowych dotyczących danej instytucji, czy też innych z którymi należy ją porównać, ale tylko w zakresie tego co wynika wprost z kodeksu :) Tak wiec pytania są szczegółowe i lanie wody raczej nie przejdzie, ale jeśli nie wiesz to doktor naprowadzi.Osobiście uczyłem się tylko z kodeksów, na wykład nigdy nie zabłądziłem, żadnego podręcznika nawet na oczy nie widziałem. Tak więc zapewniam, że jeśli dobrze ogarniecie kodeksy to wyjdziecie z egzaminu z 5 ;)
- [2019/20] "Przejechałem się" na powyższej informacji, że wymagana jest wiedza wyłącznie kodeksowa. Pierwsze pytanie dostałem podręcznikowe, o sposoby sądowego działu spadku. Widząc, że jestem totalnie zbity z tropu (spadków uczyłem się z kodeksu), pan doktor skomentował, że "widzi, że nie miałem podręcznika w ręku". Mam wrażenie, że od tego momentu byłem na przegranej pozycji, ponieważ pan doktor w żaden sposób nie próbował naprowadzić mnie na właściwy trop, a w jednym przypadku nie zadał mi żadnych dodatkowych pytań o kwestię, której nie poruszyłem, aby na koniec egzaminu powiedzieć, że odpowiedź była niekompletna. Podsumowując - nie uważam, aby egzamin był niesprawiedliwy, ale: a) był bardzo drobiazgowy, b) pan doktor nie przejawił najmniejszej woli, aby "pomóc" studentowi pokazać swą wiedzę, drążąc raczej tematy, w których wykazał się niewiedzą, c) KODEKS w moim przypadku ZDECYDOWANIE NIE WYSTARCZYŁ. Odradzam, chyba że ktoś ma naprawdę dobrze ugruntowaną wiedzę z przedmiotu. Z podobnym stopniem przygotowania dostawałem z innych przedmiotów czwórki lub piątki, tutaj - pierwsza "uwalka" na studiach :/
- [2019/20] NIE POLECAM. Oceny były o ok. jedną całą ocenę niższe niż przeciętnie na tych studiach się dostaje z takim poziomem odpowiedzi. Nie zgadzam się bardzo silnie z opiniami, że egzamin był przeprowadzony w sposób profesjonalny. Jedną osobę dr wcześniej znał i choć wyraźnie jej nie faworyzował (dostała trudniejsze pytania), to odnosił się do niej w sposób bardzo osobisty i bynajmniej nie uprzejmy (z a w i o d ł a mnie Pani, w zeszłych latach umiała Pani więcej). Kodeks chyba nie wystarczał, choć pytania powstawały z przeglądania kodeksu przez doktora. Ogółem nigdy nie poczułem się tak niesprawiedliwie oceniony na tych studiach.
Linki
[edytuj]Prawo cywilne I - ćwiczenia
Prawo cywilne II a - ćwiczenia
| Katedra Prawa Cywilnego Porównawczego | |
| Kierownik | prof. dr hab. Wojciech Kocot |
| Pracownicy | prof. dr hab. Adam Brzozowski • dr Maciej Giaro • dr Dorota Krekora-Zając • dr Rafał Morek • dr Marcin Ciemiński |
| Doktoranci | mgr Monika Pacocha • mgr Tomasz Janyst • mgr Jetmira Francesca Velaj • mgr Artur Bilski • mgr Dominik Michoński |
| Byli pracownicy | prof. dr hab. Jerzy Rajski • dr Katarzyna Michałowska • mgr Małgorzata Kowalewska-Łaguna |
