Maciej Taborowski
Przejdź do nawigacji
Przejdź do wyszukiwania
| Maciej Taborowski | |
|---|---|
| |
| Tytuł/stopień | doktor habilitowany |
| Stanowisko | adiunkt |
| Jednostka | Instytut Prawa Międzynarodowego Katedra Prawa Europejskiego |
| Dyżur | |
| Dyżur dodatkowy | |
| Telefon | |
| maciej.taborowski@okularnicy.org.pl | |
| Inne | |
| Strona na USOS-ie | |
Dr hab. Maciej Taborowski - adiunkt w Katedrze Prawa Europejskiego.
Zajęcia
[edytuj]Ćwiczenia
Wykłady specjalizacyjne / Konwersatoria
Prowadzenie zajęć
[edytuj]Podstawy Prawa Unii Europejskiej - ćwiczenia
- Kolokwia: Jedno końcowe, 12/13 też semestralne, 13/14 4 w roku, 14/15 4 w roku, 25/26 - też jedno obowiązkowe, ale każdy je zdaje
- Lista obecności: sprawdzana zawsze
- Materiały dodatkowe: Dużo, około 60-70 w sumie
- Możliwość migracji między grupami: nie, przyjście na nie swoją grupę i tak skutkuje nieobecnością; 2025/26 - można bezproblemowo
- Możliwość dopisania do grupy: można
- Nieobecności: 2 [2025/26: 3 (a jak ma się więcej to dodatkowy referat)]
- Podręcznik: wydziałowy
- Przepytywanie: raczej nie, ale zdarza się odesłanie na dyżur (25/26 - pytania rzucone w tłum)
- Zaliczenie: wszystkie kolokwia + obecność; 25/26 - przez zasiedzenie
Ochrona sądowa w prawie Unii Europejskiej
- Kolokwia:
- Lista obecności:
- Materiały dodatkowe:
- Możliwość migracji między grupami:
- Możliwość dopisania do grupy:
- Nieobecności:
- Podręcznik:
- Przepytywanie:
- Zaliczenie:
Opinie
[edytuj]Prawo Unii Europejskiej - ćwiczenia
- [materialne 25/26, ćwiczenia] Prof. Taborowski ma bez wątpienia bardzo dużą wiedzę. Czasem jednak sprawia to, że zajęcia przeradzają się w szczegółową analizę orzeczeń, których nie ma na liście katedralnej. Czy jest to ciekawe? Tak. Czy praktyczne? Tak. Czy ćwiczenia pomagają w przygotowaniu do egzaminu? Raczej nie. Osoby zainteresowane prawem unijnym, które chcą dowiedzieć się czegoś więcej - zwłaszcza z aktualnego orzecznictwa - na pewno dużo z tych zajęć wyniosą. Do egzaminu jednak i tak trzeba uczyć się samodzielnie, co zresztą dotyczy większości przedmiotów na wydziale. Zaliczenie ćwiczeń jest ustne - dwa proste pytania. Na ocenę wpływa również aktywność w trakcie zajęć, którą można bez większego problemu przygotować wcześniej, korzystając ze skryptu dostępnego na dysku. Profesor ma tendencję do przesyłania wielu wyroków; zdarzyło się też, że przygotował kazusy. Na plus należy zaliczyć to, że udostępnia własne konspekty z najważniejszymi zagadnieniami. Ogólnie - ćwiczenia godne polecenia.
- Pan Maciek to równy gość. Może i spóźnia się regularnie, ale rekompensuje to cudnowna atmosferka. Zajęcia zawsze wzbogacone o miłe dyskusje polityczne. A jeśli chodzi o merytorykę to też wysoko. Przed każdymi zajęciami po 2-3 wyroki do przeczytania, potem dyskusja nad nimi. Chcesz to czytasz i dużo wynosisz, jesteś leniem to twoja strata- dr hab nie wyciąga konsekwencji. Oprócz tego trzeba przyznać, że pan Maciek to bardzo ciekawa osoba- zastępca samego aRPiOł, stypendysta wielu programów, no i ostatnio gwiazda pudelka. All in all: zajęcia ciekawe, miłe, uczą samodzielnego myślenia, dobre dla osób ciekawych i zmotywownanych. Zaliczenie fajne bo ustne, czyli przygotowujące do egzaminu. Nie bójcie się krzywda wam się nie stanie, trochę się posmiejecie, trochę pouczcycie. PS. do dzisiaj pamiętam tekst "please don't do that, i beg you. merci"(kto miał zajęcia, ten wie o co chodzi)
- Jedne z fajniejszych ćwiczeń na jakie miałem okazje uczęszczać. Ćwiczenia z Panem Domtorem uczą samodzielnego myślenia. Trzeba się natomiast liczyć z tym, że co tydzień powinno się przeczytać 5 orzeczeń, które są przesyłane z tygodniowym wyprzedzeniem. Wtedy te zajecia naprawdę dużo dają, a egzamin jest formalnością. Zaliczenie ćwiczeń nie jest trudne, nawet jeżeli nie czyta się orzeczeń—> pierwszy semestr jedno podstawowe pytanie (ja miałem zasadę pierwszeństwa ), a drugi zaliczyłem od razu na egzaminie. Reasumując, krążą opowieści dziwnej treści po wydziale, którym dałem wiarę psując sobie humor i wpadając w lekką panikę, a nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości. Doktor jest prostudencki (daje bardzo wiele terminów zaliczeń), z poczuciem humory i posiada ogromną wiedzę. Tłumaczy w przystępny sposób, no ale pod warunkiem, że się chociaż raz przeczytało omawiane orzeczenia, w innym razie rzeczywiście może być problem ze zrozumieniem zagadnień.
- Zaprawdę powiadam Wam - nie lękajcie się! Po wydziale krążą jakieś legendy, jaką to doktor Taborowski nie jest kosą. Nic z tych rzeczy! Owszem, woli myślących studentów (a kto nie woli!), ale nie jest jednym z tych psychopatycznych krwiopijców, których znamy na przykład z egzaminów z prawa cywilnego. To człowiek z wielką klasą i - prawdopodobnie - jeszcze większym poczuciem humoru i dystansem do siebie i do świata. Potrafi się zirytować i zrobić jakieś karne kolokwium (ale grupa musi być naprawdę wybitnie oporna intelektualnie), ale ogólnie jest zupełnie bezproblemowym człowiekiem (no, może poza tym, że absolutnie niemożliwe jest odrobienie zajęć w innej grupie - tzn. przyjść sobie można, ale obecności za to nie będzie, choćby się zabłagało doktora na śmierć). Ćwiczenia wymagają ogarnięcia życia i ogarnięcia orzeczeń (inaczej przez cały rok można siedzieć jak dziecko we mgle, nie mając pojęcia, co się dzieje), ale są naprawdę interesujące. Doktor jest ekspresyjną postacią i na pewno nie pozwoli człowiekowi zasnąć. A zaliczenie i egzamin? Poezja! Oczywiście, są przypadki, że doktor odeśle na wrzesień (paradoksalnie - częściej na zaliczeniu ćwiczeń niż na egzaminie), ale to naprawdę wyjątkowe sytuacje, naprawdę trzeba sobie zasłużyć na taką niełaskę. Na egzaminie doktor się uśmiecha, zadaje pytania pomocnicze i zrobi wszystko, żeby nie skrzywdzić człowieka. Jasne, trzeba umieć, nie będzie trójki na ładne oczy. Może nawet obiektywnie rzecz biorąc jest bardziej wymagający niż inni ćwiczeniowcy czy inni egzaminatorzy. Ale atmosfera jest niezwykle przyjazna i oceny są sprawiedliwe (a może nawet łagodne?). Innymi słowy - polecam. Drugi raz mój wybór też padłby na doktora Taborowskiego!
- Jeśli dokładne wertowanie podręcznika i orzeczeń nie jest dla Ciebie straszne i lubisz się odzywać, to jest to ćwiczeniowiec dla Ciebie. Zmarnowanymi godzinami będzie siedzenie u niego na zajęciach bez przygotowania. Nie dość, że nic z nich nie wyciągniesz, to jeszcze będziesz bał się, że o coś Cię zapyta i wyśle na dyżur. Dokładny i staranny, wymaga precyzji i logicznego myślenia. Mimo, że jest dość wymagający, to na szczęście nie jest wobec studentów przykry lub niemiły. Nawet wytykając błędy i lenistwo, potrafi to zrobić z dużą klasą.
- Inteligentny, zabawny a przy tym wymagający:) Na każde zajęcia przesyła maile z orzeczeniami ( od 4 do 8 do przeczytania na każde zajęcia). Początkowo byłam przerażona i nie rozumiałam po co aż tyle tego, ale na egzaminie procentuje! Jak ktoś jest chociaż trochę przygotowany do zajęć to może naprawdę dużo wynieść i pod koniec roku prawo Ue zaczyna się układać w jakąś całość:P Robi sporo nieobowiązkowych kolokwiów które mają nas nauczyć jak odpowiadać na egzaminie. A jego delikatnie złośliwe komentarze na temat stanu naszej wiedzy - bezcenne! :) Polecam:)
- Jestem bardzo zadowolona z ćwiczeń. Nie uczę się z zajęć na zajęcia, ale za to przychodzę z laptopem, żeby szybko ogarniać orzeczenia. Na zaliczenie ćwiczeń trzeba być albo nauczonym, albo twardym - doktor lubi utrudniać, grozić, że to już ostatni termin i więcej nie będzie, ale odnoszę wrażenie, że jak ma do czynienia ze smutnym studentem to zaczyna się wahać i terminów przybywa. Ogromna charyzma i klasa, uczestniczenie w ćwiczeniach to autentyczna przyjemność. Co ważne, warto się czasem odzywać, nie siedźcie jak kołki, co jest zmorą obecnych studentów. Jak coś wiecie, albo wydaje Wam się, że wiecie, zgłaszajcie się, to BARDZO procentuje przy zaliczeniu i ew. negocjacjach (cytat: 'ja nie wiem, dlaczego pani zaliczyłem to kolokwium, musiałem je sprawdzać bardzo późno w nocy, ale niech będzie, była pani aktywna'). Doktor pamięta twarze i nazwiska tych, którzy się odzywają, nawet jak nie są specjalnie obkuci na zajęciach, jak nie będzie Was kojarzył ani trochę, będzie Wam trudniej z nim się dogadać. Kojarzy mi się trochę z dr. Żółtkiem - mega osobowość, trochę ciśnie, straszy, ale naprawdę da się te ćwiczenia z przyjemnością ogarnąć. Na kolokwium trzeba mieć dobrze opracowane podstawowe zagadnienia (nie mylić z podstawowym przygotowaniem podstawowych zagadnień :P), warto znać 3-4 orzeczenia do każdego tematu, ale nie pyta o pierdoły, II semestr ogarnęłam w 20 stronach. Warto rozumieć materiał i znać przykłady (dla zdających egzamin - PRZYKŁADY! ROZUMIENIE!), jak nie chce Wam się uczyć, nie wolno się poddawać. Nigdy. Na egzaminach tak samo - nawet jak będzie Was pytał półtorej godziny (true story) i dawał słabe oceny cząstkowe, nie załamywać się i siedzieć twardo do końca, próbować jak możecie, to wyciągnie Was na tróję. Najgorsze to nic nie powiedzieć albo nie przyjść na jakiś termin, albo nie bić się o następny, choćby poprzedni był naprawdę ostateczny.
- Polecam: ludziom, którzy lubią nieprzeciętnych ćwiczeniowców ze świetną osobowością i poczuciem humoru; osobom, które są w stanie nauczyć się tego, co jest od nich wymagane; lub twardzielom, którzy potrafią bez spiny przyjść na x termin i w końcu zaliczą; osobom zainteresowanym prawem w ogóle i prawem UE w szczególe. Odradzam: tym, którzy nie ogarniają i co roku mają problemy z zaliczeniem ćwiczeń/egzaminów, chociaż uczą się bez przerwy; tym, którzy nie mają już 'kół ratunkowych' (warunków krótkich/długich etc.), a nie są pewni, czy są w stanie ogarnąć, bo po co macie się stresować; tym, którzy generalnie się stresują zaliczeniami; leniwym, którzy woleliby, żeby ćwiczenia zaliczały się same;
- Jedna z tych osób, które się będzie długo pamiętać z WPIA. Z jednej strony doktor sieje terror, uwala w każdym terminie połowę kolokwiów, bardzo skrupulatnie przestrzega ustalonych na początku zasad dotyczących nieobecności i nieprzygotowania na zajęcia, ale przy tym jest tak sympatyczny i miły, że ciężko się na niego za to wszystko obrazić. ;) Człowiek ma przede wszystkim ogromną wiedzę, widać, że najchętniej przekazałby ją całą studentom, ale czas i forma ćwiczeń go ograniczają. Myślę, że genialnie prowadziłby seminarium czy wykład specjalizacyjny, widać, że prawo unijne jest jego pasją. Mimo, że nastraszył mnie tak, że nie podeszłam do pierwszego terminu egzaminu, to we wrześniu zdałam bez większych przygód na dobrą ocenę, a pisemny egzamin z UE naprawdę należy do najtrudniejszych na tym wydziale. Bardzo polecam, ale na pewno nie osobom, które nie lubią/nie mogą przygotowywać się na bieżąco z materiałem, bo nie dość, że robi 4 kolokwia (a wliczając w to wszystkie poprawki, to wyjdzie i 8), to jeszcze w każdym tygodniu wysyła do kilkunastu całkiem pokaźnych orzeczeń.
- Świetnie prowadzone ćwiczenia. Dr Taborowski może i wymaga, ale bardzo przejmuje się swoimi studentami i zawsze chce, aby każde zagadnienie było zrozumiałe. Prawda, trzeba czytać sporo orzeczeń, ale jednak po tych zajęciach egzamin nie stanowi problemu.
- Mi zajęcia z dr. Taborowskim nie przypadły do gustu. Pan Doktor jest bardzo chaotyczny w prowadzeniu, podczas omawiania wyroków rysuje niezrozumiałe hieroglify na tablicy, które potem ciężko odszyfrować. Nie podobało mi się również to, że sam doktor wysyła średnio 5-7 maili do studentów tygodniowo, a sam bardzo często nie odpisuje na maile od studentów. Plusem jest to, że wysyła listę zagadnień, które trzeba opanować, żeby zaliczyć jego ćwiczenia (i ta sama lista jest też na egzamin). Gdybym jednak miał wybierać znów, zapisałbym się do kogoś innego.
- [2017/2018] z powyższą opinią przyjdzie mi się nie zgodzić. Wrażenie, że Doktor prowadzi zajęcia w sposób chaotyczny wynika tylko z tego, że znaczna część studentów nie czyta orzeczeń wysyłanych przez Niego na zajęcia. Wgl., ćwiczenia z Doktorem mogą dla wielu okazać się niezłym skokiem jakościowym, ponieważ rzadko który z prowadzących na drugim roku co tydzień przesyła określoną partię materiałów ze wskazaniem zagadnień, na których należy się skupić. Ostrzegam tak jest od III roku na tym Wydziale, wybierzecie Doktora Pawliczaka z prawa cywilnego – to samo, Doktora Grzebyka z prawa pracy – to samo, itd. Jeżeli ktoś nie czytał orzeczeń – nie powinien chyba nie tylko oceniać zajęć, ale także nie powinien był się w ogóle rejestrować do Doktora, ponieważ tylko zajął miejsce komuś, kto podszedłby do nich rzetelnie. Zajęcia polegają bowiem głównie na omawianiu materiału przez pryzmat orzecznictwa TSUE. I rzeczywiście w trakcie ćwiczeń zastanawiacie się – tak jak ja w tym roku – dlaczego nie zrobi czegoś na kształt wykładu, ale podczas egzaminu dojdzie do Was, że to był jednak dobry kierunek. Oprócz tego atmosfera jest bardzo przyjemna, Doktor jest miły, nie tworzy sztucznego dystansu, chociaż trzyma się wytycznych, o których informuje na początku roku.
- [2017/2018] Powyższe dwie opinie są trafne. Zajęcia mogą wydawać się prowadzone w chaotyczny sposób, ale mi to akurat podpasowało. Można przez cały rok nic nie robić i nic nie wyciągnąć, można robić absolutne minimum i wynieść dużo. Mejli jest dużo, bardzo dużo i dużo orzeczeń, ale cytując klasyka "dziewczyno, to nie gimnazjum, tylko studia na najlepszej uczelni w Polsce". W mejlach orzeczenia TSUE głownie i doktor wskazuje, na co zwrócić uwagę, ale szerze - warto trzepać te orzeczenia, bo są ważne i wgl poznaje się ich strukturę oraz linię orzecznictwa TSUE. Ogólnie zajęcia polegają na trzepaniu wyroków i prawie nigdy nie było wyjaśniania spraw podstawowych i jazdy zgodnie z rozkładem podręcznika - musisz to zrobić sam, inaczej mało chyba wyciągniesz. Plusem jest wysyłanie listy zagadnień, która jest szeroka i wiele osób uważa, że cześć tych zagadnień nie ma pokrycia z zajęciami, co jest tylko po części zgodne z prawdą, ponieważ jak trzepiesz wyroki, to musisz mieć podstawy z pdr, więc podejrzewam, że dr zakłada, iż my to umiemy. Po ćwiczeniach z doktorem egzamin u niego to bajka, w sumie prawie nic nie trzeba umieć, tylko troszkę pamiętać z ćwiczeń. W mojej grupie egzaminacyjnej chyba wszyscy zdali. Opinie z surowości są wyssane z palca :)
- [2015/16] Zajęcia wymagają czytania wielu orzeczeń (chyba zbyt wielu, bo potem trudno to omówić). Da się przeżyć cały rok bez ich czytania, ale wtedy mało się rozumie z zajęć. Trochę chaotycznie prowadzone, choć pan doktor ma dużą kulturę osobistą i nienaganny styl. Z minusów trzeba wymienić bardzo dużo nieobecności w drugim semestrze; ich prowadzenie odbiegało niestety na minus. Na minus też robienie problemów z zaliczeniem, przychodzeniem na specjalny termin i uwalaniem ludzi (poprawianie we wrześniu jest już lżejsze). Ogólnie mieszane uczucia, na pewno warto się przygotować.
Prawo Unii Europejskiej - egzamin
- ’’Egzamin, sesja zasadnicza 2026 - serdecznie polecam wybrać profesora na egzamin z PPUE. Zadaje dwa pytania (jedno z listy drugie z orzeczeń) i jeśli komuś nie poszło to zadaje następne pytania max 4 (przed zadaniem pyta czy z listy czy z orzeczeń ) Egzamin odbywa się nietypowo. Profesor prosi do sali 9 osób, 3 osoby na ławkę z jednym miejscem odstępu, otwiera na telefonie listę pytań która jest ogólnodostępna i zadaje pytania. Osoby siedzące na początku dostają z początku listy i im dalej się siedzi tym dalsze pytanie. Ja siedziałam ostatnia i dostałam pytanie o zasadę skutku pośredniego. Następnie profesor od początku pyta jakie się ma pytanie i na bazie tego decyduje o drugim pytaniu czyli o wyroku. Ja dostałam Meloni. Daje bardzo dużo czasu żeby się zastanowić i zapisać sobie na kartce odpowiedzi. Pyta tak jak ludzie się zgłaszają. Wymaga podstawowa wiedzę. Zadaje pytanie pomocnicze. Atmosfera przyjemna, serdeczna, spokojna. Bardzo polecam.
- ’’[2025/2026] (PPUE ćwiczenia + egzamin) Ćwiczenia z Panem Profesorem trudno jest ocenić jednoznacznie. Są ciekawe, bogate w cenne informacje i szczegóły, ale nie stanowią solidnego przygotowania pod egzamin. Profesor Taborowski to bez zwątpienia pasjonat swojej dzidziny, podczas ćwiczeń często wykracza poza materię egzaminacyjną, aby jak najtrafniej zobrazować daną dyrektywę czy zasadę. To jest zdecydowanie na plus. Co do egzaminu - super atmosfera, oceny wystawiane z korzyścią dla studenta. Dwa pytania, oba z listy, dużo czasu na przygotowanie odpowiedzi - egzamin marzenie!
- Nie miałam ćwiczeń z doktorem, ale miałam egzamin. Wrażenia mieszane. Pan zadaje pytanie (dość proste), student odpowiada i póżniej idzie dopytywanie o szczegóły. Problem polegał na tym, że trudno zrozumieć o co Panu chodzi w tym dopytywaniu, to trzeba samemu domyślić. Czeka na słowo klucz i jak go nie usłyszy, to może wstawić 2 za to pytanie (ogólnie ocenia tak, że wyciąga średnią ocenę z 2 czy 3 pytań). Nie polecam osobom, które nie miały z nim ćwiczeń.
- [2019/2020] Zdecydowanie odradzam egzamin z Panem doktorem, pytania zdecydowanie nie są podstawowe, doktor nie pomaga, wymaga bardzo dokładnych szczegółów. Do trudnego poziomu dochodzi duża niesprawiedliwość, koleżanka zdająca obok mogła sobie sama wybrać pytanie, będąc z grupy doktora, ja zostałem oblany za brak jednej z pięciu przesłanek z wyłączeń od art. 101 3 TFUE. NIE POLECAM.
- [2019/2020] (Podstawy prawa UE) Powyższe dwie opinie o dr Taborowskim są krzywdzące. Zdawałem u niego egzamin w sesji poprawkowej i z czystym sumieniem mogę go polecić! Pytania o umiarkowanym stopniu trudności (skutek bezpośredni, skarga na nieważność aktu). Dwa pytania, ew. trzy, jeśli ocena jest pomiędzy. Dużo czasu na przygotowanie swojej odpowiedzi, nie odpowiada się z marszu. Najpierw monolog, a później pan doktor dopytuje o szczegóły, ale tylko, żeby wystawić zdającemu wyższą ocenę. Trzeba być jednak dobrze przygotowanym, ale to chyba jak u każdego. Warto przerobić sobie jego listy pytań, bo nieco różnią się od ogólnej listy zagadnień (są bardziej szczegółowe). Oceny sprawiedliwe, a mam wrażenie, że u niektórych nawet delikatnie zawyżone. Wszyscy w mojej trójce zdali. Dr Taborowski jest bardzo miłym i uprzejmym człowiekiem, do którego warto zapisać się na egzamin. Atmosfera jak najbardziej pozytywna. Naprawdę polecam, nie ma czego się stresować!
- [2019/2020] (Prawo materialne UE) Zdawałam u doktora egzamin, który był zapowiadany jako sprawiedliwy i miły. Rzeczywiście, zgodzę się z tym drugim, ponieważ dr Taborowski przywitał nas z uśmiechem na początku i cały czas pozostawał uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony. Jego ocenianie jednak sprawiedliwe nie było. W mojej trójce padały długie odpowiedzi, studenci byli przygotowani naprawdę przyzwoicie. Doktor dopytywał się o szczegóły w chaotyczny sposób - ale głównie tylko dwóch studentów. Trzeciego spytał o jedną nazwę - i na tym się skończyło. Dla osób, które nie miały z doktorem ćwiczeń, może nie być to doświadczenie piątkowe ze względu na wymóg używania konkretnych słów, które, mimo prób, nie zdają się satysfakcjonować doktora. Trzeba też dodać, że na egzaminie obowiązują tematy wychodzące ponad oficjalny sylabus ustanowiony przez Katedrę - może omawia to na ćwiczeniach, ale nie jest to sprawiedliwe dla studentów spoza jego grup ćwiczeniowych. Plusem jest duża swoboda czasowa w przygotowaniu wypowiedzi i atmosfera. Podsumowując, średnie jest to, że doktor oczekuje dokładnego słowa-klucza, aniżeli myślenia i rozumienia tematu. Odradzam ten wybór na egzaminatora.
- [2020/2021] (Prawo materialne UE) Dwa pytania, trzecie ewentualnie ratunkowo, egzamin w szybkim tempie. Pytania stosunkowo podstawowe, zgodne z listą zagadnień katedry. Im później jest się w kolejce na liście tym trudniejsze pytania, ale ogólnie doktor jest życzliwy i ocenia łagodnie, jeśli usłyszy najważniejsze słowa-klucze z danego zagadnienia.
Ochrona sądowa w prawie Unii Europejskiej
Informacje dodatkowe
[edytuj]Linki
[edytuj]Prawo Unii Europejskiej - ćwiczenia
Ochrona sądowa w prawie Unii Europejskiej
| Katedra Prawa Europejskiego | |
| Kierownik | dr hab. Anna Zawidzka-Łojek |
| Pracownicy | prof. dr hab. Maria Kenig-Witkowska • prof. UW dr hab. Robert Grzeszczak • dr hab. Dobrochna Bach-Golecka • dr hab. Piotr Bogdanowicz • dr hab. Maciej Taborowski • dr Paweł Marcisz • dr Magdalena Porzeżyńska • dr Magdalena Słok-Wódkowska • dr Iga Małobęcka-Szwast |
| Doktoranci | mgr Michał Dorociak • mgr Tomasz Klemt • mgr Piotr Kwasiborski • mgr Jędrzej Maśnicki • mgr Iwona Miedzińska • mgr Artur Szmigielski • mgr Sylwia Żyrek • mgr Wojciech Lewandowski • mgr Marcin Krzemień • mgr Joanna Mazur • mgr Mateusz Muchel • mgr Michał Wiącek |
| Byli pracownicy | doc. dr Rudolf Ostrihansky • dr Katarzyna Karasiewicz • dr Mateusz Irmiński • dr Marta Sendrowicz • mgr Michał Krajewski • mgr Małgorzata Wiśniewska • mgr Jagna Mucha • mgr Magdalena Gniadzik |
