Marcin Romanowicz

Z WPiA Wiki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Marcin Romanowicz
Tytuł/stopień doktor
Stanowisko adiunkt
Jednostka Instytut Nauk o Państwie i Prawie
Katedra Filozofii Prawa i Nauki o Państwie
Dyżur
Dyżur dodatkowy
Telefon
E-mail m.romanowicz@wp.pl
Inne
Strona na USOS-ie

Dr Marcin Romanowicz - adiunkt w Katedrze Filozofii Prawa i Nauki o Państwie.

Zajęcia

[edytuj]

Ćwiczenia

Wykłady specjalizacyjne / Konwersatoria

Prowadzenie zajęć

[edytuj]

Prawoznawstwo - ćwiczenia

  • Kolokwia: 1 na koniec semestru w formie zbliżonej do egzaminu + wejściówki na każdych zajęciach - (począwszy od listopada), osoby chcące dostać się na zerówkę- wymagane zaliczenie kolokwium końcowego już w grudniu na min 4 (w roku 2018/19 do zerówki dopuszczne zostały 4 osoby z wszystkich 3 grup)
  • Lista obecności: sprawdzana - zawsze
  • Materiały dodatkowe: od czasu do czasu prezentacje, ustawy
  • Możliwość migracji między grupami: Tak
  • Możliwość dopisania do grupy:
  • Nieobecności: 2 na semestr - teoretycznie, w praktyce i tak trzeba zawsze zaliczyać na dyżurze wejściówki, które się puściło
  • Podręcznik: "Wstęp do prawoznawstwa" T.Stawecki, T.Chauvin
  • Przepytywanie: pytania rzucane w tłum
  • Aktywność: Plusy podwyższają ocenę o pół, tylko dla 3 najlepszych osób z grupy
  • Zaliczenie: zaliczenie kolokwium + wszystkich wejściówek - dr Romanowicz jest w tej kwestii bardzo dokładny, nie można pozwolić sobie na nie zaliczenie choćby jednej z nich

Filozofia i teoria prawa - ćwiczenia

  • Kolokwia: 3 w trakcie semestru
  • Lista obecności: tak
  • Materiały dodatkowe: pytania do tekstów wysłane co tydzień by lepiej je zrozumieć, móc przygotować się do zajęć i mieć materiał do powtórki przed kolokwium
  • Możliwość migracji między grupami: tak
  • Możliwość dopisania do grupy:
  • Nieobecności: 2
  • Podręcznik: nie
  • Przepytywanie: nie
  • Zaliczenie: kolokwium + obecności + zwraca uwagę na aktywność

Teoria i praktyka wykładni prawa

  • Kolokwia:
  • Lista obecności:
  • Materiały dodatkowe:
  • Możliwość migracji między grupami:
  • Możliwość dopisania do grupy:
  • Nieobecności:
  • Podręcznik:
  • Przepytywanie:
  • Zaliczenie:

Opinie

[edytuj]

Prawoznawstwo – ćwiczenia

  • 25/26 W połowie semestru byłam totalnie zaskoczona jak bardzo opinie tu różnią się od moich odczuć. Jednak koniec końców, zgadzam się z nimi. Pan doktor ma olbrzymią wiedzę i bardzo przyjemny sposób prowadzenia zajęć, były to moje ulubione zajęcia w pierwszym semestrze. Trafiłam też do dosyć aktywnej grupy, więc nie doświadczyłam żadnej wejściówki u niego. Romanowicz w żadnym znaczeniu się nie wyrabia. Zawsze jest spóźniony (nawet na kolokwium zerowe) i nie daje rady przerobić całego materiału, przez co ostatnie przerabia zdalnie dla chętnych. Najgorszym aspektem jego zajęć definitywnie było zaliczenie. Przez nie przerobienie całego materiału, kolokwium (warunek zaliczenia) nie odbywało się na zajęciach, a podczas sesji i było bardzo trudne (ponad połowa ludzi nie zdała i nie została dopuszczona do sesji). Gdyby nie aż tak nieprzyjemny format zaliczenia, byłby moim ulubionym dydaktykiem z pierwszego roku.

25/26 Nie jest to raczej dobry wybór. O ile zajęcia prowadzone są dość merytorycznie, to wszystko inne już tak dobrze nie wygląda. Zaczynając od tego, że notorycznie spóźnienia po 15 minut to jest norma to, oprócz tego często wdaje się w anegdotki, które potrafią łącznie zabrać do 30 minut zajęć. W tym roku nie mieliśmy łącznie 3 zajęć, co przy stylu prowadzenia zajęć przez Romanowicza, skutkowało dużymi zaległościami i przerobieniem ostatnich rozdziałów po łebkach. Zerówka dla większości osób jest nieosiągalna, a jej poziom jest dość wygórowany. Innym kwestią było kolokwium w tym roku, zostało ono przeprowadzone podczas sesji, więc jeżeli ktoś nie zdał za pierwszym razem, to tracił termin zasadniczy egzaminu XDDD. Dodatkowo na początku grudnia twierdził, że dobrze pracujemy i mamy zaległości, więc kolokwium nie będzie, a wyskoczył z tym na chwilę przed egzaminami (termin kolokwium był 2 dni przed egzaminem z logiki). Poziom kolokwium dość wygórowany, bez sporej ilości pracy własnej nie da się go dobrze napisać [niektóre pytania z kampusa mogą się pojawić], test wielokrotnego wyboru, punktacja na zasadzie wszystkon albo nic. Gdyby nie to kolokwium i jak je przeprowadził, to zajęcia byłyby okej. Są zdecydowanie lepsze wybory, bo nawet jeżeli jest się ambitnym i się przykłada do nauki, to nie ma się pewności, co do zaliczenia przedmiotu.

  • (2021/2022) Podzielam zdecydowaną większość poniższych opinii. Ćwiczenia u Dr Romanowicza były według mnie prowadzone dość dobrze, doktor przerabia cały podręcznik, daje kazusy do rozwiązania; widać, że angażuje się w prowadzenie zajęć; ale od razu zaznaczam, że te ćwiczenia nie należą do najłatwiejszych, łagodnie mówiąc (nie da się ich zaliczyć bez rzetelnego przerobienia całego podręcznika). Dr jest bardzo wymagającym ćwiczeniowcem, do zaliczenia jego "wejściówek" potrzebna jest znajomość niemalże słowo w słowo poszczególnych rozdziałów podręcznika. Bardzo irytującym był fakt, że Doktor wielokrotnie obiecywał sprawdzenie eseju, który zadał do napisania, ale oceny z niego nigdy nie uświadczyłem (jak zresztą większość grupy). Jednak jeśli ktoś się nie uczy przez cały semestr, to zaliczenie ćwiczeń u Doktora będzie go kosztować sporo czasu i nerwów przed sesją, m.in. spędzanie paru godzin na czekaniu na doktora na dyżurze albo zaliczanie kolokwium końcowego w kolejnych terminach, które nierzadko odbywają się w dziwacznych godzinach np. o 20:00 czy 21:00 na Lipowej. Doktor bardzo lubi straszyć i wieszczyć porażkę na egzaminie, ale trzeba przyznać, że jeśli zda się u niego wszystkie "wejściówki" i kolokwium końcowe, to zdanie egzaminu na dobrą ocenę jest gwarantowane i będzie formalnością (ćwiczenia u Doktora zaliczyłem w 2. terminie na 3+, ale za to egzamin udało mi się w poprawce zdać na 5). Jeśli ktoś jest ambitny, dokładny i uczy się systematycznie na każde zajęcia, to polecam te ćwiczenia, ale jeśli ktoś chce je po prostu bezproblemowo zaliczyć "przez zasiedzenie", to zdecydowanie nie jest to opcja dla niego. Podsumowując, mogę przyznać, że ćwiczenia bardzo dobrze przygotują do egzaminu, ale mogą dostarczyć też sporo nieprzyjemnych zdarzeń (vide: powyżej).
  • " Katorga. Najbardziej stresujące ćwiczenia na całym pierwszym roku. Ciągłe gonienie za materiałem z jednoczesnym urządzaniem nic nie wnoszących debat i dyskusji na temat filozofii. Masa wejściówek na kampusie, gdzie testowana jest znajomość każdego słowa z ostatnich tematów. Wejściówki odbywały się online w dobie stacjonarnego nauczania, bo doktor uważał, że robienie ich na zajęciach to strata czasu. Oczywiście tłumaczył to potrzebą nadrabiania materiału. Wejściówki były nagminnie często ustawiane w późnych godzinach (20-21) i arbitralnie był wskazywany konkretny dzień dla wszystkich grup. W ten sposób często pisaliśmy wejściówki w dni, w których w ogóle nie mieliśmy zajęć. Z kolei kiedy umówił się z grupami na kolokwium końcowe, które było obowiązkowe, to ponownie wskazał konkretny dzień dla wszystkich i nakazał przybycie do sali na Lipowej w celu jego napisania nie bacząc na to, że inni mają wtedy inne zajęcia bądź mogą mieć problem z dotarciem. Nie wyznaczył też konkretnej godziny, gdyż -ponownie- był tego dnia potrzebny w innym miejscu i nie wiedział ile mu to zajmie i kiedy przybędzie. Grupy musiały oczywiście na niego cierpliwie czekać. Poza tym dr. Romanowicz w czasie zajęć dodaje niepotrzebne, często dobijające komentarze, zwiastuje porażkę na egzaminie i po prostu straszy. Jest strasznie humorzasty, lubi porównywać ze sobą studentów. Na tydzień przed właściwym egzaminem nie oddał większości esejów, które wszystkie grupy na roku pisały i składały do oceny w grudniu. Wszystkim wstawił oceny umożliwiające podejście do egzaminu oraz zapowiedział, że niedługo sprawdzi wypracowania, by potem ewentualnie poprawić oceny i wysłać wskazówki na przyszłość. Potem o nim słuch zaginął. Tłumaczył owe opóźnienia wprowadzaniem Polskiego Ładu i obowiązkami, które się wiążą z jego działalnością pozauniwersytecką. Szkoda, gdyż esej jest dla wielu studentów pierwszą formą pisania czegoś ciekawszego niż rozprawka z liceum i większość otrzymuje jakieś informacje zwrotne od swoich ćwiczeniowców, dzięki którym można się czegoś naprawdę nauczyć. Nie uważam by ciągłe sprawdzanie wiedzy w ten sposób przełożyło się na rzeczywisty wynik egzaminu, a dr. Romanowicz często jest niezorganizowany i mało profesjonalny, a do studentów zwraca się z z niepotrzebną złośliwością i wyższością.
  • Świetna opcja dla ambitnych, terminator dla minimalistów. Jeśli zależy Ci na ciekawych zajęciach, zaangażowanym i uprzejmym prowadzącym oraz dużej interakcji, to te ćwiczenia są dla Ciebie. Pozatym dużym plusem jest dostępność prowadzącego, otwartość do dyskusji na wiele prawniczych tematów. Trzeba się jednak nastawić na poprawianie mini-kolokwiów na dyżurze (w roku 2018/2019 było ich 4, trwają 5 minut). Ultra ciężko dostać się na zerówkę- na 4 grupy osiągnęły to 3 osoby (esej, test wielokrotnego wyboru, analzia ustawy w 45 min, kiedy na egzaminie jest 1,5 h). Doktor to mlody ambitny naukowiec, i tego samego wymaga od studentów. Niemniej jednak, jak już przebrniesz ćwiczenia u Romano, to egzamin będzie łatwizną.
  • Doktor chyba bardzo się zmienił na przestrzeni kilku lat. Kończę właśnie drugi rok, a zajęcia z prawoznawstwa wciąż wspominam jako najgorsze, na jakich byłam. To był zupełnie niepotrzebny przerost formy nad treścią. Doktor tłumaczy okej, ale zabawa z wejściówkami, ich zaliczaniem, ze spóźniającym się i traktującym nas jak gimnazjalistów doktorem to było piekło, niewarte nawet świetnych ocen z egzaminu, do ktorego duża część nie została nawet dopuszczona. Tak zwane: uciekać!!
  • Ćwiczenia dla MASOCHISTÓW. Najgorsze jakie miałam w ciągu toku studiów. Zaliczenia za wejściówki + kolosy, spóźnianie się Dr na dyżur gdzie czeka 15-30 osób CO TYDZIEŃ z 60 które sa w 2 grupach. Na 2 grupy 50% nie zaliczyła ćwiczeń w 1 terminie.
  • Ćwiczeń nie polecam. Może od strony merytorycznej nie można niczego zarzucić dr. Romanowiczowi, ponieważ sam sposób przekazywania wiedzy i nauka przebiegały bez zarzutu. Jednak sam doktor spóźniał się praktycznie na każde zajęcia (obowiązkowo z kawką). Zasadniczo nigdy o tym nie uprzedzał. Od początku listopada wprowadził w życie system swoich osławionych wejściówek i tutaj różowo nie było. Po swoim spóźnieniu dr Romanowicz rzucał komendę "Wyciągamy karteczki", szybko dyktował pytania (przeważnie 3) i od tej chwili miało się mniej więcej 3 minuty na napisanie odpowiedzi. Same pytanie często były z rzeczy, których w podręczniku trzeba było się mocno naszukać. Jeśli nie odpowiedziało się słowo w słowo z podręcznikiem - dyżur. Jeśli ktoś oddał swoją wejściówkę dosłownie kilka sekund po pozostałych - dyżur. Jeśli ktoś się spóźnił na ćwiczenia nawet 2 minuty - dyżur. Na swoje dyżury dr. Romanowicz również lubi się spóźniać. Można było się cieszyć jeśli pojawiał się tylko z półgodzinnym spóźnieniem. Żeby zobrazować jego surowość mogę dodać, że na jego dyżury tydzień w tydzień była kolejka na mniej więcej 40 osób. Na ostatnich ćwiczeniach kiedy miało być kolokwium końcowe przez ponad połowę zajęć prowadził normalnie ćwiczenia i dopiero potem rozdał kolokwia do napisania. Przed pierwszym terminem egzaminu z Prawoznawstwa nie dopuścił około 25 osób. Generalnie jeśli chcecie się dobrze przyswoić materiał z tego przedmiotu to możecie iść, ale szykujcie się na ostrą batalię aż do egzaminu.""
  • Nie polecam zajęć z dr. Romanowiczem. O ile prowadzone były na naprawdę wysokim poziomie, wstawiał ciekawe kazusy i prezentacje, skupiał się na pracy nad ustawą - przerobiliśmy ich kilka. Zadaje przydatne prace domowe. Jednakże jego wejściówki są ciężkie do zaliczenia, w ciągu semestru zrobił ich 5. Trwają 2 minuty i należy niemal całkowicie zacytować podręcznik. Notorycznie wzywa na dyżury, za najmniejszy błąd (w moim przypadku za pominięcie jednego przykładu źródeł prawa z kilku podanych). Przy kolokwium zerowym, na napisanie całości pracy dał 45 minut (podczas gdy wymagane jest 90 minut), w praktyce było to niecałe 40. Jeśli jesteś na tyle odważny, by przez to przebrnąć, zastanów się. Jeśli wolisz po prostu zaliczyć ćwiczenia przez zasiedzenie czy też łatwe kolokwium końcowe - odpuść sobie.""
  • Ćwiczenia z dr Romanowiczem oceniam na plus - doktor rzeczowo tłumaczy zagadnienia i nie przynudza, realizuje w całości podręcznik. Przeszkodą mogą być dla niektórych wejściówki, które od listopada do końca roku kalendarzowego doktro robi na każdych zajęciach - jest to jedno, maksymalnie dwa krótkie pytania. W razie niezaliczenia wejściówki - dyżur i zaliczanie w ten sam sposób (czasem ustnie) i tak do skutku. Po zaliczeniu wejściówek jest dość trudne kolokwium i dopiero napisanie go na 60% daje zaliczenie ćwiczeń. O zerówkę trudno, niektórzy odpadają na ćwiczeniach (w 2016/2017 roku niektórzy zaliczali ćwiczenia komisyjnie!). Nie mniej jednak wysokie wymagania doktora mogą zmotywować do pracy na bieżąco - ja dzięki temu dostałem 5 z egzaminu.""
  • Jak dla mnie świetny ćwiczeniowiec. Młody z zapałem, jeszcze mu się chce ;) Mgr preferuje system wejściówek (krótkie kartkówki - 3 pytania z zadanego na dane zajęcia materiału). Jak dla mnie to dobry system, bo mobilizuje do regularnego czytania podręcznika, który do najciekawszych niestety nie należy. Nie polecam za to mgr Romanowicza tym, którzy mają problemy z sumienną pracą. Wejściówkę dość łatwo poprawić na dyżurze, ale jeśli nie zrobi się tego odpowiednio szybko, to na skutek (rosnącego proporcjonalnie do zbliżającego się końca semestru) tłumu może zwyczajnie zabraknąć czasu na odpowiedź. Nie zaliczenie nawet 1 wejściówki (przy zaliczonym choćby i na 5 kolokwium) skutkuje nzal z ćwiczeń. Kolokwium na koniec semestru w formie egzaminu - więc tu duży plus. Mgr dużo czasu poświęca też na ćwiczenia z ustawą (a jest to dla wielu najcięższa część egzaminu). Sam mgr Romanowicz jest naprawdę sympatycznym i prostudenckim człowiekiem, ale jak zaznaczyłem ma swoje zasady i nie odstąpi od nich, żeby koniecznie wpisać zal do indeksu ;)Także jeśli regularna praca (w sumie to góra 40-60 min tyg na nauczenie się 20-30 stron książki) Cię nie przeraża, a dodatkowo chcesz coś z zajęć wynieść to gorąco polecam, w przeciwnym wypadku pytaj o ćwiczeniowca, który zal daje za ładne oczy ;)
  • Potwierdzam powyższą opinię dla roku 2012/13, Mgr Romanowicz preferuje system wejściówek na każde zajęcia zaczynając od listopada oraz jedno kolokwium - efektem tego jest regularna praca, choć z drugiej strony możliwość poprawiania ich w nieskończoność niweluje poniekąd chęć do regularnej pracy. Konsekwentnie trzyma się swoich zasad choć tym studentom którym się nie powiodło na kolokwium próbuje pomóc tak bardzo jak może, podsumowując, dobry wybór :D
  • Mgr Romanowicz jest bardzo niedoceniany. Dzięki niemu polubiłam prawoznawstwo i przerobiłam na zajęciach cały, niezbyt ciekawy podręcznik. Zajęcia bardzo interesujące, mgr przynosi jakieś kserówki, można podyskutować na różne tematy związane ze skrajnymi kwestiami, to wszystko sprawia, że prawoznawstwo staje się ulubionym przedmiotem. Co prawda robi wejściówki, ale nie na każdych zajęciach, zaczynają się dopiero od listopada. Zaliczać można na dyżurze, zmusza to do systematycznej nauki, na koniec zajęć kolokwium zaliczeniowe w formie miniaturowego egzaminu (jednak od samego egzaminu znacznie łatwiejsze). Dość nietrudno dostać się na zerówkę, wystarczy być aktywnym oraz zaliczyć kolokwium na dobrą ocenę i nie mieć zaległości. Gorąco polecam!
  • Dra Romanowicza trudno jest jednoznacznie polecić lub nie. Do zalet na pewno należy zaliczyć dużą ilość kserówek do wypełnienia i ćwiczenia na ustawach, co pomaga w trzeciej części egzaminu z prawoznawstwa. Wejściówki są proste do zaliczenia. Niestety na tym, według mnie, plusy się kończą. Doktor to ogromny służbista (trzeba się pilnować, aby oddawać pracę równiutko z innymi, bo często nie przyjmuje pracy, która zgubi się podczas przekazywania prac do przodu). Kolokwium końcowe dra Romanowicza też nie należy do najłatwiejszych (w I terminie zdaje je około 50%). Punktualność doktora też pozostawia wiele do życzenia. Na dyżury potrafi spóźnić się ponad 30 minut. Rzadko też dotrzymuje umówionych terminów wysłania maili np. z wynikami (zdający kolokwium w II terminie dowiedzieli się, czy mogą iść na egzamin 18 godzin przed egzaminem). Jeśli ktoś lubi przygody to polecam ;)

Filozofia i teoria prawa – ćwiczenia

  • Polecam serdecznie ćwiczenia z dr Romanowiczem. Rzeczywiście dla uzyskania zaliczenia poza obecnościami wymagane jest także napisanie 3 kolokwiów w ciągu semestru, są one jednak w formie 1 lub 2 ogólnych pytań na pół godziny i nie zaliczają się do nadzwyczaj trudnych. Pan doktor ma jednak poza tym bardzo ludzkie i życzliwe podejście do studentów, którzy są już na 5 roku - żadnych pytań czy wejściówek nie praktykował. Same zajęcie natomiast bardzo warte uczęszczania - w pierwszej połowie semestru w formie bardziej ćwiczeniowej (warto żeby choć ze 3-4 osoby się odzywały) w drugiej kiedy trzeba nadganiać materiał już bardziej wykładowej. Niezależnie od formy, doktor jednak prowadzi zawsze wywód w sposób ciekawy i zrozumiały tłumacząc bardzo przystępnie niekiedy złożone kwestie z nie zawsze łatwych tekstów i wypunktowując to co najważniejsze. Podsumowując: ćwiczenia o ile choć z 3 osoby się odzywają można przesiedzieć, warto jednak się odzywać bo dr premiuje aktywność, poza tym można zrobić dobre notatki i przy niespecjalnie wielkim nakładzie pracy własnej stanowią dobre przygotowanie do egzaminu.

Filozofia i teoria prawa – egzamin

  • (2022/23) Bardzo polecam dr. Romanowicza na egzamin. Do egzaminu podchodzi się w grupach 3-osobowych, a na stole leżą do wyboru karteczki z 2 pytaniami każda. Losuje się jedną karteczkę i ma się 2 min na przygotowanie. Pan dr wystawia oceny cząstkowe z każdego pytania i potem je uśrednia; w sytuacji niejasnej (gdyby średnia po przecinku miałaby co innego niż 0 albo 5) dobiera jeszcze 3. pytanie. Bardzo, bardzo przyjemna atmosfera, pan dr nie pogania, daje się na spokojnie wypowiedzieć, a potem dopytuje, czasem naprowadzając. Zakres pytań to wyłącznie lektury, ale za to wszystkie, jakie są możliwe. O zaliczenie nietrudno, a jeśli ktoś jest przygotowany, to i z 5 nie będzie problemu.

PS Czytam inne opinie i widzę, że podobno pan dr bywa humorzasty – ja nie znałem go poza egzaminem, dlatego nie mogę się do tego odnieść.

  • (2025/2026) Egzamin ze swojej strony jak najbardziej polecam, aczkolwiek to ciekawe doświadczenie. Zacznijmy od tego, że Pan Doktor spóźnił się 1,5 godziny, tyleż samo czasu schodziło na jedną trójkę. Ma otwarty generator liczb losowych i z tego losuje dwa pytania (przy czym nie mogą się potworzyć do tego samego tekstu, cała reszta j.w.). Zaczyna się od swobodnej wypowiedzi, a później niesamowicie dopytuje. Ocenia przy tym łagodnie, atmosfera na samym egzaminie jak najbardziej w porządku. Odnoszę wrażenie, że głównie liczy się cierpliwość i wytrzymanie półtorej godzinnego egzaminu. Jak widać niepochlebne opinie są tylko z WDP (na temat którego się nie wypowiem), natomiast z teorii i filozofii jest spoko.

Teoria i praktyka wykładni prawa

Linki

[edytuj]

Prawoznawstwo - ćwiczenia

Teoria i filozofia prawa - ćwiczenia

Teoria i praktyka wykładni prawa

Katedra Filozofii Prawa i Nauki o Państwie
Kierownik dr hab. Jan Winczorek
Pracownicy prof. Marcin Matczak • dr hab. prof. UW Jan Majchrowski • dr hab. prof. UW Tomasz Stawecki • dr hab. Anna Kryniecka-Piotrak • dr Krzysztof Kaleta • dr Maciej Kruk • dr Paweł Skuczyński • dr Marcin Romanowicz
Doktoranci mgr Michał Gajewski • mgr Jakub Karczewski • mgr Mikołaj Ryśkiewicz • mgr Cezary Węgliński
Byli pracownicy prof. dr hab. Maria Szyszkowska • dr Tomasz Kozłowski • dr Anna Rossmanith-Cichoń • dr Wiesław Staśkiewicz • dr Karolina Czapska-Małecka • dr Jan Ptaszyński • mgr Walery Arnaudow • mgr Marta Michałek • mgr Kamila Marciniak • mgr Katarzyna Mikołajczyk-Graj • mgr Mikołaj Rychlik • mgr Michał Sopiński • mgr Tomasz Zyglewicz • mgr Marta Żuralska