Wiesław Staśkiewicz
Przejdź do nawigacji
Przejdź do wyszukiwania
| Wiesław Staśkiewicz | |
|---|---|
| |
| Tytuł/stopień | doktor |
| Stanowisko | starszy wykładowca |
| Jednostka | Instytut Nauk o Państwie i Prawie Katedra Filozofii Prawa i Nauki o Państwie |
| Dyżur | |
| Dyżur dodatkowy | |
| Telefon | 22 55-20-300 |
| w.staskiewicz@wpia.uw.edu.pl | |
| Inne | |
| Strona na USOS-ie | |
Dr Wiesław Staśkiewicz - starszy wykładowca w Katedrze Filozofii Prawa i Nauki o Państwie.
Zajęcia
[edytuj]Wykłady
Ćwyczenia
Wykłady specjalizacyjne / Konwersatoria
Prowadzenie zajęć
[edytuj]Prawoznawstwo - ćwiczenia
- Kolokwia: dwa, jedno testowe, drugie testowe+ustawa
- Lista obecności: zawsze sprawdzana pod koniec zajęć
- Materiały dodatkowe: slajdy z wykładów, ZTP
- Możliwość migracji między grupami: tak, chociaż doktor trochę grymasi że jedne grupy mu się przez to wyludniają, a w innych robi się tłocznie
- Możliwość dopisania do grupy: nie robi z tym większych problemów jeśli są miejsca
- Nieobecności: 2
- Podręcznik: Piotr Winczorek, Tomasz Stawecki, Tatiana Chauvin "Wstęp do prawoznawstwa", ale jak sam mówi: "ten podręcznik jest słaby", więc sam do kolokwiów raczej układa pytania z podręcznika prof. Morawskiego (warto przeczytać do zerówki)
- Przepytywanie: brak, zajęcia polegają na zadawaniu pytań doktorowi dotyczących wątpliwości co do treści rozdziału, jeśli brak pytań - wspólna lektura podręcznika
- Zaliczenie: brak nadprogramowych nieobecności oraz zaliczenie dwóch dość trudnych kolokwiów, na zerówkę wymagane przynajmniej 4,5, w przypadku braku zaliczenia możliwość poprawy na dyżurze
Teoria i praktyka legislacji (Legisprudencja)
- Kolokwia: brak
- Lista obecności:
- Materiały dodatkowe: na żądanie studenta z pewnością
- Możliwość migracji między grupami: nie dotyczy
- Możliwość dopisania do grupy: tak
- Nieobecności: kilka
- Podręcznik: nie dotyczy
- Przepytywanie: brak
- Zaliczenie: referat i/lub esej
Pytania egzaminacyjne
[edytuj]- Zwykle pomija pytania dotyczące ustawy, mówiąc że nie ma na to czasu
Opinie
[edytuj]Wykład
- Nie miałem z nim ćwiczeń, ale chodziłem czasami na wykład z prawoznawstwa. Szczerze? Najlepszy wykład chyba ogólnie na 1 roku. Świetnie dobrana prezentacja, socjologiczne komentarze, bardzo ciekawie i przystępnie przerabiany materiał. Oczywiście doktor Staśkiewicz zawsze porównuje na slajdach różne komentarze z innych podręczników niż Pomarańczowy na UW (lubi krytykować obecny podręcznik, za to chyba najbardziej odpowiada mu Lech Morawski). Na wykładzie bardzo miły, kulturalny. Jednak słyszałem, że na zerówce jest naprawdę trudno, atmosfera bardzo stresująca, ale oceny nie były złe. Za to wielkim plusem jest to, że jak komuś na zerówce nie pójdzie to nie wpisuje 2, ale każe zapisać się na 1 termin, co daje w zasadzie możliwość dodatkowego terminu.
Ćwiczenia
- Przez pewną osobę, która powiedziała mi, że zajęcia z dr. Staśkiewiczem są całkiem ciekawe (co później okazało się ironią), zapisałem się. Jak do tej pory - największy błąd mojego życia. Uciekać jak najdalej - dr wymaga nie wiadomo czego, a przez pół roku dowiedziałem się na zajęciach tylko co złego robi władza, jak zły jest ten podręcznik i co jest totalną bzdurą. Tym bardziej uweźmie się na kogoś, kto próbuje pod koniec roku zaliczyć kolokwium/przedmiot. Do dzisiaj sporo osób ma niezaliczone ćwiczenia, a ta zabawa chyba trwa w najlepsze bo zakomunikował, że dyżur ma co tydzień we wtorki i można zaliczać do końca września. Kolokwia ogólnie zaliczyć się da, ale warto wiedzieć, żeby nie uczyć się do niego z podręcznika profesorów Staweckiego i Winczorka - daje pytania głównie ze swoich wykładów, choć i to nie jest pewne - kiedyś zanegował na kolokwium to, co powiedział na wykładzie. Ocenianie kolokwiów to też niezbyt ciekawa sprawa - ta sama odpowiedź, różne punkty. Ogólnie problemem jest to, że dr sam nie wie czego chce i to powoduje jego średnio przyjazny stosunek do swoich studentów. Ja sam przez uprzedzenie do niego przez pół roku męczyłem się z prawoznawstwem jak z niczym innym. Nie mówiąc już o przygotowaniu do egzaminu, do którego przygotowanie miałem po pół roku zerowe.*
- Miałem wątpliwą przyjemność mieć ćwiczenia z panem doktorem w obecnym roku akademickim (2015/2016). Radzę wynosić się do kogokolwiek innego, bo to po prostu strata czasu i nerwów. Zajęcia polegają na zadawaniu pytań doktorowi, więc często kończą się siedzeniem na telefonie lub robieniem czegokolwiek innego przy niezręcznej ciszy. Dwa kolokwia są relatywnie trudne, zdawalność około 50%. Z tego powodu, na dyżurach jest zawsze dużo osób, a wiele z nich musiało przychodzić i po 3-4 lub więcej razy. Pytania daje różne - zdarzały się łatwe, i zdarzały się trudne. Część osób przez to nie zaliczyła ćwiczeń. Ustawa przerabiana jest pobieżnie, lektura w ogóle. Doktor jest też nieprzyjemny i pogardliwy wobec studentów. Jeśli uwaliliście rejestrację - idźcie do kogokolwiek innego, po ćwiczeniach z nim wszyscy inni wydają się być świetni.
- 2015/2016 Miałam z profesorem ćwiczenia, odradzam całkowicie, jeżeli to Twój ostatni wybór ze względu na przydział USOSa ewakuuj się póki jeszcze czas, problemy z zaliczeniem, wymagane cytowanie podręcznika, a i tak zaliczenie cytatu dopiero gdy profesor ma dobry humor, zajęcia bierne, wertowanie kartka po kartce podręcznika, nic nie pomaga jeżeli chodzi o egzamin, ustawa praktycznie nie przerobiona. Demotywujący, oceniający według humoru. Jak dla mnie najgorszy wybór. Z wykładu ucieka się po 10 minutach, mało interesujące odpowiedzi na pytania, o ile wg dostanie się odpowiedź na swoje pytanie. Dyżury u profesora są bardzo oblegane bo dużo osób oblewa. 3 godziny przed planowanym dyżurem, różne taktyki oceny, na każdym dyżurze inne. Jeśli chodzi o pytania totalna loteria, aczkolwiek profesor trafia w sedno tego czego się nie umie. Mam wrażenie, że zadaje łatwe pytania tym kogo lubi, dając dodatkowe terminy na zaliczenie. Ocena - 100/10
- Polecam ćwiczenia dla osób którzy chcą być aktywne, mają dużo wątpliwości i lubią zadawać pytania. Odpowiedzi doktora są bardzo ciekawe, po prostu warto ich słuchać jeśli jest się zainteresowany tematem. Doktor lubi dyskusję i pamięta osoby które się udzielają, pozwala studentom wyrażać własną opinię. Nie zgadzam się też z opinią, że na zajęciach recytuje się podręcznik, po prostu wspierał swoje rozważania jakimiś fragmentami, ewentualnie wytykając nieścisłości i treści po prostu dyskusyjne(nie można mieć do niego o to zastrzeżeń, jest przecież pracownikiem naukowym). Osobiście byłem w grupie w której większość była aktywna, ale z innych opisów widzę że często udzielają się pojedyncze osoby, a reszta śpi. Z tego powodu polecam tylko tym osobom które chcą być tymi aktywnymi, lubią nie boją się dyskutować i chcą dowiedzieć się jak najwięcej, nie tylko zdać sam egzamin. Nie mam też zastrzeżeń do zerówki, dla mnie doktor był po prostu uczciwy, pytania były logiczne i wcale nie jakoś szczególnie trudne.
- Nie polecam. Uczęszczałam do niego na ćwiczenia z prawoznastwa. Niestety nic nie wyniosłam, bo profesor na każdych zajęciach recytował podręcznik, mówiąc "otwieramy teraz na stronie X i jest tam napisane..." plus wciąż mówił, jaki słaby jest podręcznik, który nas obowiązuje. Demotywacja to jego drugie imię. W trakcie semestru zrobił dwa kolokwia, które były trudne. Aby zaliczyć ćwiczenia, organizował Obrady Okrągłego Stołu około 21 by ostatecznie z 18 osób dopuścić do egzaminu 2. Smutne jest to, że nie wymaga nic przez cały semestr, a do egzaminu budzi się i tworzy nagle kolokwia i tworzy spotkania wieczorem, bo nagle przypomina sobie, że sesja tuż tuż. Bardzo brakowało mi systematyczności sprawdzania wiedzy, motywacji do nauki jak i omówienia, jak w ogóle wygląda egzamin, bowiem należy na niego przeczytać lekturę i napisać na jego postawie esej-o czym profesor jedynie wspomniał, gdy inne grupy pisały np.próbne eseje bądź miały testy ze znajomości lektury, które przydają się potem do egzaminu.
- A ja polecam mocno. Wykład ciekawy, ćwiczenia bardzo ciekawe jeśli się ogarnia temat. Kolokwium trudne ale wszystko jest w podręczniku.
- Ćwiczenia są skrajnie nudne i polegają na tym, że grupa ma zadawać pytania doktorowi. Teoretycznie z wyczytanych treści, praktyka bywała różna. Połowa śpi, połowa stawia tarota. Nuda i strata czasu. Chyba, że ktoś lubi słuchać o sytuacji cyganów na Węgrzech, o tym czemu doktor się nie habilitował albo o tym, że podręcznik kłąmie. Kolokwium trudne. Jako egzaminator jest bardzo nieprzyjemny, dopytuje bardzo szczegółowo, a jak się czegoś nie wie - strach się bać. Nie polecam wcale.
- Ćwiczenia nie należą do najciekawszych, zdaniem dra mają polegać na zadawaniu pytań, bo od słuchania jest prowadzony przez niego wykład. Dlatego zazwyczaj ćwiczenia bywają senne. Za to wykład profesjonalny, poukładany, ze slajdami, w oparciu o podręcznik, ale z poszerzeniem w niektórych fragmentach. Zdecydowanie bardziej "prawniczy" niż cieszący się większą popularnością wykład dra Majchrowskiego, który woli mówić o polityce, państwie i suwerenności. Sens ćwiczeń jest w zasadzie jeden - egzamin zerówkowy. Dr Staśkiewicz pamięta swoich studentów, a jeśli starali się prowadzić jakąś sensowną dyskusję choć czasami na ćwiczeniach, to mogą liczyć na dobre oceny i ulgi w dopuszczeniu do zerówki. Poza tym z ćwiczeń da się dowiedzieć, co dr najbardziej lubi (o ile się go jako tako słucha) omawiać i wałkować. I o to najczęściej pyta. Generalnie dr Staśkiewicz (przynajmniej w roku 2012/2013) stawiał lepsze oceny niż dr Majchrowski. W trzyosobowej grupie nawet osoby, które bardzo ogólnie ogarniały przedmiot dostały "4". Faktem jest, że czasami dr Staśkiewicz ma jakieś wynurzenia, czasami bardziej, czasami mniej ciekawe, czasami kontrowersyjne. Podsumowując dr Staśkiewicz to mądry człowiek, pewny tego, co mówi, ale gotowy do dyskusji. Dla mnie na 1. roku dr w gronie najbardziej inspirujących osób.
- Dawno to już było, ale akurat pana doktora najlepiej pamiętam z 1. roku. Może i ćwiczenia nie były powalające, ale za to wykład? REWELACJA!!! Zdecydowanie polecam na niego chodzić, bo tak jak napisał ktoś wyżej, doktor kojarzy ludzi, chodzących na jego wykłady i ćwiczenia, a jeżeli nauczycie się na to kolokwium dopuszczające do zerówki i dostaniecie z niego dobrą ocenę, to macie gwarantowane, że na pewno was nie obleje na egzaminie, który zresztą był bardzo sympatyczny i sprawiedliwy :)
- Doktor chciałby wprowadzić na swoich ćwiczeniach model idealny, że to studenci głównie mówią, zabierają głos, a on tylko komentuje i odpowiada na pytania. Rzeczywistość jest jednak brutalna i zajęcia praktycznie są jego wykładem, nierzadko z dalekimi wycieczkami odbiegającymi od tematu. Polecam dla osób zainteresowanych tematem i niebojącym się stawianiu trudnych pytań doktorowi. Na wszystkie pytania odpowie!
- Ćwiczenia w porządku, dr. jest elokwentny, a jego wiedza prawa wydaje się wprost nieograniczona. Na zajęciach nigdy nas nie odpytywał.Raz tylko na 1 lekcji powiedział, że zapyta za tydzień w formie przypomnienia ale zapomniał o tym :) . Generalnie lekcja polegała na tym że przed każdym tygodniem był do przeczytania jeden z 15 rozdziałów pomarańczowego podręcznika .Potem na lekcji dr. prosił nas o pytania do rozdziału na które on odpowiadał . Gdy kończyły się nam pytania -doktor streszczał temat w formie wykładu (btw. w 2014/15 dr. prowadził też wykład który od ćwiczeń różnił się tylko tym że na nim korzystał z prezentacji multimedialnej- wykład ciekawy i w fajny sposób rozwijał nieco podstawę ). W połowie listopada jest przeprowadzana lekcja o interpretowaniu i zasadach technicznych ustaw - w bardzo dobry sposób w oparciu o ZTP - przyda się na egzaminie. Zdarzało się też doktorowi czasem zejść z tematu do jakiejś anegdotki nie koniecznie związanej z tematem ani prawoznawstwem więc bywało czasem nudno .Na kolokwium w grudniu pojawiaja się tylko 2 z 3 części egzaminu czyli abcd oraz interpretacja ustawy .Dostaje się z tego 2 oceny i jeśli się nie zaliczyło obu lub jednej a drugą napisało na 3 lub 4 - poprawiało się obie na dyżurze ,jeśli jednej sie nie zaliczyło a zdrugiej dostało 5 - to poprawiało się tylko jedną .Jeśli średnia z obu wynosiła przynajmniej 4,5 - dostawało się możliwość zerówki .Ja dostałem 4 i 2 więc musiałem poprawiać - kolos był dość cieżki , nie za trudny - mniej więcej taki jak sam egzamin. Dyżur na którym poprawiałem trwał natomiast krótko i było już łatwiej , odpowiadałem tylko z ustawy a z podręcznika mnie nie pytał . Oczywiście zaliczyłem ale za darmo tego nie dawał .Potem poprawiałem się u niego jeszcze na kolejnym dyżurze żeby dostać się na zerówkę . I również się dostałem .Więc stąd wniosek że specjalnie kłopotów nie było z zaliczeniem .Natomiast na zerówkach pytał już podobno bardziej rygorystycznie i surowiej oceniał - ale w tym się nie wypowiadam bo ja z nim zerówki nie miałem
- 2015/2016 Zajęcia z doktorem to największe nieporozumienie, które spotkało mnie jak do tej pory na tym wydziale. Rejestrując się na ćwiczenia, łudziłem się, iż pomimo przegrania rejestracji do bardziej polecanych ćwiczeniowców, pozostałe wybory nie mogą być złe. Rok zajęć z doktorem Staśkiewiczem uświadomił mi, że nie mogłem się bardziej mylić. Doktora może i cechuje szeroka oraz wszechstronna wiedza, lecz wszystko to zdaje się na nic z uwagi na podejście doktora do ich prowadzenia. Prowadzący jest raczej opryskliwy, czasem nawet pogardliwy w stosunku do studentów, bardzo często ma na wszystko krytyczny pogląd, bezustannie podkreśla, iż podręcznik wydziałowy jest "słaby".Mimo to zdecydował się na prowadzenie zajęć na jego podstawie, a nie podręcznika prof. Lecha Morawskiego, który uważa za lepszy. Ćwiczenia prowadzone są w bardzo specyficznej formie: pierwsza część (45 minut) polega na zadawaniu doktorowi pytań. Tak, całe 45 minut. Nie macie żadnych? "ja poczekam". Powoduje to kuriozalną sytuację, w której panowała długa i niezręczna cisza, przerywana z rzadka ponaglaniem doktora o zadawanie mu pytań. Czasami niektórzy pytali dosłownie o cokolwiek, byleby przeczekać tę część zajęć. Wtedy doktor długo i zawile odpowiada, niekoniecznie zresztą trzymając się treści zadanego pytania. Podczas pierwszej części zajęć starcza czasu na zadanie 3-5 pytań. Po upływie 45 minut można poprosić o zarządzenie przerwy. Jeśli akurat doktor był w trakcie wypowiedzi i niezręcznie było mu przerywać, cóż, "wasza strata". Druga część zajęć polega na tym, że doktor wertuje podręcznik wydziałowy i, kartując go, omawia ważne jego zdaniem zagadnienia z materiału przeznaczonego na dane ćwiczenia. Ale uwaga! W tej części nie wolno zadawać pytań! Niejednokrotnie w przypadku zadania takowego słyszało się, że "był czas na pytania". Nie muszę chyba dodawać, iż takie zachowanie sprawiło, że i ta część zajęć bardzo szybko przerodziła się w powszechny letarg. Doktor nie przerabia części egzaminacyjnej dotyczącej ustawy gdyż "nie ma na to czasu". Żeby zaliczyć ćwiczenia należy pomyślnie zaliczyć dwa kolokwia. Kryterium wydawać by się mogło uczciwie, gdyby nie fakt, iż doktor bierze niektóre pytania z podręcznika prof. Lecha Morawskiego, gdyż "jest lepszy". Oczywiście nie można zasłaniać się, że danego zagadnienia nie było w podręczniku. W przypadku niezaliczenia należy udać się na dyżur. Pod gabinetem doktora po każdym kolokwium ustawiają się kilkunastoosobowe kolejki, nie wszyscy zostaną przepytani, gdyż doktor pyta dość długo. W środku czasem nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać - czasem dokładne cytowanie fragmentów podręcznika nie wystarczy, doktor podczas odpowiedz kręci głową, mówiąc "nie" i jest wyraźnie rozczarowany nieznajomością tego "jak on to na ćwiczeniach powiedział". W tej sytuacji dyżur często nie kończy się przy pierwszym podejściu. Wiem też, że doktor potrafi niektórych osób nie dopuścić do egzaminu, choć ten nie jest przecież trudny. Osoby z grupy dopuszczone do zerówki można policzyć na palcach jednej ręki. Z pozytywów na temat pana doktora mogę powiedzieć, iż słyszałem, że prowadzony przez niego wykład jest na prawdę dobrej jakości oraz należy do egzaminatorów, u których łatwo dostać dobrą ocenę. Niestety, o samych ćwiczeniach mam jak najgorsze zdanie i przez cały pierwszy rok byłem skutecznie zniechęcony do nauki przedmiotu, który był jakkolwiek powiązany z prawem i który stanowić miał do niego łagodne wprowadzenie.
Egzamin
- 2020/21 [Egzamin zerowy] Zdawałam zerówkę ze wstępu do prawoznawstwa u doktora. Atmosfera na egzaminie była pozytywna. Pytania kładły nacisk na rozumienie praktyczne, a nie suche wykucie definicji (po wysłuchaniu definicji danego pojęcia doktor prosił o rozwiązanie krótkich kazusów). Nie należały może do najłatwiejszych, ale jeśli nie do końca zrozumiało się pytanie lub miało się problem z odpowiedzią doktor chętnie naprowadzał. Egzamin trwał dość długo, bo prawie pół godziny. Niemniej polecam egzamin u doktora, bo pomimo tylu nieprzychylnych opinii na jego temat egzamin z nim naprawdę nie jest taki straszny.
- [EGZAMIN] Doktor Staśkiewicz był moim egzaminatorem ze wstępu do prawoznawstwa. Pomimo krążących negatywnych opinii na temat egzaminu z Panem Doktorem oraz faktu, że ćwiczenia miałam z kimś innym, zdecydowałam się na zdawanie egzaminu u Pana Doktora. Idąc na egzamin bardzo obawiałam się tego, w jakiej atmosferze on przebiegnie. Na egzaminie okazało się jednak, że Pan Doktor jest bardzo sympatyczną osobą! Egzamin wspominam bardzo pozytywnie :) PS. To prawda, że Pan Doktor nie uznaje wydziałowego podręcznika ze wstępu do prawoznawstwa, jednak na egzaminie w pełni uznaje wiedzę zdobytą na jego podstawie.
- Wykład prowadzi całkiem ciekawie i wydaje się być sympatyczny, jednak na zerówce bywa wymagający. Oczekuje naprawdę dużej wiedzy oraz zdolności do kojarzenia faktów. Naprawdę warto przeczytać coś więcej niż tylko podstawowy podręcznik.
- Wymaga (dosłownie) recytowania podręcznika z pamięci na egzaminie.
- Na egzaminie jest dość stresująca atmosfera i oceny z kosmosu. Ja odpowiadałem słabo i mam 5, koleżanka obok mówiła wszystko fantastycznie i wyszła z 3+. Ja nie narzekam, ale nie chciał bym być na jej miejscu. Plusem jest to, że jak niewiele umiesz to na zerówce odsyła na 1 termin a nie wstawia 2.
- Na zerówce u doktora należy wykazać się nie tylko wiedzą, ale też dużą odpornością psychiczną, pomocą w uzyskaniu na zerówce dobrej oceny jest prowadzony przez doktora wykład(mimo dość wieczornych godzin jest całkiem ciekawy).
- Wydaje mi się że przy sprawdzaniu prac z egzaminu z prawoznawstwa oraz na egzaminie komisyjnym wyżywa się na studentach, że nie został kierownikiem katedry. Po tym, jak traktował studentów na weryfikacji oraz na komisie, zdecydowanie odradzam, chociaż osobiście (może na szczęście) nie miałam z nim styczności.
Linki
[edytuj]Prawoznawstwo - wykład
Prawoznawstwo - ćwiczenia
Teoria i praktyka legislacji (Legisprudencja)
| Instytut Nauk o Państwie i Prawie | |
| Władze | Dyrektor: prof. dr hab. Adam Bosiacki • Wicedyrektor: doc. dr Zbigniew Cywiński • Przewodniczący Rady Naukowej: dr hab. Ryszard Piotrowski |
| Siedziba | pokój 325 Collegium Iuridicum I • (+48 22) 55 24 316 • Adres e-mail • Strona internetowa |
| Katedry | Katedra Socjologii Prawa • Katedra Filozofii Prawa i Nauki o Państwie • Katedra Historii Doktryn Polityczno-Prawnych • Katedra Prawa Konstytucyjnego • Katedra Logiki i Informatyki Prawniczej |
| Zakłady i pracownie | |
| Katedra Filozofii Prawa i Nauki o Państwie | |
| Kierownik | dr hab. Jan Winczorek |
| Pracownicy | prof. Marcin Matczak • dr hab. prof. UW Jan Majchrowski • dr hab. prof. UW Tomasz Stawecki • dr hab. Anna Kryniecka-Piotrak • dr Krzysztof Kaleta • dr Maciej Kruk • dr Paweł Skuczyński • dr Marcin Romanowicz |
| Doktoranci | mgr Michał Gajewski • mgr Jakub Karczewski • mgr Mikołaj Ryśkiewicz • mgr Cezary Węgliński |
| Byli pracownicy | prof. dr hab. Maria Szyszkowska • dr Tomasz Kozłowski • dr Anna Rossmanith-Cichoń • dr Wiesław Staśkiewicz • dr Karolina Czapska-Małecka • dr Jan Ptaszyński • mgr Walery Arnaudow • mgr Marta Michałek • mgr Kamila Marciniak • mgr Katarzyna Mikołajczyk-Graj • mgr Mikołaj Rychlik • mgr Michał Sopiński • mgr Tomasz Zyglewicz • mgr Marta Żuralska |
