Witold Borysiak
Przejdź do nawigacji
Przejdź do wyszukiwania
| Witold Borysiak | |
|---|---|
| |
| Tytuł/stopień | doktor |
| Stanowisko | adiunkt |
| Jednostka | Instytut Prawa Cywilnego Katedra Prawa Cywilnego |
| Dyżur | |
| Dyżur dodatkowy | |
| Telefon | |
| witold.borysiak@wp.pl | |
| Inne | |
| Strona na USOS-ie | |
Dr Witold Borysiak - adiunkt w Katedrze Prawa Cywilnego.
Przedmioty
[edytuj]Ćwiczenia
Wykłady specjalizacyjne / Konwersatoria
- Europejskie prawo deliktów (Nieudany start w 2017/18)
- Comparative Tort Law (po raz pierwszy w 2019/20)
Prowadzenie zajęć
[edytuj]Prawo rzymskie - ćwiczenia
- Kolokwia: 2 w semestrze
- Lista obecności: sprawdzana, na każdych zajęciach (każda nieobecność=wizyta na dyżurze)
- Materiały dodatkowe: tak (zamieszczane na platformie e-learningowej)
- Możliwość migracji między grupami: tak
- Możliwość dopisania do grupy: w miarę wolnych miejsc
- Nieobecności: 0 (zero). Każdą trzeba zaliczyć na dyżurze lub kolejnych zajęciach.
- Podręcznik: zgodnie z nowym programem obowiązuje podręcznik Giaro (także szare pola - tradycja romanistyczna), ale świetnym substytutem (bez tradycji) jest Zabłocka
- Przepytywanie: tak, na każdych zajęciach (zazwyczaj osoby, które nie przygotowały się z kazusów, nie zrobiły platformy, albo nie odpowiedziały ostatnim razem lub były nieobecne)
- Zaliczenie: „czyste konto” z platformy, kazusów oraz kolokwiów - dwa w ciągu roku, zaliczenie od oceny OK (możliwa poprawa na dyżurze)
- Kanał Borysiaka na YouTube: https://www.youtube.com/@witoldborysiak4993
Prawo Cywilne I - ćwiczenia
- Kolokwia: tak
- Lista obecności: tak
- Materiały dodatkowe: tak
- Możliwość migracji między grupami: tak
- Możliwość dopisania do grupy: tak, w miarę miejsc
- Nieobecności: 2, ale na zajęciach następujących po nieobecności odpowiedź z poprzednich zajęć
- Podręcznik:
- Przepytywanie: tak, na każdych zajęciach
- Zaliczenie: kolokwium, kazusy, testy, obecności
Prawo Cywilne IIa - ćwiczenia
- Kolokwia: 2
- Lista obecności: zawsze
- Materiały dodatkowe: kazusy, testy online
- Możliwość migracji między grupami: tak
- Możliwość dopisania do grupy:
- Nieobecności: 1 każda kolejna to dyżur
- Podręcznik: Radwański, wydziałowy, Czachórski
- Przepytywanie: w 1. sem zawsze kilka osób (głównie Ci z nb) a w 2. sem kartkówka na każdych zajęciach
- Zaliczenie: zaliczone kolosy/dyżury/wejściówki
Prawo Cywilne IIb - ćwiczenia
- Kolokwia: 1 semestralne
- Lista obecności: sprawdzana.
- Materiały dodatkowe: prezentacje, kazusiki, testy
- Możliwość migracji między grupami: w razie konieczności.
- Możliwość dopisania do grupy:
- Nieobecności: 1 (jedna). Każda kolejna implikuje konieczność zaliczenia także pierwszej na dyżurze lub kolejnych zajęciach.
- Podręcznik:
- Przepytywanie: Co zajęcia. Trzeba robić kazusiki i testy co tydzień, zginiecie marnie bez tego.
- Zaliczenie: Kolokwium do najłatwiejszych nie należy, ale idzie przeżyć. + brak wpadek przy kazusach i testach
Comparative Tort Law
- Kolokwia:
- Lista obecności:
- Materiały dodatkowe:
- Możliwość migracji między grupami:
- Możliwość dopisania do grupy:
- Nieobecności:
- Podręcznik:
- Przepytywanie:
- Zaliczenie:
Opinie
[edytuj]Prawo rzymskie - ćwiczenia
- [2024/2025] Borysiak jest świetnym wyborem dla tych, którzy nie mają problemów z systematyczną nauką. Szczegóły organizcji zajęć dobrze wyjaśnia wpis poniżej. Doktor fantastycznie, w sposób bardzo treściwy i obrazowy, tłumaczy zagadnienia przedmiotu - nawet te najbardziej skomplikowane. To prawda, jest bardzo wymagający, ale w taki sposób, który motywuje do nauki. Dla każdego, kto przyłoży się do tych ćwiczeń, egzamin będzie formalnością. Egzamin z Rzymu uchodzi za najtrudniejszy w sesji letniej, dlatego warto pójść do Borysiaka i zadać sobie trochę trudu, aby przez sesję przejść spokojnie. Atmosfera na ćwiczeniach była bardzo dobra, a Borysiak jest sympatycznym człowiekiem. Dla mnie był to najlepszy ćwiczeniowiec na pierwszym roku. Warto też zajrzeć na jego kanał na YouTube, ucząc się prawa rzeczowego i zobowiązań. Wrzucił tam nagrania z zajęć zdalnych (są rozwiązania kazusów!). Na dysku są wszystkie jego prezentacje, w których podręcznik Giara jest wyjaśniony po ludzku.
- [2023/2024] Dr Borysiak jest bardzo wymagającym ćwiczeniowcem. Na początku każdych zajęć jest odpytka, ktoś nie wie - dyżur. Kolokwia są 3, trudne (standardowo połowa grupy nie zdaje), z poprawą zdalną (ale tam czas na pytanie to ok 30 sekund lub mniej), jak i to nie da rady - dyżur. Same dyżury są akurat miłe, wymagające ale miłe (jak cały dr), więc nie należy ich się bać. Poza tym, to regularnie wysyła testy, które trzeba zrobić do określonej daty (zazwyczaj jest na to tydzień, czasem więcej); jeśli się zapomni - dyżur. Jednak jednocześnie jeśli chodzi o samo nauczanie to dr Borysiak jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym wyborem. Nie dość, że umie tłumaczyć i chętnie odpowiada na pytania, to dodatkowo wysyła prezentacje, które choć podręcznika nie zastąpią, to przy powtórce pomogą. Dr Borysiak prawa rzymskiego nauczy - umie uczyć oraz do nauki zmusi. Opisując ćwiczenia z dr można to zrobić jednym zdaniem: "Przez błoto i krew do zielonych pól".
- Na ćwiczenia trzeba poświęcić naprawdę dużo czasu, ale moim zdaniem warto, mimo że nie przepadam za odpytywaniem. Do egzaminu praktycznie nie musiałem się przygotowywać.
- (2017/2018) Dr Borysiak TO NAJLEPSZY ĆWICZENIOWIEC JAKIEGO MOŻNA SOBIE WYOBRAZIĆ, a ćwiczenia z Rzymu, które zostały mi obrzydzone przez starszych kolegów, były moimi ulubionymi na I roku. Na każde zajęcia należy zrobić zadania na platformie (nie jest to trudne - pokazane są bowiem błędy jakie się zrobiło) oraz kazusy. Pierwsze 15 minut to pytanie studentów z poprzednich tematów, należy także przeczytać kolejne, które będą przerabiane na zajęciach (tu już pytania są niezobowiązujące). Pytane są zazwyczaj osoby, których nie było na ostatnich zajęciach, te które nie zrobiły wcześniej kazusów oraz platformy, (pytania) bazowały na prezentacjach. Nieobecności - 0, należy odrobić je na dyżurze. Na pierwszy rzut oka może się komuś wydawać, że te zajęcia to tylko niepotrzebny natłok nauki - NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Przedmiot jest najtrudniejszym na I roku i aby go zdać, a przede wszystkim cokolwiek zrozumieć, należy się do niego uczyć, a do tego potrzebna jest motywacja. Nie zgadzam się kompletnie z negatywnymi opiniami poniżej. Nie wiem co ma oznaczać dla kogoś terror, to jest kompletne zaprzeczenie osoby dra. Nie wyobrażam sobie także sytuacji gdzie ktoś jest "wyuczony na blachę", a dr wysyła go na dyżur. Dr też nie ma żadnej poważnej wady wymowy. Czasem można było odnieść wrażenie, że on wychodzi z siebie żeby komuś coś wytłumaczyć, a dyżur to nie kara - tylko uzupełnienie wiedzy. Dr jest zawsze przygotowany do zajęć i tego też wymaga od swoich studentów. Do perfekcji opanował sztukę tłumaczenia - skomplikowane zagadnienia wyjaśnia angażując do tego także obecnych na sali, przynosi misie i osiołki, które mają posłużyć za żywy przykład i mają zobrazować zagadnienie, rysuje też dużo na tablicy. Ponadto dr jest przesympatyczny, ma wspaniałe poczucie humoru, zawsze upewnia się czy studenci zrozumieli dane zagadnienie zanim przejdzie dalej, tłumaczy do skutku. Spokój i opanowanie, PEŁEN PROFESJONALIZM, wybitny dydaktyk. Naprawdę wystarczy przeczytać podręcznik i prezentacje + posłuchać dra i egzamin na 4/5 murowany. 2 kolokwia w roku, które można naprawdę zdać na dobrą ocenę (OK :) oraz OK) jeśli przeczyta się już kultowe prezentacje oraz przeanalizuje kazusy. To nie są zajęcia dla byle kogo. Dr Borysiak nie uczy tylko prawa rzymskiego - to też szkoła systematycznej nauki, tak ważnej w zawodzie prawnika oraz niewątpliwy przykład pasji, ogromnej wiedzy i etosu pracy. KAŻDEMU POLECAM, aż przykro mi było kiedy zajęcia się skończyły, na pewno I rok zapamiętam głównie jako rok zajęć z dr. Borysiakiem.
- [2018] Cudowna osoba, zdecydowanie polecam. Dużo wymaga, ale to zdecydowanie na +. Dba o przyjemną atmosferę na ćwiczeniach w związku z czym z przyjemnością się na nie chodzi.
- [Rok akademicki 2016/2017] Fantastyczne zajęcia, najlepsze na pierwszym roku! Trzeba przyznać, że są zdecydowanie dla osób lubiących systematyczną naukę; jak ktoś woli się sam uczyć we własnym zakresie- zdecydowanie odradzam. Ćwiczenia są na bardzo wysokim poziomie merytorycznym oraz co ważne- zdecydowanie pod egzamin. Materiały, które dostają studenci są świetnym dopełnieniem (jak kto woli- substytutem) podręcznika prof. Zabłockiej. Doktor jest bardzo wymagającym i profesjonalnym nauczycielem, ale jednocześnie jest niesamowicie prostudencki! Zawsze z uśmiechem odpowie na pytania, upewnia się czy studenci wszystko zrozumieli, szybko odpisuje na maile. Osobiście uważam, że jego wymagania, są świetną motywacją do nauki. Po nauce przez cały rok, a przy przedmiocie jakim jest prawo rzymskie systematyka jest dość istotna, do egzaminu wystarczy tylko krótka powtórka, bo i tak wszystko się pamięta (a co więcej rozumie!). Bardzo polecam przyłożyć się, aby mieć zerówkę, bo jest to dużo prostsza forma niż egzamin pisemny. Warunkiem na zerówkę jest średnia ok.75% z kolokwiów (naprawdę nie jest to niemożliwe) oraz odpowiedz kwalifikująca na 0. Jeśli chodzi o te słynne dyżury, owszem jest łatwo na nie trafić, gdyż doktor pyta na zajęciach, jednak pyta wyłącznie z zagadnień ze swoich prezentacji- wystarczy się więc ich uczyć na bieżąco. Ponadto pyta osoby, które nie zrobiły testu internetowego albo miały nieobecność na poprzednich zajęciach. Mi osobiście zdarzyło się być tylko na jednym dyżurze- zerówkowym :)
- 2016/2017 - Polecam! Motywuje do nauki, świetnie tłumaczy. Zajęcia nie dla leserów, bo na takich też ma metodę. Dużo kazusów i prac domowych, co skutkuje świetnym przygotowaniem do egzaminu.
- 2015/2016 Nie wiem dlaczego osobom poniżej tak nie podobały się ćwiczenia. Wadę wymowy ma, ale nie jest tak, że nie da się go zrozumieć (czasami jednak to się zdarza). Człowiek bardzo inteligentny, potrafi świetnie zobrazować różne pojęcia, czy sytuacje prawne poprzez rozrysowanie wszystkiego na tablicy. Przeważnie wybiera kilka osób z sali i tłumaczy na ich przykładzie, np. pani Karolina będzie żoną, pan Maciej mężem, a ktoś inny ich dzieckiem. I zaczyna tłumaczyć hipotetyczną sytuację, pytając ich co w takiej sytuacji robi ich postać. Jest to bardzo ciekawe i interesujące, a taka sytuacja była na każdym zajęciach kilkukrotnie, więc doktor potrafi przyciągnąć uwagę. Zajęcia utrzymywane w bardzo przyjemnej atmosferze, często lecą żarciki. Pyta, owszem, na każdych zajęciach i bardzo łatwo jest wylądować na dyżurze, jednak nie zgadzam się z opinią, że pytania są ciężkie. Pyta przede wszystkim o definicje lub wyliczenie czegoś, w formie przypomnienia. I przede wszystkim pyta ze swoich prezentacji (które są co tydzień i zawsze udostępnia je studentom). wystarczy więc przejrzeć zeszyt i prezentację i nie ma problemu z poprawną odpowiedzią. Doktor co tydzień udostępnia test wielokrotnego wyboru do obowiązkowego wykonania. Trzeba go zaliczyć na 100% jednak ilość podejść jest nieograniczona, oraz po rozwiązaniu pokazywane są dobre i złe odpowiedzi, więc można z tego skorzystać i już za drugi razem mieć maksa. Jedyny minus jest taki, że do testu można podejść ponownie po upływie 12 godzin, jednak w ciągu tygodnia daje to możliwość kilkukrotnego podejścia.
- "Przede wszystkim ogroooomna wada wymowy, niedbałość w mówieniu, co już na starcie bardzo utrudnia zrozumienie przekazywanych treści. Kulturalny i niby sympatyczny, ale według mnie w taki irytujący sposób. Pyta na każdych zajęciach, ale nawet, jak się jest przygotowanym, bez problemu można wylądować na dyżurze (pytania zadawane naokoło, np. "jak mamy zobowiązania to jak jest w tym wypadku?" - potrzeba chwili żeby w ogóle zastanowić się, jakiej odpowiedzi oczekuje, co bywa denerwujące). Dyżury trwają po kilka godzin (zasada pierwszeństwa osób z wyższego roku, czyli nie ma znaczenia, że przyszło się pierwszym, jeśli akurat pojawi się osoba z wyższego roku - czekasz dalej, co jest trochę brakiem szacunku). Bat do nauki może i dobry, ale czy to jest tego warte? Według mnie nie."
- Upierdliwy, z wadą wymowy, niby sympatyczny, ale wg mnie ma jakieś kompleksy. Jak jesteś debilem, który potrzebuje bata quasi-esesmańskiego, żeby otworzyć książkę i zdać egzamin to polecam. Możesz mieć ten sam poziom zajęć z dr Rudnickim (tylko bez zbędnego stresu i "szarpaniny" z perfekcjonizmem borysiakowym, pod tytułem "testy, kazusy, kolokwia, dyżury, nieobecności").
- Prawo rzymskie 2014/2015 - Profesjonalista, bardzo solidny wybór w kontekście gwarancji zdanego egzaminu. Osobiście wskazałbym go jako nr 2 zaraz po doktorze Rudnickim. Mnie przede wszystkim przeszkadzała jego wada wymowy. Pytał przed każdymi zajęciami kilka osób, ale zupełnie bez stresu i tylko z podstawowych zagadnień.
- Prawo rzymskie 2014/2015 - Doktor to złoty człowiek! Jest wymagający, ale przygotowuje do egzaminu rewelacyjnie. Jego prezentacje mogą zastąpić notatki czy skrypty, a w połączeniu z podręcznikiem stanowią gotowy materiał na egzamin, do tego dochodzą kazusy, instrukcje, tabelki, testy i cała masa przydatnych materiałów. Doktor jest przesympatyczny, prostudencki, zabawny i niezwykle uroczy. Chodzenie do niego na ćwiczenia czy nawet dyżury to czysta przyjemność! Doktor odpisuje na maile i poświęci każdą chwilę na pomoc studentowi z danym problemem. Mimo młodego wieku ma przeogromną wiedzę, a przede wszystkim chęć do pracy i współpracy ze studentami. Owszem, trzeba się na bieżąco przygotowywać i nie ma mowy o lenistwie, ale przy odrobinie zaangażowania może spokojnie zaliczyć ćwiczenia, po których egzamin będzie jedynie formalnością. Z całego serca polecam dr Borysiaka i sama z wielką chęcią jeszcze się do niego wybiorę! <3
- Prawo rzymskie 2014/2015 - najlepszy wybór na 1 roku! Doktor jest wymagający - na praktycznie każdych zajęciach pyta kilka osób z listy (w pierwszej kolejności nieobecnych na poprzednich zajęciach, później - losowo), zadaje testy do rozwiązania na platformie Moodle z których trzeba mieć 100% (jednak jest kilka podejść do testu, a w przypadku zaliczenia na mniej niż 100% - dyżur/pytanie na ćwiczeniach) oraz zadaje do rozwiązania kazusy/tabelki. Ćwiczenia wymagają systematycznej pracy, ale atmosfera na zajęciach jest niesamowita! Półtorej godziny prawa rzymskiego z dr Borysiakiem o poranku jest lepsza niż mocna kawa - wymaga skupienia na ćwiczeniach, mile widziany jest też aktywny udział w nich. Doktor jest przesympatyczny, zawsze uśmiechnięty i chętny do odpowiadania na przeróżne pytania zadawane przez studentów. Udostępnia prezentacje, które są świetnym uzupełnieniem podręcznika prof. Zabłockiej. Kolokwia w formie egzaminu - test wielokrotnego wyboru, zadania otwarte, kazusy.
- Prawo rzymskie 2013/2014 - fantastyczny człowiek, dla ludzi ambitnych. Bardzo ciekawie prowadzi przedmiot, bardzo dużo wymaga, ale tylko tego co jest wymagane na egzaminie. Zajęcia fantastyczne, trzeba być na każdych przygotowanym, ale warto. Rzym się przydaje na kolejnych latach jako podstawa cywilnego i aż smutek odchodzić od doktora Borysiaka.
- Prawo rzymskie 2015/2016 - Bardzo bardzo polecam!!! Fantastyczny, dobry, zrozumiały człowiek. Najlepszy przeprowadzający na tym wydziałe. Na zajęciach ciekawo i dużu można wynieść dla siebie i przyda się to na egzamin. Zawsze stara się pomóc i wytłumaczyć. Na ostatnich zajęciach żałowałam, że tak szybko skończył się ten rok i nie chciało się tego końca!
- Miałam z dr Borysiakiem prawo rzymskie. Wymagający, na każdych zajęciach pytał kilka osób, zadawał także kazusy do samodzielnego rozwiązania w domu, które następnie omawialiśmy na zajęciach. Dr zrobił 3 kolokwia, stopniem trudności zbliżone do egzaminu (aby dostać się na zerówkę, z każdego z nich trzeba uzyskać około 75%, potem przyjść jeszcze na dyżur, na którym odpytywanie jest chyba trudniejsze niż na samym egzaminie:)) Każdą nieobecność czy nieprzygotowanie trzeba zaliczać na dyżurze. Ćwiczenia były bardzo interesujące i świetnie przygotowywały do egzaminu, dr Borysiak zawsze był uśmiechnięty i sympatyczny, ale przy tym bardzo rzetelnie przygotowany do każdych zajęć i gotowy wyjaśnić nam każdą wątpliwość. Przygotowuje także bardzo dobre prezentacje na każde zajęcia, które następnie udostępnia na chomiku. Bardzo polecam osobom, które nie chcą przeżywać zbędnego stresu przed egzaminem:)
- Na ćwiczeniach z prawa rzymskiego, pan doktor pytał na każdym zajęciach, zadawał do domu własne kazusy, czasami jakieś tabelki, a także zadania z formułek procesowych. Każdą nieobecność trzeba nadrobić na dyżurze, czasami jest to męczące, zwłaszcza, jeśli się komuś nazbiera sporo zaległości, sama chodziłam na dyżury chyba przez miesiąc, bo ciągle coś było "nie tak", ale do egzaminu prawie nie powtarzałam, ale praca przez cały rok, do której doktor zmusza studentów naprawdę zaowocowała, bardzo polecam, bo ćwiczenia nie są stresujące, ale jednocześnie człowiek jest zmotywowany do pracy i wie, że musi opanować cały materiał.
- Opinia z 2012/2013 Prawo Rzymskie - Nie polecam dla ludzi, którzy pracują, mają inne zajęcia i uczą się sami. Opinie trzeba podzielić na 2 rodzaje. Dotyczące samej osoby Pana Doktora oraz Jego ćwiczeń. Jeżeli chodzi o osobę, to człowiek przesympatyczny, zawsze uśmiechnięty, zawsze żartuje oraz stara się nie stresować nikogo, na nikogo nie krzyczy, wszystko przyjmuje na spokój. Sam często popadał w zwłokę, jeżeli chodzi o wyniki z testów na dyżurze, które osiągały nawet po 2-3 dni. Jeżeli chodzi o ćwiczenia - Doktor zawsze przygotowany z materiałem, slajdy itp. Na początku zajęć sprawdza listę, pyta najpierw nieobecnych z tamtego tygodnia, potem pyta losowo. Osoby, które nie odpowiadają na pytanie (Czasem na dwa, jak Doktor ma dobry humor) to odsyła na dyżur. Potrafił jednak po 1 pytaniu już odesłać. Jeżeli trafiło się na dyżur to trzeba sobie zarezerwować jakiś dobry miesiąc na zaliczenie jego. Pytania bardzo szczegółowe i drążenie tematu, Doktor musi widzieć, że temat jest rozumiany. Robi kolokwia, na którym nie da się ściągać, dlatego trzeba umieć materiał. Niezaliczone kolokwium skutkuje dyżurem, który jest o wiele wiele cięższy niż za pytanie. Z mojej grupy dyżurów nie zaliczyło ok. 10 osób (które nie dostały zalki z ćwiczeń od Doktora). Dyżur z kolokwium to przepytywanie bardzo szczegółowe z całego rozdziału, które potrafi skutkować warunkiem albo chodzeniem przez 3 miesiące na owe dyżury. Jednakże jeżeli się ćwiczenia zaliczy, to egzamin zdaje się za pierwszym podejściem. Osobiście Pana Doktora - polecam jako człowieka, nie polecam jednak ćwiczeń.
- Miałam z dr. prawo rzymskie przez jeden semestr. Na każdych zajęciach odpytywał wybrane przez siebie osoby. Pytania może i nie były trudne, ale doktor lubi drążyć temat i "podpuszczać" studenta, co zazwyczaj kończy się minusem. Trzeba być naprawdę dobrze przygotowanym, albo mieć szczęście i nie być pytanym na zajęciach. Na dyżurach atmosfera jest sympatyczna, ale nie jest łatwo odrobić minusa, często doktor odsyła na kolejne dyżury ze słowami "proszę sobie jeszcze ułożyć wszystko w głowie", mimo że większość odpowiedzi jest poprawna. Zgadzam się więc, że potrafi być upierdliwy, choć nigdy nie ma atmosfery terroru. Dużym plusem jest to, że doktor przygotowuje pomocne prezentacje, materiały, tabelki i kazusy. Sam sposób prowadzenia zajęć nie jest porywający, ale dobrze przygotuje do egzaminu. Ja zdałam bez problemu w I terminie
- Pierwsze słowo, jakie charakteryzuje doktora? Wymagający. Straszliwie. W drugim semestrze odnosiłem wrażenie, że chodzę na ćwiczenia wyłącznie z prawa rzymskiego. Polecam W. Borysiaka w szczególności osobom, które nie mają motywacji do nauki, a chcą ładnie zaliczyć egzaminy. Niestety, aby zajęcia z nim okazały się przyjemne należy nie znaleźć się pod jego ostrzałem - na każdych zajęciach odpytuje osoby, których nie było na zajęciach poprzednich, a pytania doprawdy nie są łatwe. Jak ktoś słabo odpowie - zapraszamy na dyżur. Te testy na 100%, którymi straszono w poprzednich opiniach, są bardzo proste do zrobienia - trzeba po prostu wiedzieć jak rozwiązywać te testy :) Do zalet doktora zależy niewątpliwie jego wspaniałe nastawienie do studentów - zawsze uśmiechnięty, czasem jakiś dowcip rzuci, doskonale zapamiętuje imiona (co mnie wielce zdziwiło). Wadą niewielką jest jego nieco niewyraźna wymowa. Słowem - polecam go tym wszystkim, którzy są skłonni włożyć w rzym nieco pracy.
Prawo rzymskie - egzamin
- ”[2024/2025] to zdecydowanie był najcięższy egzamin podczas mojego pierwszego roku studiów. Zasugerowałam się przychylnymi opiniami dot. przebiegu egzaminu, które niestety nie znalazły pokrycia w rzeczywistości. Przed egzaminem, w celu potwierdzenia chęci uczestnictwa w nim, należy rozwiązać kolokwium - bardzo trudne kolokwium. Generalnie nic ono nie ułatwia, nic nie utrudnia, ale stanowi jakiś wyznacznik stopnia trudności pytań, które paść mogą na egzaminie ustnym. Atmosfera podczas egzaminu raczej mało przyjazna, ludzie masowo z niego rezygnują słysząc pytania, które padły wcześniej. Być może studenci, którzy uczęszczali na ćwiczenia Pana Doktora, są w stanie się jakoś wybronić - nie zmienia to faktu, że zdać jest ciężko.
- [2024/2025] Polecam na egzamin. Miła atmosfera przebiegu zaliczenia sprawia, że stres chociaż trochę schodzi. Jest czas na przygotowanie i zapisanie odpowiedzi na kartce. Doktor jest bardzo miły i mam wrażenie, że jest mu przykro jak musi kogoś oblać. Wymaga zdecydowanych i szczegółowych odpowiedzi, ale jak zaczynie się od ogólnych informacji to dopytuje i wyciąga wiedzę ze studenta. Nie ma nigdzie listy pytań, ale można ją wyciągnąć od starszych roczników i bardzo pokrywa się z pytaniami doktora. Osoby, które ze mną zdawały nie zaliczyły, ale nie wiedziały nawet najbardziej podstawowych informacji, a doktor cierpliwie starał się naprowadzić i rzucał koła ratunkowe. Wydaje mi się, że na ocenę przebiegu egzaminu wpływa zakres materiału - zagadnień jest wiele, "cegła GIaro" sama w sobie jest świadectwem obszerności tematów, więc nic dziwnego, że na zaliczeniu wymaga się czegoś więcej niż wymienienie kluczowych pojęć. Przed przystąpieniem do egzaminu należało napisać kolokwium na Kampusie (dotyczyło to osób również spoza grup ćwiczeniowych doktora). Wynik kolokwium nie wpływał na możliwość podejścia do egzaminu ani doktor nie sugerował się nim w trakcie odpytywania - było jedynie formą sprawdzenia swojego stanu wiedzy i umożliwiło doktorowi przygotowanie harmonogramu zdawania (rozwiązujesz kolokwium = chcesz podejść do egzaminu = jesteś uwzględniony w rozpisce godzinowej "kto na którą"). Podsumowując - polecam, nie ma czego się bać!
- [2024/2025] Zaczyna się całkiem miło i pozostaje miło, jeśli się dobrze umie temat. Mi się akurat trafiły pytania, do których się nie nauczyłem wystarczająco, mimo że notatki, które zapisałem sobie z głowy w czasie na przygotowanie do pytań w sali egzaminacyjnej były całkiem obszerne. Doktor wymaga dogłębnego zrozumienia tematu i drąży na tyle, żeby nie przepuścić kogoś z powierzchowną wiedzą. Każdą swoją odpowiedź trzeba umieć logicznie uzasadnić, sama enumeracyjna znajmość zagadnienia zdecydowanie nie wystarczy. Tym razem nie udało mi sie zaliczyć, akceptuje to, ale zachowania i komentarzy doktora w związku z tym już nie. Mam wrażenie, że doktor traktuje podejście do egzaminu z zbyt małą wiedzą jako jakąś wielką zniewagę jego osoby, przez co staje się bardzo niemiły. Zarzuca brak elementarnej wiedzy, twierdzi że nie powinno się w ogóle zapisywać na egzamin w pierwszym terminie jeśli chce się nie zdać i twierdzi, że musi porozmawiać z ćwiczeniowcem w sprawie cofnięcia zaliczenia ćwiczeń (uczciwie zdobytego na normalnych zasadach, co samo z siebie wyklucza brak elementarnej wiedzy). Także wybór raczej dla fanów prawa rzymskiego i egzaminator ok, do czasu zdjęcia fałszywej maski miłego człowieka. Mimo wszystko egzamin oceniany zgodnie z uprzednio ogłoszoną procedurą, sprawiedliwie i z wytłumaczeniem na bieżąco błędów. W tym aspekcie nie były żadnych nadużyć. Całkiem dużo czasu było na robienie notatek, więc ten egzamin ustny można w sumie częściowo traktować jako pisemny-otwarty, jeśli ktoś nie czuje się swobodnie z łaczeniem faktów w wypowiedź ustną na bieżąco.
- [2024/2025] Przemiły człowiek, egzamin był naprawdę w bardzo luźnej atmosferze i bardzo miło się zaskoczyłam, ponieważ już nie od jednej osoby słyszałam, że Dr Borysiak wiele wymaga. Jak najbardziej polecam, ale tu faktycznie - raczej dla osób, które rozumieją to, czego się nauczyli, niż wykuli najważniejsze pojęcia na mur beton i liczą na szczęście w zaliczeniu egzaminu. Wtedy nie będzie to najlepszy wybór, z uwagi na to, że pytania, które losujemy, są bardziej punktem wyjścia i taką bazą do dalszej dyskusji. Doktor zadaje dużo pytań, które mogą zestresować, jeżeli nie macie umiejętności swobodnego poruszania się po tematach. W ten sposób też jest w stanie w bardzo obszerny sposób sprawdzić waszą wiedzę, ale też was naprowadzić (+ Dr zadaje dodatkowe pytanie, jak widzi szansę na wyższą ocenę!). Jeżeli planujecie zdawać egzamin u Dr Borysiaka, to pamiętajcie obowiązkowo o recepcji!! Jest z założenia w jednym z trzech pytań w losowanym zestawie, ale tak naprawdę jakieś pytanko dodatkowe może się pojawić wszędzie.
- [2024/2025] Na zajęciach Borysiak straszył całą grupę, że jest złym wyborem na egzamin, ale to nieprawda. Tak samo jak na ćwiczeniach, jako egzaminator jest wymagający. Drąży temat, ale nie jest w tym wredny, nie chce na siłę oblewać. Egzamin minął w bardzo sympatycznej atmosferze. Nie przerywał wypowiedzi i naprowadzał, gdy ktoś czegoś nie wiedział. Egzamin u Borysiaka jest dobrym wyborem dla studentów z jego ćwiczeń. Jeśli ktoś choć trochę lubi i rozumie prawo rzymskie, także nie będzie miał problemów. Ale ten, kto jest słaby z tego przedmiotu, niech lepiej do niego nie idzie na egzamin. Polecam przejrzeć jego prezentacje na dysku (pyta właśnie z nich) oraz obejrzeć nagrania z zajęć na jego kanale na YouTube. I nauczcie się recepcji prawa rzymskiego - lubi o nią pytać.
- [2023/2024] Z całego serca polecam egzamin u dr Borysiaka. Losuje się kartkę z 3 pytaniami, jest dużo czasu na przygotowanie odpowiedzi podczas gdy inna osoba jest egzaminowana. Pan dr przeprowadza egzamin w spokojnej i bezstresowej atmosferze, nie podpowiada, ale zadaje pytania naprowadzające. To prawda, że lubi drążyć temat, ale ma to na celu "wyciśnięcie" ze studenta jak najwięcej i w konsekwencji postawienie mu dobrej oceny. Kiedy wahała mi się ocena, dr zaproponował czwarte dodatkowe pytanie w celu naciągnięcia oceny na wyższą. :) Sam doktor jest bardzo uprzejmym i sympatycznym człowiekiem, więc nie ma się czego bać!
- 2022/2023- POLECAM !!! Bardzo się bałam tego egzaminu bo słyszałam, że doktor jest bardzo wymagający. Atmosfera na egzaminie jak z bajki, doktor jest przemiły, naprowadzi i nie szydzi ze studenta jak czegoś nie umie. Będzie drążył temat, ale nie po to, żeby studenta oblać a po to, żeby student cokolwiek powiedział i mógł mu zaliczyć ten egzamin. Wchodzi się we trójkę i ma prawej 10 minut, żeby się przygotować i odpowiada się od razu na 3 pytania bo tyle jest w zestawie, doktor przed egzaminem wysyła listę, więc nie czeka się długo. Z mojej trójki nie zdała jedna osoba, ale sama się przyznała, że nic nie umie. Jeszcze raz POLECAM bo egzamin jest mało stresujący i przede wszystkim SPRAWIEDLIWY, a żeby zdać wystarczy nauczyć się najważniejszych treści z podręcznika prof.Zabłockiej i prezentacji doktora, które są na dysku.
- 2019/2020 Cudowny egzamin. Doktor jest przesympatyczny i przezabawny. Atmosfera jest wręcz nie do opisania. Był to egzamin którego obawiałam się najbardziej również ze względu na to ,że chodzą pogłoski iż Doktor wymaga bardzo dużo. Miałam ćwiczenia z innym prowadzącym na których materiał nie został w pełni przerobiony co oczywiście spowodowało ,że nie byłam w pełni przygotowana. Dzięki podejściu Doktora i jego sympatii egzamin zdałam na ocenę o której nawet nie marzyłam.Polecam każdemu z całego serca.
- 2018/2019 Egzamin pozytywnie mnie zaskoczył. Wchodzi się po 3 osoby, losuje się zestaw 3 pytań i notuje, czekając na swoją kolej. Atmosfera w porządku, doktor stara się podpowiadać i naprowadzać, jeżeli ocena się waha to zadaje pytanie dodatkowe. Rzeczywiście lubi pytać o recepcję i pojawia się ona w zasadzie w każdym pytaniu, ale do tego wystarczy przeczytać część podręcznika Giaro (ja czytałam wyrywkowo), warto uczyć się na jego prezentacjach. Ostatecznie wyszłam z lepszą oceną niż się spodziewałam.
- 2017/2018 Egzamin wygląda tak. Wchodzą 3 osoby, wszyscy losują po karteczce z trzema pytaniami i siadają sobie i notują. Pierwsza osoba odpowiada i jak skończy, to do pozostałej dwójki dołącza kolejna, losuje, notuje. Pan doktor wprowadza naprawdę spokojną atmosferę. Dopytuje, pomaga i jest naprawdę sprawiedliwy w ocenach. Jeżeli więc jesteś słabo przygotowana/-ny to nie będzie to najlepszy wybór. Pytania na karteczkach nie mają większego znaczenia, bo od własności bonitarnej można przejść do posiadania wadliwego, zasiedzenia czy procesu, tak więc są one raczej wskazówką od czego należy zacząć odpowiadać. Co ważne jeżeli pan doktor zaczyna dopytywać to należy się strzec, bo w taki właśnie sposób można przejść z pytania korzystnego na pytanie niekorzystne dla siebie. Każdą odpowiedź polecam zacząć od genezy instytucji, omówienia jej, bez wyliczania, bo na tym można się potknąć i daje to łatwe pole do dopytania. Gorąco też polecam nie tylko przejrzeć prezentacje, które są na Dysku, ale także wszystkie teksty, które pan doktor udostępnia na platformie COME, a które to dotyczą recepcji prawa rzymskiego, o co jest dodatkowe pytanie przy każdym z trzech pytań. Poświęć więc te kilkanaście godzin i to przeczytaj, żeby mieć jako takie pojęcie o tym, a szanse na zdanie znacząco rosną. A, no i co jeszcze - nie trzeba przebijać się przez nieczytelny podręcznik profesora Giaro, na spokojnie można zdać bazując na uporządkowanym podręczniku profesor Zabłockiej (plus oczywiście prezentacjach i tekstach).
- [ Rok akademicki 2016/2017] EGZAMIN: Zerówka u doktora to bardzo dobry wybór, zwłaszcza dla studentów jego grup, którzy mają dobrze opanowane prezentacje, bo tego głównie dr wymaga. Gdy ktoś nie miał z nim ćwiczeń- nie bójcie się, ale uważnie przeczytajcie prezentacje. Cały egzamin przebiega w bardzo przyjemnej atmosferze. Są na nim 3 pytania, które się losuje- 2 ogólne, a trzecie z lektury (jednak gdy dobrze się odpowie na te poprzednie, tym pytaniem jest "czego się Pan dowiedział z lektury?"). Doktor daje czas na przygotowanie, zadaje pomocnicze pytania gdy ktoś się zawaha, upewnia się tym też, czy dana osoba rozumie zagadnienie, o którym mówi. Owszem zdarzyło się, że kogoś oblał jednak były to osoby, która naprawdę nic nie umiały, gdyż dr stara się znaleźć w każdym człowieku jakąś wiedzę. Jednocześnie jest przy tym bardzo sprawiedliwy. Moje pytanie na 0: przesłanki zasiedzenia, kontakty realne nienazwane + lektura. Ogólnie świetny wybór zarówno na ćwiczenia, jak i egzamin. Bardzo polecam!
- Bardzo polecam, świetny egzaminator. W przeciwieństwie do innych z którymi niestety miałam do czynienia, dr Borysiak starannie dba o przyjemną, bezstresową atmosferę podczas egzaminu, nie wyraża irytacji gdy nie uda mu się wyegzekwować od kogoś odpowiedzi, nie pospiesza, gdy ktoś się długo zastanawia. Pomimo, że wylosowałam zupełnie nietrafiony dla siebie zestaw (na żadne z dwóch pytań nie potrafiłam udzielić dobrej, jednoznacznej odpowiedzi), doktor na szczęście wypytał mnie w tę i we w tę o rzeczy nawet luźno związane z tym wylosowanym zestawem, że dałam radę wybronić swoją wiedzę na pozytywną ocenę. System egzaminowania doktora daje mu pełny obraz wiedzy egzaminowanego delikwenta, toteż gdy ktoś nie jest wszechstronnie przygotowany i liczy na to, że może mu się trafi przyjemny zestaw i to wystarczy, to raczej się przeliczy.
- Dr Witold Borysiak dopiero w tym roku miał swój pierwszy raz z egzaminowaniem, USOS tak chciał, że miejsca do mojego upragnionego egzaminatora rozeszły się w ułamek sekundy i byłam zmuszona zapisać się do dr. Borysiaka, o którym nie wiedziałam kompletnie nic, poza tym, że egzaminuje pierwszy rok, co niespecjalnie mnie ucieszyło, bo nie wiedziałam, czego się spodziewać. Poniższe opinie dosyć jednoznacznie zarysowały obraz doktora w mojej głowie - wymagający, ambitny, ale mimo wszystko sprawiedliwy. Cóż, postanowiłam zaryzykować. Pan Doktor wpuszczał po 2-3 osoby, które po wejściu do sali dawały mu swoje karty egzaminacyjne i losowały składający się z dwóch pytań zestaw, po czym był czas na przygotowanie (ja miałam około 10-15 minut!), w tym czasie doktor spoglądał sobie na te karty i prosił o podanie pytań z zestawu i lektur, jakie się przygotowało. Następnie przechodził do pytania, osoba, która została oceniona wychodziła i wzywano kolejną, także szło to bardzo sprawnie i bezproblemowo. Muszę jednak przyznać, że zestawy pytań były bardzo nierówne (albo to moje odczucie czy wynik nieuczęszczania do niego na zajęcia). Ja wylosowałam źródła prawa w okresie klasycznym oraz stopnie winy i odpowiedzialność w prawie zobowiązań, natomiast koleżanka obok musiała porównać nowację z instytucją, której nazwę pierwszy raz w ogóle usłyszałam, dlatego mocno dziękowałam sobie w duchu za swój zestawik. Odpowiedź na pytanie w sensownej, mało stresującej atmosferze, doktor cierpliwie czekał, aż skończy się swój monolog, po czym ewentualnie dopytywał w ramach sprawdzenia czy rozumie się to o czym się mówi (zaznaczę, że potrafił zadać troszkę podchwytliwe pytanie mające zamącić i wytrącić z równowagi, ale poprawna odpowiedź sprawiała, że egzaminator patrzył łagodniej i z uznaniem). Kiedy doktor widział, że ktoś się mota i stresuje próbował delikatnie, bez merytorycznego sugerowania, skłonić do myślenia i naprowadzić na właściwy tok rozumowania, nie odpuszczał nawet, kiedy ktoś sobie nie radził, pomagał do skutku, a jeśli ktoś naprawdę nie rozumiał, nie wiedział, to zaczynał to najzwyczajniej w świecie tłumaczyć od początku do końca, co kończył przesympatycznym uśmiechem. Pytania z lektury zależne od nastroju chyba i dotychczasowej odpowiedzi, u niektórych zadawał losowe pytanie z treści, pytał wybiórczo i podchwytliwie nie oczekując streszczania tekstu, natomiast przy niektórych, tam gdzie odpowiedzi na poprzednie pytania były sensowne i wyczerpujące prosił o powiedzenie, co się wie, jeśli ktoś mówił logicznie i widać było, że rozumie to przerywał. Co do oceny, mogę z absolutną pewnością stwierdzić, że jest to człowiek baaardzo sprawiedliwy, nie ma znaczenia, czy uczęszczało się do niego na zajęcia, ocenia wiedzę i logiczne myślenie, ceni sobie nie tylko rzucanie randomowymi łacińskimi sentencjami i recytowanie definicji, ale również wykorzystywanie tej wiedzy przy odpowiadaniu na bardziej złożone pytania, ocenia dosyć łagodnie, przy drobnych potknięciach w odpowiedzi na pytanie stawia za nie 5, jeśli ktoś się jąkał, mocno zacinał, mylił, była to ocena o stopień niższa, w konfiguracji 5,5,4 dopytywał chcąc postawić jednak tę piąteczkę, ale nie oczekujcie, że było to pytanie "proszę wymienić kontrakty realne w prawie zobowiązań i po krótce scharakteryzować", o nie, pytanie na ocenę wyższą (jeśli doktor widzi taką szansę) to już wyższy lvl wtajemniczenia, ja dostałam niestety pytanko o to, o czym w podręczniku rzucono dwa zdania może, pactum de non petendo z dwoma ekscepcjami (ogarniałam, o co chodzi, ale przełożenie tego w takiej formie, aby doktor też był przekonany, że się wie, było trochę trudne), niemniej jednak, dostałam uczciwą 4+, o którą na egzaminie pisemnym musiałabym stoczyć pewnie o wiele cięższą walkę. Także egzamin przebiegł w bardzo miłej, niestresującej atmosferze, doktor był szalenie miły, sympatyczny, pomocny i sprawiedliwy, jedynym mankamentem jest tutaj jego mocna wada wymowy i niedbałość w mówieniu, która zawsze kończyła się wymownym "mógłby pan doktor powtórzyć?", co nie zmienia faktu, że jest to młody, ambitny i kulturalny człowiek, jeśli ktoś jest pewny swojej wiedzy i chce mieć egzamin ustny za sobą, to polecam dra! <3
- Chciałam w tym roku zarejestrować się na egzamin u swojego ćwiczeniowca, jednak usos płata figle i wylądowałam, po usłyszeniu kilku pozytywnych opinii, u dr Borysiaka. Czy polecam? Tak! Może nie dla każdego, bo chociaż ocena mnie nie do końca satysfakcjonuje, był bardzo przyjemny, ciepły, starał się naprowadzać, dopytywał z sensem, aczkolwiek postawione przez niego pytanie na wylosowanej kartce to tylko punkt wyjścia do długiej dyskusji na tematy dookoła. Wysyła godziny wejścia na egzamin, ale żeby nie było tak pięknie - była obsuwa prawie dwugodzinna (wchodziłam na końcu). Wchodząc do sali losuje się dwa pytania, niektóre łatwiejsze, inne trudniejsze - wiadomo, dostaje się kartkę i można się na spokojnie przygotować do odpowiedzi. Trzecie pytanie jest o lekturę na zasadzie 'czego się Pan/Pani dowiedział/a' chociaż potem pyta już bardziej z wiedzy na tematy pokrewne. Ogólnie egzamin ciężki przez samą materię rzymską, na pewno poszedł dużo lepiej osobom które miały z dr zajęcia, bo każdy ćwiczeniowiec na inne rzeczy zwraca uwagę, ale nie ma co się obawiać - owszem, osoba zdająca ze mną oblała (zerówkę), ale była średnio/źle przygotowana i na prawdę Borysiak starał się jej wręcz tłumaczyć obrazowo (np. pokazując że sprzedaje swój zegarek itd) o co pyta. Na 5 ciężko - zależy od pytań, ale ogólnie stres większy przed niż na samej odpowiedzi" :) Aha, i warto zwrócić uwagę na prezentacje, podr Zabłockiej może nie wystarczyć ;) Pyta też z historii i rzeczy typu jakie księgi były w kodyfikacji Justyniańskiej i co która zawierała
Prawo cywilne I
- [2024/2025] Miałem z doktorem Borysiakiem prawo rzeczowe. Należy uczciwie przyznać, że jest to prowadzący, który wymaga bardzo dużo, ale też dużo daje. Doktor jest zawsze przygotowany do ćwiczeń, nigdy się nie spóźnia, zawsze stara się wszystko tłumaczyć i jeśli ktoś ma wątpliwości, to powtarza dane zagadnienie do skutku. Z drugiej strony, warunkiem zaliczenia ćwiczeń jest cotygodniowe wypełnianie niezbyt trudnych, ale frustrujących testów, które trzeba napisać na 100%. Kolokwium semestralne jest trudne, nie zdaje go połowa grupy, ale wydaje mi się, że skutkuje to dobrym przygotowaniem do egzaminu. Uważam, że jest to dobry prowadzący dla zmotywowanych i ambitnych studentów, ale bestia dla osób, które chcą tylko prześlizgnąć się przez drugi rok. Mimo wszystko planuję zapisać się na zobowiązania do tej samej osoby.
- [2023/2024] Zajęcia są bardzo wymagające, co tydzień trzeba przygotować od 3 do 6 zadanych kazusów uwzględniających nie tylko treść KC ale i orzecznictwa oraz zaliczać testy przygotowane na kampusie. Nie zrobiony kazus, nie zdany na 100% test (można poprawiać go do skutku ale otwiera się ponownie dopiero po 10h od ostatniego podejścia) lub niesatysfakcjonująca odpowiedź podczas przepytywania na początku każdych zajęć kończy się dyżurem. Ponadto trzeba nastawić się że kolokwium semestralnego nie zda przynajmniej połowa grupy, co jest już utartą praktyką na chyba każdym prowadzonym przez doktora przedmiocie. Mimo to zajęcia są bardzo treściwe, doktor bardzo dobrze tłumaczy materię przedmiotu oraz wszelkie wątpliwości wyjaśniane są do skutku. Mimo ilości pracy jaką trzeba poświęcić na te zajęcia wydaje mi się że warto, na pewno jest to jedna z lepszych opcji jeśli chodzi o przygotowanie się do egzaminu.
- (2022/23) Doktor Borysiak był bez wątpienia najlepszym ćwiczeniowcem, na jakiego trafiłem na II roku. Prawdą jest, że jest on wymagający - na zajęcia trzeba mieć zawsze przygotowane zadane kazusy oraz rozwiązany test na kampusie, dodatkowo doktor co tydzień odpytuje kilka osób z materiału z poprzednich zajęć (aczkolwiek pytania te są raczej podstawowe), a za brak przygotowania odsyła na dyżur. W moim przypadku zdarzyła się też jedna wejściówka, ale bardzo prosta. Jednakże nie oszukujmy się, prawo cywilne to najtrudniejszy przedmiot na roku, więc moim zdaniem taktyka doktora Borysiaka polegająca na zmuszaniu studenta do systematycznej nauki jest jak najbardziej słuszna. Same zajęcia są prowadzone w sposób bardzo merytoryczny, doktor świetnie tłumaczy skomplikowane zagadnienia, a udostępniane przez niego prezentacje są moim zdaniem najlepszym źródłem nauki do zajęć jak i egzaminu. Jeśli chodzi o minusy to doktor czasem zbyt rozgaduje się na jakieś pomniejsze tematy, przez co zdarza się, że grupa jest w tyle o tydzień lub dwa z materiałem. Warunkiem zaliczenia jest czyste konto i zdanie kolokwium semestralnego, którego poziom był dosyć trudny, jednak nie zabójczy. Osobiście żałuję, że doktor prowadził z moją grupą tylko 2 semestr (prawo rzeczowe), ale na pewno będę do niego celował na zajęcia ze zobowiązań na III roku. Polecam!
- Doktor bywa bardzo niekonsekwentny. W tym roku na zajęciach z cywila I zmienił w środku roku system oceniania (na niekorzystny dla studenta!). Poza tym odsyła na dyżury, na które bardzo często nie przychodzi bo ma np. wyjazd naukowy albo zmienia miejsce dyżuru w nocy przed dyżurem publikując tę informację na swojej stronie po północy. Mieliśmy to przeczytać? Nie piszę tego z urazy, facet wstawił mi 4+ z ćwiczeń i potem miałem 5 z egzaminu, ale jak na takiego służbiste mógłby grać fair wobec studentów.
- Niech was nie zmyli niewinna twarz piętnastolatka - dr Borysiak to prawdziwa bestia. Ćwiczenia (prawo cywilne - cz. ogólna i rzeczówka) są dość ciężkie, po każdych zajęciach obowiązkowy test online (wymagane 100%), kazusy do zrobienia (liczba waha się od 2 do 12), które zbiera na początku zajęć, kartkówki na początku zajęć, no i brak nieobecności - każde nieprzyjście na ćwiczenia skutkuje dyżurem. Oprócz tego oczywiście kolokwia. Pan doktor wymaga baaardzo dużo, ale w przypadku przedmiotu takiego, jak cywil jet to wręcz wskazane. Same zajęcia prowadzone bardzo przystępnie (pomijam, że doktor trochę niewyraźnie mówi), pan doktor chętnie tłumaczy, nawet kilkakrotnie, trudniejsze zagadnienia, podaje wiele przykładów, na bieżąco tworzy kazusy z udziałem osób na sali. Ćwiczenia prowadzone są w oparciu o prezentacje multimedialne, które następnie są udostępniane studentom. Zajęcia bardzo dobrze przygotowujące do egzaminu.
- Prawdopodobnie najbardziej wymagający ćwiczeniowiec na wydziale. Co tydzień kazusy, testy online, na zajęcia trzeba być świetnie przygotowanym. Pod koniec roku, kiedy wszyscy mają milion zaliczeń i egzaminów, perfekcjonizm pana doktora i wymaganie takiego samego perfekcjonizmu od studentów może człowieka wyprowadzić z równowagi, ale z perspektywy świetnie zdanego egzaminu wybacza się panu doktorowi całą jego upierdliwość. Niesamowicie zaangażowany człowiek, zawsze uśmiechnięty i pozytywny (od czasu do czasu strzeli jakąś anegdotkę ze swoich zajęć lub czasów studenckich), jego prezentacje i tabelki są wielkim udogodnieniem dla studentów (właściwie zabierają połowę pracy związanej z czytaniem podręcznika i wybieraniem tego, co najważniejsze), kazusy nie są schematyczne i wymagają myślenia. Kolokwia mają taką formę, jak egzamin. Szybko odpisuje na maile. Świetnie tłumaczy, rozpisuje wszystkie konstrukcje prawne i kazusy kolorowymi markerami na tablicy. Podaje życiowe przykłady, na zajęcia z praw rzeczowych przynosi pluszowego misia (jako rekwizyt). ;3 Rysuje osiołki, zbroje, nieruchomości - w zależności od potrzeb i treści stanów faktycznych. Na zerówkę, oprócz wymagań formalnych (średnia co najmniej 75% ze wszystkich kolokwiów plus czysta sytuacja, jeśli chodzi o nieobecności, kazusy i testy), trzeba przetrwać ostrzał arcyciekawych pytań pana doktora na dyżurze. Ale to tylko dodatkowe świetne przygotowanie do egzaminu - po tym dyżurze nie ma pytania egzaminacyjnego, które mogłoby zagiąć studenta. Pan doktor to chodząca sprawiedliwość - studentów traktuje i ocenia jak najbardziej obiektywnie. Na nikogo się nie uweźmie tylko z powodu jakiegoś "widzimisię", ale też nikomu nie odpuści żadnego uchybienia (na odpowiedzi przedzerówkowej naprawdę trzeba być bliskim perfekcji). Naprawdę jednak, NIE MA SIĘ CO PRZERAŻAĆ. Zajęcia są ciekawe, pan doktor jest pasjonatem i profesjonalistą - potrafi odpowiedzieć na KAŻDE pytanie studentów. Nic, tylko czerpać pełnymi garściami z jego ogromnej wiedzy.
- Cywil do doktorem to walka o przetrwanie. Na każde zajęcia trzeba przygotować rozwiązane kazusy (dwie kopie), jest kartkówka (w drugim semestrze pytania są także z pierwszego w ramach przypomnienia materiału) oraz trzeba rozwiązać na 100% test internetowy. Problem polega na tym, że każde potknięcie na danym etapie = brak obecności. Potem trzeba te obecności zaliczać, a pod koniec roku osoby z największą ilością zaległości muszą przyjść w lipcu. Tak więc zajęcia dla wytrwałych, plusem są slajdy, które doktor wstawia na moodle. Generalnie nie polecam jeśli nie macie czasu i cierpliwości na to wszystko. Dla osób zainteresowanych cywilem to jeden z lepszych wyborów.
Prawo cywilne IIa
- (2023/2024) Pan doktor traktuje studentów z szacunkiem, co tydzień jest do zrobienia test na platformie kampus i kazusy. Stara się by każdy zrozumiał daną kwestię i nie traktuje studentów z góry jeżeli ktoś nie zna odpowiedzi na pytania, niestety przez to nie raz spędziliśmy godzinę sprawdzając jeden kazus. Kolokwia nie są same w sobie bardzo trudne, ale Pan doktor sprawdza je bardzo wymagająco, jedno złe sformułowanie może was kosztować poprawę. Mam wrażenia, że zajęcia trudniej jest zdać niż egzamin.
- (2015/2016) - jedne z najlepszych zajęć na Wydziale. Fakt, ćwiczenia nie są proste. Doktor dużo wymaga, odsyła na dyżur i robi kartkówki. Z drugiej strony na egzamin idzie się świetnie przygotowanym (cięższe jest czasami zaliczenie semestru niż zdanie egzaminu). Polecam, zarówno z prawa rzymskiego, cywila I i IIa. Doktor jest dodatkowo bardzo miłą i kulturalną osobą.
- Definitywnie odradzam. Byłem zachwycony zajęciami z prawa rzymskiego, ale teraz przeżyłem ciężki zawód. Zajęcia toczyły się wedle schematu - pół godziny pytania osób (z różnych przyczyn - nieobecność, brak kazusów, niezrobienie testów, itp), pytania te były o różnym poziomie trudności, lecz dla pozostałej części osób nie wnosiły niczego. Potem przez resztę zajęć robiliśmy kazusy - pan doktor potrafił wchodzić w tak wyrafinowane konstrukcje teoretyczne, że mam wątpliwości, czy każdy adiunkt Instytutu takowe znał. Niekiedy na jednym kazusie potrafił spędzić pół godziny. Dodajmy do tego, że niekiedy zadawał po trzy strony kazusów, które następnie robiło się trzy tygodnie - bo doktor lubił wejść w szczegół. Doprowadziło to do tego, że część ogólną skończyliśmy w maju! Następnie nieco przyspieszył, co nie zmieniło tego, że ponad połowę części szczegółowej jego studenci muszą opracować samodzielnie. W maju zmienił sposób prowadzenia zajęć - zamiast odpytek kartkówki. Doprowadziło to do tego, że duża część studentów obecnie musi się męczyć na dyżurach, by pozaliczać kartkówki. Doktor Borysiak to człowiek, który ze szczerym uśmiechem na twarzy skaże Cię na piekło egzaminowania. Co nie zmienia tego, iż naprawdę jest miły, nie denerwuje się (a czasami ma ku temu powody, ech). Patrząc na liczbę komentarzy - postać co najmniej kontrowersyjna.
- Pan doktor jest niesamowitą osobą, specjalistą w swojej dziedzinie. O ile w pierwszym semestrze da za nim się nadążyć (testy on-line, kazusy, przygotowanie na każde zajęcia, 1 nieobecność - nadwyżka do zaliczenia na dyżurze), o tyle w drugim semestrze dochodzi do tego kolokwium z całej ogólnej, a po nim seria kartkówek na każdych zajęciach (na każdej z kartkówek część materiału z I semestru i część z II), których ewentualne niezaliczenie skutkuje koniecznością zaliczenia na dyżurze tego materiału, powoduje nawarstwienie dyżurów, które nie tak łatwo zaliczyć, co z kolei skutkuje niepewnością co do tego kiedy wreszcie uda się uzyskać wpis zaliczający do indeksu, upoważniający do przystąpienia do egzaminu. Dla mnie to było za dużo stresu, ale prezentacje doktora, jego wiedza i kultura osobista - na wielki plus.
Inne
- Młody doktor, ambitny, chce zrobić wszystko jak najlepiej, zależy mu bardzo, to widać. Zawsze przygotowany do zajęć, ma świetne pomoce naukowe w postaci prezentacji. Mocno rozszerza temat, moim zdaniem przygotowuje bardzo dobrze do egzaminu. Kolokwia po każdym dziale, średniej trudności, krótkie odpytki na początku zajęć. Ogólnie nieźle, poza faktem, że często odsyła na dyżury, na których potrafi być naprawdę upierdliwy. Ogólnie polecam, jeśli będzie się chodzić na zajęcia przygotowanym, by nie trafić na jego dyżurną listę...
- GENIALNY! doskonale przekazuje wiedzę! wszystko po jego ćwiczeniach się rozumie, doskonałe kazusy ! najlepsze ćwiczenia na 1 i 2 roku!
- Zdecydowanie polecany na I i II roku! Dużo materiałów dodatkowych, motywuje do nauki".
- Zawsze bardzo miły, uśmiechnięty i spokojny, kulturalny. Wymagający. Bardzo polecam ćwiczenia, jeśli ktoś lubi uczyć się na bieżąco. Dobre przygotowanie do egzaminu gwarantowane!
Comparative Tort Law
Nieoficjalna lista pytań na egzamin z prawa rzymskiego
[edytuj]- 1. skutki zwłoki dłużnika i wierzyciela
- 2. sposoby przeniesienia własności
- 3. pozaprocesowa ochrona praw prywatnych
- 4. glosatorzy i postglosatorzy
- 5. ochrona nabycie i rodzaje posiadania
- 6. kwestie umów spadkowych
- 7. kanonistyka
- 8. kodeksy prawa natury - austriacki, francuski
- 9. nemo plus iuris in alium transferre potest quam ipse habet (nikt nie może przenieść więcej praw, niż sam posiada) i wyjątki współcześnie
- 10. sposoby wygaśnięcia zobowiązania
- 11. wady fizyczne przy sprzedaży
- 12. systematyzacje instytucji Gaiusa a systematyzacja współczesnych kodeksów
- 13. ochrona osób bliskich nieuwzględnionych w testamencie
- 14. adrogacja i adopcja i rozwój współcześnie
- 15. dziedziczenie praw czynszowych i ich rozwój współcześnie
- 16. skutki śmierci strony stosunku zobowiązaniowego
- 17. przesłanki zawarcia małżeństwa
- 18. sposoby przyjęcia spadku
- 19. ochrona nabycia
- 20. ochrona wierzyciela
- 21. societas + jej recepcja
- 22. actio publiciana
- 23. źródła prawa w okresie klasycznym
- 24. rodzaje zastawu + recepcja
- 25. odpowiedzialność obiektywna na zasadzie ryzyka - przykłady
- 26. czynności prawne
- 27. rodzaje legatów
- 28. rodzaje testamentów
- 29. skargi o charakterze dodatkowym
- 30. substytucje testamentowe + recepcja
- 31. nominalizm deliktowy + recepcja
- 32. locatio-conductio
- 33. beneficja spadkowe i ich rozwój
- 34. lex aquilia
- 35. kodyfikacja justyniańska i Corpus Iuris Civilis
- 36. rodzaje substytucji
- 37. skargi do osób alieni iuris - actio tributoria itp.
- 38. rodzaje i elementy czynności prawnej
- 39. rodzaje legatów
- 40. rozwój w europejskeij tradycji - najem uchyla sprzedaż
- 41. pojęcie i rodzaje zastępstwa prawnego w prawie rzymskim i jego rozwój dziejowy
- 42. powstanie własności bonitarnej i jej ochrona
- 43. zasada alteri stipulari nemo potest i jej rozwój
- 44. pandektystyka
- 45. zobowiązania quasi ex contractu
- 46. sposoby pierwotnego nabycia własności
- 47. poręczenie
- 48. przesłanki compensatio
- 49. nieważność czynności prawnej
- 50. pożytki i nakłady
Linki
[edytuj]Prawo rzymskie
Prawo cywilne I
Prawo cywilne II A
Prawo cywilne II B
Comparative Tort Law
| Katedra Europejskiej Tradycji Prawnej | |
| Kierownik | prof. Tomasz Giaro |
| Pracownicy | dr hab. Jan Rudnicki • dr Witold Borysiak • dr Aleksander Grebieniow |
| Doktoranci | mgr Mateusz Nocuń • mgr Bartłomiej Woźniak • mgr Michał Tutaj • mgr Michał Sadłowski |
| Byli pracownicy | prof. dr hab Maria Sójka-Zielińska • mgr Maria Nemcova |
